
Gotlandia to wyspa należąca do Szwecji. Na niej właśnie Mari Jungstedt umieściła akcję swojego kryminalnego cyklu z inspektorem Andersem Knutasem.
Malownicze zakątki wyspy, jednakże, skrywają swoje sekrety. Mordercze sekrety. Najpierw zostaje zamordowany fotograf, który przejawiał niezdrową skłonność do alkoholu i hazardu. Później znika nastoletnia Fanny. Obie sprawy zdaje się coś łączyć, a zespół inspektora zabiera się do intensywnego śledztwa. Wkrótce otrzymają oni meldunek o znalezieniu kolejnego ciała.
W wir dochodzenia przewijają się prywatne troski i smutki głównych bohaterów. Oprócz Knutasa i jego rodziny cykl skupia się na reporterze śledczym i jego romansie z nauczycielką Emmą, która ma męża i dzieci. I śledzimy ten związek, a właściwie coraz większe rozterki Emmy rozdartej między dwoma ścieżkami życia. Żaden wybór nie będzie dobry więc świat nauczycielki zdaje się rozpadać. A Mari Jungstedt kończy prowadzenie tego wątku w taki sposób, że pozostaje tylko niecierpliwie czekać na kolejny tom serii.
Po dosyć niestrawnym tłumaczeniu pierwszej części cyklu otrzymujemy dosyć dobrą drugą odsłonę cyklu. Przekład już nie razi /zmiana tłumacza wyszła na dobre/, a kartki same się przewracają. Wątki kryminalne i obyczajowe tworzą ciekawą panoramę życia na Gotlandii.
Ta książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Trzecia część cyklu wypożyczona z bibliotecznej półki już czeka.
Moja ocena 4,5/6







