Simon Kernick TERMIN

Jak podaje wydawca, Kernick to taki brytyjski odpowiednik Harlana Cobena. A więc autor, który tworzy trzymające w napięciu, pełne zwrotów akcji i gry pozorów thrillery. Wcześniej wydane u nas książki pana Kernicka były umiarkowanie dobre, natomiast TERMIN wciąga czytelnika w zbrodniczą intrygę od pierwszych stron i udowadnia, że autor nie bez przyczyny znalazł się w czołówce najlepszych brytyjskich autorów thrillerów.

Andrea Devern to kobieta, która ciężką pracą osiągnęła sukces. Jest właścicielką zyskownej firmy, ma piękny dom, męża i ukochaną córeczkę. Pewnego popołudnia po powrocie z pracy zastaje dom pusty. Nienaturalną ciszę przerywa dźwięk telefonu. To porywacz, który żąda ogromnej sumy pieniędzy za życie córki Andrei, Emmy. Nie mogąc zwrócić się do policji, Andrea postanawia na własną rękę pertraktować z przestępcami. Wkrótce okazuje się, że zostanie zupełnie sama, bowiem jej mąż również zniknął. Czy te dwie sprawy są ze sobą powiązane ?

Niestety operacja przekazania pieniędzy zakończy się fiaskiem i Andrea będzie zmuszona poprosić policję o pomoc. Sprawą zajmie się Mike Bolt, który ze swoim londyńskim zespołem d/s uprowadzeń natrafi na wiele dziwnych tropów. Wyjdą na jaw powiązania i tajemnice z przeszłości, a Mike odkryje, że Emma to … jego córka.

Nie będę zdradzał więcej elementów fabuły, dodam tylko, że z pozoru rutynowa dla Mike’a sprawa stanie się bezwzględną osobistą rozgrywką w świecie, gdzie nie wszystko jest tym, czym się wydaje.

Powieść bardzo dobra, do samego końca autor utrzymuje wysoki poziom suspensu. Stwierdzam, że Simon Kernick i Gregg Hurwitz, wydawani przez Albatrosa, to naprawdę obiecujący autorzy.

Moja ocena 5/6

Georges Simenon WIĘZIENIE

To powieść bez komisarza Maigret. A więc psychologiczny kryminał o dramacie zwykłych ludzi, którzy wskutek okoliczności dokonują zbrodni. I ta zbrodnia, tak naprawdę – punkt wyjścia, zmienia ich samych i ich dalsze życie, o czym Simenon w oszczędnej narracji przekonuje czytelnika. Tak było w „Mordercy” czy w „Narzeczonej pana Hire”. „Więzienie” jest jednak nieszablonową powieścią z tego nurtu twórczości Simenona. Wbrew temu, co sugeruje tytuł, nie jest to opowieść o osadzonych bądź czekających na wyrok.

To opowieść o więzieniu wolności. Bo wolność, jak pokazuje Simenon, wybory, które niesie i wynikające z nich decyzje paradoksalnie ograniczają swobodę. I tytułowe więzienie to nie cela morderczyni, tylko smutny los głównego bohatera.

Dramat rozgrywa się w smutnym, skąpanym deszczem Paryżu. Popularny dziennikarz Alain Poitaud wraca do domu z pracy i ze zdumieniem odkrywa, że zniknęła jego żona. Chwilę później odwiedza go policjant i informuje, iż jego żona zastrzeliła swoją młodszą siostrę i obecnie przebywa w areszcie. Jak się okazuje, Alain miał krótki romans z siostrą żony, który zakończył się rok temu. Czy siostrzana zazdrość bądź nienawiść jest powodem tej zaskakującej zbrodni ? A może był ktoś inny ?

„Więzienie” nie jest historią o morderczyni. To studium męża morderczyni. Simenon skrupulatnie analizuje jego życie i wybory, których dokonuje po aresztowaniu żony. Wszystko, niestety, prowadzi do kolejnej tragedii. Bo drugim, obok wolności, więzieniem jest nałóg. A Alain jest jego niewolnikiem. I nieświadomie przebywa w celi, z której nie ma wyjścia.

To nie jest łatwa powieść. To historia, która skłania do przemyśleń. Brawa dla wydawnictwa, za trafny wybór nietypowej powieści Simenona.

Moja ocena 4/6

Jesienne premiery – uzupełnienie

Uzupełniam listę o kolejne pozycje:

Klupfel & Kobr – Szczodre gody /październik, wyd. Akcent/

Georges Simenon – Więzienie /już jest, wyd. C&T/

Elly Griffiths – Janusowy kamień /październik, wyd. Literackie/

Asa Larsson – I tylko czarna ścieżka /październik, wyd. Literackie/

Stephen King – Dallas 63 /listopad, wyd. Prószyński/

Carlos Ruiz Zafon – Światła września /październik, wyd. Muza/

Graham Masterton – Dziewiąty koszmar /listopad, wyd. Albatros/

Graham Masterton – Władcy przestworzy / j.w./

Ellis Peters – Świątobliwy złodziej /listopad, wyd. Zysk/

Jeronimo Tristante – Zagadka ulicy Calabria /wrzesień, wyd. Noir/

K. O. Dahl MAŁY ZŁOTY PIERŚCIONEK

Czytelnicy, którzy lubią drobiazgowe śledztwa i ciekawe postaci, nie zawiodą się na tej powieści K. O. Dahla.

Niektórzy twierdzą, że książka Momentami nuży, a niezliczone przesłuchania świadków i podejrzanych są zbyt rozwlekłe, ale to właśnie stanowi zamierzone odzwierciedlenie  realiów pracy norweskiej policji. Debiutancka na naszym rynku powieść to historia śledztwa w sprawie morderstwa młodej dziewczyny, która poprzedniego wieczoru uczestniczyła w imprezie zorganizowanej przez szefostwo ośrodka leczenia narkomanii. Główny bohater to komisarz Gunnarstranda, wdowiec, który rozmawia ze swoją złotą rybką, nadaje jej nawet bardzo oryginalne imię /nie zdradzę jakie i dlaczego/ i nawet zastanawia się nad kupnem kolejnych rybek do towarzystwa.

Wraz ze swoim współpracownikiem Frolichem, Gunnarstranda tworzy sympatyczny duet śledczych, którzy będą musieli rozwikłać wiele tajemnic, aby odkryć kto dokonał morderstwa. Powieść nie jest pozbawiona humoru i oryginalnych postaci drugoplanowych. I jak zawsze wydawnictwo Czarne zadbało o nietuzinkową okładkę.

Moja ocena 4,5/6

Hakan Nesser CAŁKIEM INNA HISTORIA

O tym, że Hakan Nesser świetnym pisarzem jest, pisałem przy okazji „Człowieka bez psa”. Druga część cyklu z Barbarottim, która liczy niemal 550 stron, przez cały czas przykuwa uwagę i spełnia wszelkie oczekiwania miłośnika kryminału. Nesser tym samym nie powiela konwencji zaprezentowanej w poprzedniej powieści, i jeśli już miałbym dokonać porównania, to „Człowiek bez psa” swoim klimatem i psychologią postaci utrzymany był w duchu twórczości Karin Fossum, a ‚Całkiem inna historia’ licznymi mylnymi tropami i przewrotną intrygą stanowi wycieczkę na terytorium niepokoju i niespodzianek Henninga Mankella.

Hakan Nesser doskonale tworzy swoje postaci – główny bohater nadal prowadzi dialog z Bogiem i nie rozstaje się z Biblią, przeżywa także zawirowania osobiste i staje wobec decyzji, które mają ukształtować jego przyszłe życie. Z postaci drugoplanowych na szczególną uwagę zasługuje przyjaciel-lingwista Barbarottiego, który mieszka ze swoim psem w leśnej głuszy. Dialogi rozgrywające się w tamtej scenerii także stanowią mocną stronę tej książki.

Grupa Szwedów spędza wspólne wakacje we Francji. Niestety, podczas tego zagranicznego pobytu wydarzy się coś strasznego, co spowoduje, że kilka lat później ktoś zacznie po kolei ich zabijać. I o każdym planowanym morderstwie zostaje listownie powiadomiony inspektor Barbarotti. Dlaczego właśnie on ? Co wydarzyło się we Francji ? To tylko niektóre z kluczowych pytań, które będą towarzyszyły walce z nieubłaganym czasem i mordercą.

Cytując klasyka: chapeau bas !

Moja ocena 5,5/6

Czy wiecie, że…

grupa EMPIK kupiła właśnie wydawnictwo WAB znane m.in. z Mrocznej Serii czy Nowego Kanonu. Ponadto, w ostatnim czasie EMPIK przejął również kilka mniejszych podmiotów, chociażby internetową księgarnię Gandalf i wydawnictwo Buchmann, które prowadzi sieć taniej książki i wydaje powieści w coraz bardziej popularnej Fabryce Sensacji /Baldacci, Clancy, Turow to tylko niektórzy z autorów/.

Ciekawe, czy zmiana właściciela jednego z najważniejszych polskich wydawnictw będzie oznaczała duże zmiany dla czytelnika… mam nadzieję, że profil WABu nie ulegnie zmianie.

I jeszcze dwie zbrodnie z Północy

You don’t have murders in Iceland,

mówi jedna z postaci w tym kryminale. Ale piękna Islandia rajem nie jest, tu również mają miejsce zbrodnie. GŁOS to powieść kryminalna, która przejmuje smutkiem i chłodem.

W grudniowy poranek w jednym z hoteli w Rejkjaviku zostaje znalezione ciało portiera. I jak się okazuje, mimo iż zamordowany pracował w hotelu od wielu lat, nikt tak naprawdę nic o nim nie wie. Erlendur, inspektor policji, zajmuje jeden z hotelowych pokoi /Dodam tylko, że jest to zastanawiające, iż woli on anonimowość hotelowego pokoju od domu, przedświątecznych przygotowań i sprawiającej kłopoty córki/ , by poprowadzić śledztwo. Zacznie od zapoznania się z personelem. Kluczem do rozwiązania zagadki okaże się m.in. pewien plakat z Shirley Temple.

Minus za pobieżną korektę tekstu, plus za okładkę. Opowiadając smutne losy ofiar i tragiczne motywy zbrodni autor z każdą kolejną książką buduje coraz to bardziej melancholijny i zajmujący obraz współczesnego człowieka.

Moja ocena 4,5/6

 

Liza Marklund bawi się konwencją klasycznego kryminału i udowadnia, że tradycyjne wzorce można świetnie umieścić we współczesnej powieści.

W pięknym szwedzkim zamku, gdzie kręcono nowy show, zostaje zamordowana telewizyjna gwiazda Michelle Carlsson. Morderstwo celebrytki staje się medialną sensacją, a sama zbrodnia jest dosyć zagadkowa. Mamy jednak ograniczone grono podejrzanych /12 osób/ i mnogość motywów. Annika, reporterka jednej z gazet, nie tylko z zawodowej ciekawości rozpoczyna swoje śledztwo, na które nałożą się problemy zawodowe  i osobiste. W redakcji gazety, dla której pracuje toczy się bezwzględna walka o władzę, a w sferze rodzinnej Annika jest coraz bardziej przekonana, że jej małżeństwo to porażka.

Wracając do klasycznej konwencji dodam tylko, że jest też finał, którego nie powstydziłaby się sama Agatha – czyli wszyscy podejrzani zostają zebrani w jednym miejscu, gdzie Annika ujawnia, kto zabił i dlaczego. Czyta się szybko i z przyjemnością.

Moja ocena 4,5/6

Josephine Tey SERCE DLA SPRAWY

Gdzie jest Leslie Searle ?

Ze Złotego Wieku brytyjskiej powieści detektywistycznej znamy głównie wspaniałą Agathę Christie, natomiast inne znakomite autorki takie jak Margery Allingham, Dorothy Sayers czy właśnie Josephine Tey są w naszym kraju praktycznie nieznane.

Za sprawą wydawnictwa C&T otrzymujemy drugą dotąd niewydaną u nas powieść pani Tey,która moim zdaniem jest lepsza od poprzedniej. Serce dla sprawy /oryg. To Love and Be Wise, 1950/ to książka napisana według klasycznych zasad rządzących tradycyjną powieścią kryminalną , stanowi część cyklu z poczciwym inspektorem Grantem. Jest to powieść, która wywołuje nostalgię za erą spokojnej angielskiej prowincji, nieskażonej przyrody  i życiem bez współczesnych gadżetów.

Życie w Salcott St. Mary toczy się spokojnie, no może prawie spokojnie, bo od niedawna ta urocza wieś stała się modna wśród londyńskich artystów, ktorzy postanowili przenieść się właśnie do Salcott czyniąc z niej artystyczną prowincję.

Inspektor Grant zostaje tu  wezwany, by rozwikłać sprawę zniknięcia amerykańskiego fotografa, który wraz z miejscowym pisarzem miał  stworzyć przewodnik  po uroczych okolicach. Sprawa staje się poważna, gdy z rzeki zostaje wyłowiony but zaginionego.

Klasyka gatunku. Mocnym atutem książki są też postaci drugoplanowe, chociażby Serge Ratoff – baletmistrz, który osiadł w Salcott St. Mary. Czytając tę książkę wciąż mam wrażenie, że zza rogu wyłoni się Herkules Poirot czy panna Marple.

Moja ocena 5/6

Wakacyjne lektury V

Do pięciu razy sztuka, dziś ostatnia odsłona urlopowego cyklu i trzy świetne pozycje. Ponadto, wczoraj mój blog obchodził swój „półroczek”, redagowanie pierwszego wpisu o „Komisarzu” Sansome’a pamiętam jakby to było wczoraj, a to już 6 miesięcy…

Brawa dla pani Gerritsen. Całkowicie zgadzam się z opinią Harlana Cobena z okładki. Już po lekturze GRAWITACJI lata temu przeczuwałem, że autorka będzie tworzyć nietuzinkowe powieści medycznego suspensu, i nie myliłem się. Najnowsza książka spełnia w pełni moje oczekiwania i zapewnia pełną napięcia lekturę aż po ostatnie strony.

DOLINA UMARŁYCH to kolejny tom z cyklu z Jane Rizzoli i Maurą Isles. Maura, patolog sądowa, wyjeżdża na konferencję medyczną do Wyoming. Tam pewnego popołudnia postanawia przyłączyć się do samochodowej ekspedycji grupy przyjaciół, którzy też przyjechali na konferencję. I tu zaczynają się kłopoty. Bo jest sroga zima, i na niebezpiecznej drodze dochodzi do wypadku. Na szczęście w pobliżu znajduje się skryte przed światem miasteczko. Królestwo Boże. Gdy nasi bohaterowie docierają do domostw, okazuje się, że osada jest wyludniona. Jakby wszyscy pozostawili swe domy w pośpiechu i zniknęli. Tymczasem aura się pogarsza i Maura wraz z innymi zostają uwięzieni w okowach lodu. Lecz wkrótce zaczynają zauważać, że nie są sami. Ktoś ich bacznie obserwuje. I chce zabić.

Tymczasem zaniepokojona zniknięciem przyjaciółki Jane Rizzoli wraz z mężem postanawia udać się do Wyoming. Miejscowa policja odnajduje spalony samochód ze zwęglonymi ciałami, według nich, jedną z ofiar jest Maura Isles.

DOLINA UMARŁYCH dołączyła tym samym do grona najlepszych powieści Tess Gerritsen. W tym doborowym towarzystwie jest jeszcze MUMIA i KLUB MEFISTA.

Moja ocena 5+/6

  Mam wrażenie, że ta powieść jest trochę słabsza od poprzedniej. W drugiej połowie autor podciąga się trochę i powieść zyskuje więcej dynamizmu i dramaturgii. Ostatecznie stwierdzam, że Ake Edwardson potrafi przykuć uwagę czytelnika aż do ostatnich zdań /kto czytał, to wie, o co chodzi/ tej ponad 500-stronicowej powieści.

Komisarz Eric Winter prowadzi kolejną trudną sprawę, która dotyczy znalezienia nad pewnym jeziorem ciała kobiety. Mijają dni i nikt nie potrafi ustalić tożsamości kobiety. Kim była ? Dlaczego zginęła ? I dlaczego Winter ma przeczucie, że w tej sprawie chodzi o coś więcej. I jak się okazuje, ma rację, bo gdzieś tam – w nieokreślonym miejscu – jest mała córeczka anonimowej kobiety, i to jej życie musi Winter ocalić.

Trzeci tom, SŁOŃCE I CIEŃ, wydadzą w połowie września.

Moja ocena 4 z dużym plusem/6

Przeczytałem dużo bardzo pochlebnych opinii o tej książce. Na blogach, w internetowych sklepach. I zdecydowanie podzielam entuzjazm innych czytelników.

Bo Hakan Nesser z ogromnym wyczuciem ironii, humoru i dystansu tworzy swój powieściowy świat i zaludnia go galerią różnorodnych wielowymiarowych postaci. Bo Nesser świetnie odwzorowuje rzeczywistość, w której mnogość zdarzeń i decyzji kształtuje przyszłość.

CZŁOWIEK BEZ PSA to początek cyklu z inspektorem Gunnarem Barbarottim /dialogi policjanta z Bogiem to niewątpliwie jeden z mistrzowskich popisów autora/. Barbarotti bardzo ufa przeczuciom i swojej intuicji. Niewątpliwie te zdolności będą bardzo pożądane, aby rozwiązać zagadkę rodziny Hermanssonów. Krótko po obchodach urodzin nestora rodu i jego najstarszej córki znikają dwie osoby. Dwóch członków rodziny, którzy przybyli na uroczystość. Prawda o ich losie będzie naprawdę wstrząsająca. Bo rodzinne tajemnice potrafią być naprawdę mroczne. Brawo panie Nesser ! Czekam z niecierpliwością na więcej.

Moja ocena 5+/6

Wakacyjne lektury IV

Wciąż jest pewne opóźnienie między obecnie czytanymi, a recenzowanymi tytułami. Pozwólcie, że skomentuję kolejne sierpniowe lektury.

Bardzo entuzjastyczne recenzje w merlinie. Rewelacyjny kryminalny debiut. Czy rzeczywiście ?

PUSTKOWIA ukazały się w stosunkowo nowej serii wydawnictwa Replika. Okładka przyciąga uwagę. A zawartość ? Pan Crouch napisał dobry thriller o granicy między zwykłym życiem a szaleństwem. O granicy między łagodnością a okrucieństwem. I jak się okazuje, ta granica jest niezwykle cienka. PUSTKOWIA to też opowieść o więzach rodzinnych. I o krwawej rodzinnej tajemnicy.

Andrew Thomas jest autorem poczytnych kryminałów. Swoje dzieła tworzy w zaciszu swojego domu nad jeziorem na amerykańskim pustkowiu. Spokojne życie nagle zamienia się w koszmar. Andrew otrzymuje wiadomość od mordercy. „Na terenie twojej posiadłości, w płytkim grobie zakopałem ciało kobiety. Jest tam twoja krew, i nóż z twojej kuchni”. Od tego momentu Andrew zmuszony jest podjąć walkę z szaleńcem, który prowadzi swoją obłąkaną grę.

Powieść wciąga od pierwszego rozdziału. W kolejnych autor serwuje nowe niespodzianki. A czytelnik poznaje granicę, którą pisarz-bohater musi przekroczyć, by przeżyć. Granicę zła i krwi.

Moja ocena 4,5/6

 

  Przemilczana zbrodnia. Brzemię winy. Niema żałoba.

W tajemniczych okolicznościach znika dziewczynka. 33 lata temu, w tym samym miejscu, gdzie znaleziono rower i kurtkę, została zamordowana inna dziewczynka. Sprawy do dziś nie rozwiązano. Oba tragiczne wydarzenia łączą zaskakujące podobieństwa. Czy morderca czekał 33 lata, by ponownie zabić?

Śledztwo w tej sprawie prowadzi komisarz Kimmo Joenta. Tak, ten sam policjant, który stracił ukochaną żonę, i który wciąż przechodzi żałobę.

Cisza samotności. Pustka. Wyobcowanie. To właśnie stanowi teraz treść życia komisarza, który zawsze pierwszy zjawia się w pracy. Bo wir pracy ma pomóc. Tylko dlaczego na pulpicie komputera Kimmo jest zdjęcie kościółka, w którym odbył się pogrzeb żony ? Bo Kimmo nie chce zapomnieć. Bo właśnie śmierć jest dla tego enigmatycznego, małomównego śledczego treścią życia.

Po wydanym kilka lat temu KSIĘŻYCU Z LODU, otrzymujemy od wydawnictwa Akcent kolejny tom świetnej przepełnionej smutkiem i tajemnicą serii niemieckiego pisarza, który umieścił akcję swoich książek w Finlandii.

Prosty, oszczędny, ale i liryczny język. Świetne postaci, także drugoplanowe. I zaskakujący finał historii. Jak dla mnie, rewelacja.

Moja ocena 5,5/6