
– To seryjny morderca – stwierdził Rebus. – Na pewno. A jeśli tak, to jeszcze o nim usłyszymy. *
W Edynburgu grasuje nieuchwytny morderca, który dusi dziewczynki. Na razie zginęły dwie, a na miasto pada cień strachu. Oddelegowany do sprawy sierżant John Rebus zmaga się tymczasem ze swoimi własnymi demonami. Wojskowa przeszłość w SAS, rozpad rodziny, wreszcie samotność i próba odbudowania relacji z bratem. To właśnie dlatego Rebus bagatelizuje zagadkowe listy, które od niedawna ktoś mu wysyła.
Gdy znikają kolejne dziewczynki, a policyjne śledztwo nie przynosi rezultatów, sierżant za sprawą swojej koleżanki z pracy zaczyna mieć pewne podejrzenia. Każdy jego krok śledzi pewien natrętny dziennikarz, a Rebus, by wydobyć fakty ukryte w podświadomości, postanawia poddać się hipnozie. Seans wyjawi przerażającą prawdę o terroryzującym miasto Dusicielu.
Pierwsza powieść z Rebusem. W pierwotnej wersji książki (o czym przeczytamy we wstępie do tego wydania) sierżant ginie w finale, cieszy nas więc fakt, iż Ian Rankin postanowił napisać kolejne, jakże zresztą udane, kryminały z kultowym już policjantem. Supełki i krzyżyki to powieść z roku 1987, przeniesie nas więc do świata bez telefonów komórkowych czy wszechobecnych mediów społecznościowych. Z nostalgią przeczytamy o perypetiach sercowo-barowych naszego bohatera. Dawkę Rankinowego humoru i ironii zdominuje oczywiście kryminalna intryga, a wraz z nią otrzymamy napięcie, dobre dialogi oraz efektowny finał. Polecam.
wydawnictwo Albatros 2016 / str. 286 / tł. Lech Z. Żołędziowski *
moja ocena 5/6








