H. P. Lovecraft PRZYPADEK CHARLESA DEXTERA WARDA

Providence, lata trzydzieste dwudziestego wieku. Młody Charles Dexter Ward odkrywa przypadkiem, iż jednym z jego przodków jest sam Joseph Curwen. Mężczyzna ów żył prawie sto lat temu i okrył się niesławą, ponieważ podejrzewano go o przymierze z mrocznymi siłami zła. Charles nie może zapomnieć o tym diabelskim alchemiku, a lektura kronik wskazuje na to, że lokalna społeczność usilnie starała się wymazać wszelkie ślady Curwena. 

Charles jednak stopniowo popada w obsesję, która zamienia się w obłęd. Mężczyzna wyprowadza się z domu, gromadzi tajemne księgi, a w ustronnym zaciszu przeprowadza sekretne rytuały. Zaprzyjaźniony z rodziną Wardów doktor Willet usilnie próbuje sprowadzić Charlesa na dobrą drogę – tyle że on jest już we władaniu cieni niesławnego przodka. Czy istnieje coś, co może go jeszcze uratować ?

Utwory Lovecrafta są już kanonem literatury grozy, a niniejsza opowieść – w nowym tłumaczeniu i z nastrojowymi ilustracjami – dowodzi, że autor nie miał sobie równych w kreowaniu mrocznych historii. Niemniej jednak, według mnie nie jest to najlepsze dzieło Lovecrafta. Mam wrażenie, że momentami opowieść jest nieco przegadana, znacznie bardziej zaś przypadły mi do gustu historie ze zbioru „Kopiec” oraz niesamowite „W poszukiwaniu nieznanego Kadath”.

moja ocena 4/6

TU znajdziecie inne książki z Biblioteki Grozy

Sharon Bolton MROCZNE PRZYPŁYWY TAMIZY

Lacey Flint, londyńska policjantka z tajemniczą przeszłością, przenosi się po kolejnym traumatycznym śledztwie do Wydziału Rzecznego. Co więcej, oprócz mniej niebezpiecznej pracy pragnie spokojnego życia i osiedla się na barce. Teraz to Tamiza jest nową perspektywą, z której widzi świat.

Spokój nie trwa jednak długo. Najpierw ktoś podrzuca na barkę Lacey miniaturowe łódeczki. Niebawem policjantka natrafia na okryte całunem zwłoki i zostaje włączona do zespołu śledczych, którym kieruje inspektor Dana Tulloch. Poczucie zagrożenia narasta : Lacey ma wrażenie, że ktoś śledzi jej każdy krok, a pod jej nieobecność na barkę zostają podrzucone osobliwe pamiątki. Gdy dochodzi do odkrycia kolejnego ciała w całunie, okazuje się, że to właśnie policjantka jest celem seryjnego mordercy. Tymczasem Flint poznaje ekscentryczne rodzeństwo, które mieszka w starym Sayes Court nad Tamizą. Nieoczekiwanie pasjonująca się zielarstwem Tess wyznaje, że zna tajemnicę przeszłości, którą skrywa Lacey..

Nowa powieść Sharon Bolton to mroczny kryminał, w którym znów z dzielną policjantką eksplorować będziemy królestwo Tamizy i londyńskiego nabrzeża. Odpowiednia porcja suspensu oraz bardzo dobra kryminalna intryga z zaskakującym (i oryginalnym) zakończeniem to gwaranty solidnej lektury. Ponadto, to właśnie w tej książce dowiemy się wreszcie kim naprawdę jest Lacey oraz kim jest tajemnicza Tock, którą policjantka odwiedza w londyńskim więzieniu.

Bardzo pozytywne wrażenia psują niestety wątki poboczne dotyczące Marka Joesbury’ego i inspektor Tulloch. Obie sprawy – zbyt melodramatyczne i bardzo przewidywalne – to nie jedyne minusy. W polskim wydaniu Tessa staje się czasami Thessą, a Turner – Trunerem. Zamiast głównego inspektora mamy generalnego inspektora, natomiast według tłumacza partnerka i ukochana Supermana czyli dziennikarka Lois Lane jest mężczyzną.

Niemniej jednak, miłośnicy mrocznych opowieści nie będą zawiedzeni.

moja ocena 4+/6

Opuszczony

Tajemnice mrocznej zbrodni i cienie wojennych koszmarów..

To był rok 1909, gdy Sarah Walker została zamordowana, a nad jej ciałem widziano – stojącego z zakrwawionym nożem – brata, Quinna. I tak spokojne australijskie miasteczko Flint stało się miejscem wielkiej tragedii. A Quinn jakimś dziwnym trafem umknął pościgowi. Wydawało się, że na zawsze, skoro kilka lat później Walkerowie dostali list z informacją, że ich syn poległ na froncie Wielkiej Wojny, we Francji… Minęło dziesięć lat od tamtych wydarzeń. I Quinn Walker – choć nie całkiem zdrowy na ciele i umyśle, jak się zdaje – powraca do Flint.

„Jest jedna sprawa, z którą muszę tam zrobić porządek…” – tak to wyjaśnia. Bo przecież wie, że jest niewinny. Zna twarz mordercy. Tylko kto mu uwierzy – zdemobilizowanemu żołnierzowi z pokiereszowaną twarzą i umysłem pełnym strasznych obrazów wojny? Chyba tylko Sadie Fox – ta dziwna osierocona dziewczynka, która o tamtej zbrodni wie więcej niż to możliwe…

Chris Womersley to jeden z najważniejszych obecnie pisarzy australijskich. W swych mrocznych opowieściach ubiera on w konwencję thrillera literackie uczty. Za powieść „Opuszczony” zebrał nie tylko pochwały od krytyków, ale i liczne nagrody i wyróżnienia. Zasłużenie, bo temat okrutnego pokłosia pierwszej wojny światowej przedstawił równie imponująco jak Pierre Lemaitre („Do zobaczenia w zaświatach”) czy John Boyne („Spóźnione wyznania”). 

Premiera 23 marca za sprawą wydawnictwa C&T.

Literatura australijska rzadko gości na księgarnianych półkach. Czy znacie książki australijskich pisarzy, które warto przeczytać ?

Hakan Nesser SPRAWA G

Rok 1987. Bogata Amerykanka popełnia samobójstwo skacząc do pustego przydomowego basenu. Policyjna ekipa ma jednak wątpliwości – czy Barbara Hennan rzeczywiście targnęła się na życie, a może doszło do nieszczęśliwego wypadku ? Zajmujący się sprawą inspektor Van Veeteren ma jednak inne podejrzenia. A wszystko dlatego, że mężem zmarłej jest G czyli Jaan G. Hennan i VV zna go z jak najgorszej strony. Bo G był szkolnym dręczycielem, a teraz – jak podejrzewa komisarz – zabił swoją żonę, by otrzymać zaskakująco wysokie odszkodowanie.

Niestety brak dowodów na popełnienie morderstwa sprawia, że sprawa zostaje niewyjaśniona. Nie pomaga nawet fakt, iż tuż przed śmiercią Barbara wynajęła prywatnego detektywa, by śledził poczynania jej męża. Sprawa G jest dla komisarza i dla jego zespołu porażką i nie daje o sobie zapomnieć..

15 lat później VV, obecnie stateczny antykwariusz, zmuszony jest powrócić do pracy śledczej. A to za sprawą młodej kobiety, która odwiedza jego antykwariat. Nieznajoma jest córką detektywa, który 15 lat wcześniej śledził Jaana G. Hennana. Jej ojciec zaginął, a tuż przed zniknięciem twierdził, że odkrył, jak G dokonał morderstwa. Były komisarz angażuje się w nowe dochodzenie i czeka go odkrycie szokującej prawdy o wydarzeniach sprzed lat. Czeka go też konfrontacja z odwiecznym nemezis, z człowiekiem zwanym G..

Niniejsza powieść to ostatnia okazja do spotkania z Van Veeterenem, Munsterem, Roothem i innymi śledczymi z Maardam. W finałowej powieści wraca autor do słynnej porażki błyskotliwego komisarza i tym razem daje mu – i czytelnikom – szansę, by odkryć, co naprawdę się wydarzyło, i by dokonać egzorcyzmów nad cieniem wiszącym przez lata nad VV. „Sprawa G” jest bardzo dobrym kryminałem, a autor wybornie zaskakuje czytelnika rozwiązaniem kryminalnej zagadki. Niemniej jednak, samo zakończenie pozostawia pewien niedosyt, i za to właśnie muszę obniżyć nieco finalną notę „Sprawy G”.

moja ocena 4+/6

Becky Masterman DROGA 66

Brigid Quinn, lat 59, jest obecnie na emeryturze, a cały jej świat wypełnia ukochany mąż, dwa niesforne mopsy oraz kolekcjonowanie kamieni. Tylko że nie da się odciąć od przeszłości..

Brigid jest bowiem byłą agentką FBI, która przez lata tropiła seryjnych zabójców i zetknęła się z najgorszym złem. Niestety duchy przeszłości nie dają o sobie zapomnieć, bo w  nieoczekiwanym momencie powraca sprawa Mordercy z drogi 66. Dla Brigid jest to materia niezwykle bolesna, właśnie wtedy straciła swoją najlepszą agentkę, a morderca umknął sprawiedliwości.

Makabryczne odkrycie nieopodal domu Brigid oraz niespodziewane zagrożenie sprawiają, że kobieta musi wrócić do tego, co przez lata robiła najlepiej. Czy jednak ceną za wytropienie zabójcy będzie utrata nowego spokojnego życia ? Była agentka uwikła się w mroczną i niebezpieczną intrygę..

Muszę przyznać, że do lektury „Drogi 66” namówiła mnie Agnieszka i gdyby nie Ona, to powieść przeleżałaby jeszcze parę ładnych miesięcy na kolejkowych półkach. Debiut Becky Masterman to wciągający kryminał napisany w pierwszej osobie. Narracja charakternej Brigid jest barwna, niepozbawiona humoru i ironii, a sam pomysł, by powrócić do motywu tropienia seryjnych morderców, tym razem z punktu widzenia kobiety ‚dojrzałej’, jest bardzo ciekawy. „Droga 66” jest powieścią mocną, momentami bardzo smutną i skupia się na pytaniu, czy na tajemnicach przeszłości można zbudować nowe życie.

Polubiłem główną bohaterkę i czekam na kolejną powieść zapowiedzianą na marzec.

moja ocena 5/6

Ethel Lina White STARSZA PANI ZNIKA

Porzucona przez tak zwanych przyjaciół, Iris Carr postanawia skrócić sobie wakacje w niegościnnym europejskim kraju i wrócić wcześniejszym pociągiem do ukochanej Anglii. Na kolejowym dworcu okazuje się, że tą samą decyzję podjęła grupa znajomych Anglików, wśród nich pastor z żoną, dwie wiekowe panny oraz majętna para.

Tuż przed odjazdem pociągu Iris doznaje słonecznego udaru; na szczęście – dzięki nieznajomym – młoda kobieta na czas trafia do swojego przedziału, a kolejowy skład rozpoczyna swoją wędrówkę przez europejskie kraje w kierunku Francji. W trakcie podróży Iris poznaje sympatyczną starszą guwernantkę, która też wraca do domu. To panna Froy, której troska i życzliwość niezwykle wzrusza Iris.

Niebawem zmęczona młoda kobieta zapada w sen. Po przebudzeniu okazuje się, że miejsce panny Froy jest puste. Z każdą kolejną chwilą w Iris budzi się coraz większy niepokój. Guwernantka nie wraca; co więcej, pasażerowie w przedziale twierdzą, że nie ma żadnej panny Froy. Albo Iris jest szalona, albo padła ofiarą omamów spowodowanych przez porażenie.

Tylko że Iris wie, kogo spotkała i z kim rozmawiała. Panna Froy istnieje i – jak podejrzewa młoda kobieta – jest w niebezpieczeństwie. Tym samym Iris wplątuje się w niebezpieczną intrygę. Nie ufając nikomu musi odkryć prawdę nim sama znajdzie się w pułapce..

Znakomity kolejowy kryminał Ethel Liny White doskonale wpisuje się w ramy klasyki gatunku ustanowionej chociażby przez „Morderstwo w Orient Expressie” Agathy Christie czy „Przedział morderców” Sebastiena Japrisota. Dzięki wydawnictwu C&T otrzymujemy po raz pierwszy przekład pełnej suspensu powieści. Sama zaś autorka, dotąd u nas nieznana, tworzyła swoje historie w złotym wieku powieści kryminalnej, w którym sławę zyskały Agatha Christie, Josephine Tey czy Dorothy Sayers.

Ta angielska pisarka ma na koncie powieści, w których samotne kobiety wikłają się w niebezpieczne kryminalne intrygi. I tak też jest w niniejszej książce, która doczekała się zresztą trzech ekranizacji, jedną z nich stworzył sam Alfred Hitchcock. Dobrze napisany, pełen napięcia i niepokojących pytań, kryminał pani White to świetna propozycja nie tylko dla miłośników klasycznej powieści kryminalnej.

moja ocena 5/6

Mitch Albom PIERWSZY TELEFON Z NIEBA

Sully opuszcza więzienie, w którym spędził parę ostatnich lat. Swoje pierwsze kroki kieruje do miasteczka Coldwater – tam jest jego syn i są bolesne wspomnienia. Wspomnienia o zmarłej żonie, a także o lotniczej katastrofie, za którą niesłusznie obwiniono i skazano Sully’ego. Tam czeka na niego pełne bólu i smutku życie w cieniu tragedii.

Tymczasem w Coldwater ma miejsce cud. Do Tess dzwoni mama. Jej głos w słuchawce telefonu wywołuje szok. Bo przecież kobieta nie żyje od 4 lat.

Jack, komisarz policji, odbiera telefon od zmarłego na wojskowej misji syna.

Podobne telefony odbiera pięć innych osób w miasteczku. Głosy z zaświatów wywołują różne reakcje, a Coldwater staje się sławne na całym świecie. Do miasteczka zjeżdżają pielgrzymi, lokalne wspólnoty wyznaniowe są w konsternacji, miejscowa turystyka kwitnie, a sprzedaż telefonów wzrasta parokrotnie. Zainteresowanie mediów sprawia, że każdy chce odebrać telefon z nieba.

Sully jest jednym ze sceptyków. Choć jego synek za wszelką cenę chce skontaktować się z mamą w niebie, mężczyzna ma ogromne wątpliwości. Sprytne oszustwo, medialny spektakl, finansowa mistyfikacja ? Sully nie wierzy w cuda, ale odkrycie prawdy zmieni całe jego życie..

Nowa powieść Mitcha Alboma, autora Jeszcze jednego dnia, to idealna, kojąca lektura na trudne czasy. Przy lekturze tej książki odpoczniecie i zapomnicie o codziennych troskach.  Znajdziemy tu porcję wzruszeń, ale i suspens. Albom nie tylko pokazuje, jak normalne miasteczko i jego mieszkańcy zmieniają się pod wpływem domniemanego cudu, ale – przede wszystkim – komentuje wady współczesnego świata : pośpiech, materializm, kłamstwo i egoizm.

Napisana prostym językiem historia może być bajką, mądrą przypowieścią lub historią prawdziwą. Wszystko zależy od tego, czy uwierzycie.

moja ocena 5/6

Stephen King & Stewart O’Nan TWARZ W TŁUMIE

Po śmierci żony Dean Evers prowadzi smutne, samotne życie spędzając większość czasu przed telewizorem. Jego pasją są transmisje meczów baseballowych. Pewnego dnia nieoczekiwanie ma miejsce coś, co wprowadza niepokój w życie naszego bohatera. Otóż podczas krótkiej przerwy w grze, operator kieruje oko kamery na trybuny, a tam – wśród kibiców – Dean zauważa znajomą postać. Tyle, że ten mężczyzna od dawna nie żyje..

Początkowo Dean tłumaczy tą szokującą sytuację nadmiarem piwa i depresją. Gdy jednak w trakcie kolejnych telewizyjnych transmisji na trybunach zaczną pojawiać się kolejni umarli – kolejne postaci z przeszłości Deana, zacznie robić się groźnie. To już nie jest trik pobudzonej wyobraźni, ani omam wynikający z przemęczenia. Dean odkryje, że zmarli chcą się z nim skontaktować, pytanie tylko – po co ?

„Twarz w tłumie” to intrygujące opowiadanie, w którym życie samotnego mężczyzny zacznie nawiedzać plejada cieni z  przeszłości. Zaletą tej historii jest ciekawy pomysł i kameralna liczba postaci. Ta opowieść z dreszczykiem świetnie demonstruje, jak utrzymać napięcie i niepokój w trakcie lektury. Nie tylko dla fanów Stephena Kinga !

moja ocena 4+/6

Kerstin Ekman OSZUSTKI

Słynna szwedzka pisarka Lillemor Troj wchodzi w posiadanie pewnego maszynopisu. To jej własna autobiografia, lecz jak to możliwe, żeby Lillemor nie poznawała własnego życia, a zawartość kolejnych rozdziałów okazała się mieszanką faktów i fikcji ?

Taki stan rzeczy, jak się okazuje, jest możliwy. Bo Lillemor skrywa pewien sekret. Jej literackie życie to mistyfikacja.

Wszystko zaczyna się pewnego dnia 1957 roku. Do Lillemor podchodzi nieznajoma kobieta – to Babba Anderson, początkująca pisarka, która prosi o użyczenie nazwiska i wizerunku, który należy dołączyć do opowiadania. Lillemor spełnia prośbę nieśmiałej Babby, wkrótce opowiadanie ukazuje się drukiem i odnosi niebywały sukces. Tyle że teraz to sukces Lillemor, która wcale nie posiada talentu literackiego i nie jest autorką utworu.

Na tym się jednak nie kończy. Babba proponuje, że napisze kryminał, który Lillemor wyda jako swój. Tak rozpoczyna się kariera literacka oparta na oszustwie. Pisanie kolejnych książek nie wystarcza jednak Babbie, kobieta pragnie stać się częścią życia Lillemor. Obie bohaterki połączy nierozerwalnie niepisany pakt oparty na kłamstwie.

Tylko czy na oszustwie można zbudować całe życie ? Co się stanie, jeśli ktoś odkryje sekret Lillemor, obecnie poważanej członkini Akademii Szwedzkiej ? Czy nagrody i wyróżnienia warte są wyrzeczenia się swojego życia ?

„Oszustki” to znakomita psychologiczna proza. Opowieść o dwóch kobietach, które połączyła literatura i kłamstwa. Kerstin Ekman przygląda się zagadnieniu prawdy  oraz jej oddziaływania na literaturę. To historia losów dwóch kobiet, które budują jedną tożsamość. Tożsamość sławnej Lillemor, która zdaje się być mozaiką sekretów i półprawd. To przez Babbę Lillemor traci kontrolę nad własnym życiem, by udawać kogoś, kim nie jest. A Babba ? Babba jest jest cieniem, jej duszą, jej sercem i inspiracją.

Świetnie napisana i skonstruowana powieść. Zdecydowanie polecam !

moja ocena 5/6

Antonia Hodgson DIABEŁ Z WIĘZIENIA DŁUŻNIKÓW

Anglia, rok 1727. Dla dwudziestoparoletniego Toma Hawkinsa los pisał inny scenariusz – mężczyzna miał zostać duchownym i prowadzić spokojne, rodzinne życie na wiejskiej plebanii. Tymczasem Tom, niestroniący od ryzyka i odważnych decyzji, przybywa do Londynu, gdzie wkrótce wpada w szpony nałogu. Tym nałogiem jest hazard.

Gdy jednak Tom wpada w poważne długi, których nie jest w stanie uregulować żaden z jego przyjaciół, mężczyzna trafia do Marshalsea. To ponure, owiane złą sławą więzienie dla dłużników. Tu trafiają wszyscy – bogaci i biedni, wygrani i przegrani. Marshalsea jest światem, w którym rządzi inne prawo, ale nawet ono nie może zignorować zbrodni, do której dochodzi w jednej z więziennych cel. Tom dowiaduje się, że tuż przed jego przybyciem upozorowano samobójstwo pewnego kapitana. Jego duch pojawia się pod osłoną nocy na więziennych włościach, a władze Marshalsea chcą jak najszybciej znaleźć sprawcę. I tu zaczynają się dla Toma kłopoty.

Bo trafia on do celi kapitana. Bo będzie on dzielić to miejsce z osobnikiem podejrzanym o morderstwo. Bo to właśnie on, Tom Hawkins – lekkoduch i ryzykant, musi rozwiązać sprawę zbrodni. W przeciwnym razie, nie opuści już nigdy murów Marshalsea…

Debiutancka powieść Antonii Hodgson, nagrodzona CWA Historical Dagger za najlepszy kryminał historyczny roku 2014, jest barwną i pasjonującą historią opartą na prawdziwych wydarzeniach. Ze starannością buduje autorka obraz osiemnastowiecznej Anglii. Książkę wypełniają ciekawe postaci, a intryga kryminalna jest zawikłana i pełna suspensu. Marshalsea jest mikroświatem, w którym nasz bohater szuka prawdy nie tylko o popełnionej zbrodni, ale i o sobie samym. W obliczu tajemnic i zagrożeń ujawnią się w Tomie nowe cechy – tylko, czy starczy mu czasu i szczęścia, by wyjść z opresji ?

Nagroda dla książki jak najbardziej zasłużona. W polskim wydaniu napotkamy jednak (i za to minus) na ‚literówki’ i braki znaków interpunkcyjnych – czyżby ten stan rzeczy miał być normą wydawnictwa ? „Diabeł z więzienia dłużników” spodoba się na pewno miłośnikom historycznych kryminałów.

moja ocena 5-/6