Ben Aaronovitch RZEKI LONDYNU

Nie mam wątpliwości, że Londyn to miasto magiczne. I nie chodzi tu o magię miejsc związanych z wielowiekową historią budynków i królewskch dynastii, ale o prawdziwą magię dusz i czarów wywodzącą się z czasów rzymskich, mocną utrwaloną w erze wiktoriańskiej i obecną dziś, tu, na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko przekroczyć granicę.

Taką granicę przekracza pewnej nocy posterunkowy Peter Grant.  Na miejscu okrutnego morderstwa policjant spotyka dziwacznego jegomościa, który okazuje się być duchem człowieka zmarłego dawno temu, i który udziela pomocy dotyczącej sprawcy zbrodni. Wobec powyższego, Peter trafia pod opiekę inspektora Nightingale, który prowadzi -dotychczas- jednoosobowy wydział policji ds. magii. Jak się okazuje, Peter posiada niezwykły dar – by rozwinąć w pełni swoje umiejętności, rozpoczyna naukę pod czujnym okiem inspektora. Ten uzmysłowi mu, że w obecnych czasach magia jest tuż obok nas. Gdy dojdzie do kolejnych morderstw i zbiorowych ataków agresji, okaże się, iż mściwy duch ma pewien plan – w jego pokonaniu ogromną rolę odegra kult Tamizy i jej dzieci..

„Rzeki Londynu” otwierają jedną z ciekawszych serii urban fantasy. Aaronovitch tworzy interesującą opowieść silnie zakorzenioną w historii, pełną literackich i geograficznych odniesień. Pisze z humorem, tworzy oryginalne postaci. Kocha Londyn i jego historię. Książka gwarantuje dobrą rozrywkę i podpowiadam, aby po przeczytaniu połowy opowieści, uważnie zerkać na okładkę 🙂

moja ocena : na dobry początek 4+/6 

Klasyka wymaga odpowiedniej oprawy

Angielski Ogród to nowa seria wydawnictwa Świat Książki. 30 kwietnia ukażą się pierwsze trzy tytuły. Eleganckie wydania w twardej okładce z obwolutą i zakładką ucieszą niejednego miłośnika literatury angielskiej. Na początek wydane zostaną „Opactwo Northanger” i „Duma i uprzedzenie” Jane Austen oraz „Panie z Cranford” Elizabeth Gaskell. Klasyka wymaga odpowiedniej oprawy !

Kate Atkinson HISTORIE JEDNEJ SPRAWY

Chociaż „Jej wszystkie życia” zakupiłem w dniu premiery, postanowiłem – idąc w ślady Jane – przeczytać wcześniejszą powieść Kate Atkinson. Wydana w 2006 w serii Salamandra książka to prawdziwy kryminalny majstersztyk !

Zniknięcie dziewczynki. Krwawe morderstwo w adwokackiej kancelarii. Kobieta w poporodowej depresji zabijająca męża. Trzy tajemnicze zbrodnie z różnych czasów i miejsc mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Zdajemy sobie z tego sprawę, gdy siostry zaginionej przed laty dziewczynki zwracają się o pomoc do Jacksona Brodiego, byłego policjanta, obecnie prywatnego detektywa. Jackson ma też swoje kłopoty, rodzinne i zdrowotne, ale niebawem krążąc po parkach i przedmieściach Cambridge wokół tych starych spraw, natrafia na niepokojące powiązania i dziwne tropy. Wkrótce zaczyna mu zagrażać niebezpieczeństwo..

Poprzez barwną – dowcipną, ironiczną, inteligentną – narrację, poprzez Jacksona oraz postacie związane ze zbrodniami z przeszłości, odkrywamy smutną i prawdziwą oś zdarzeń, które doprowadziły do tragedii. Ozdobą powieści są ciekawie skonstruowane postacie prywatnego detektywa, grubego Theo oraz Binky – wiekowej staruszki opiekującej się kotami. Minusy ? Na pewno nieciekawa okładka. I dwie siostry, które swoim postępowaniem i poglądami skutecznie irytowały czytelnika tej naprawdę dobrej, niebanalnej powieści.

moja ocena 4+/6

Już wkrótce /42/

Wśród majowych zapowiedzi nowa książka Michaela Crummey’a – wydany przez Wiatr od Morza „Dostatek” zebrał mnóstwo entuzjastycznych recenzji na blogach, ja wciąż nie znam tego autora. Nie znam również twórczości niezwykle popularnego Jussi Adler-Olsena – trzecia książka o departamencie Q jest już w zapowiedziach wydawnictwa Terytoria.

Maj to również kolejne nowości od Charlotte Link i Nele Neuhaus. W Czarnej Serii ukaże się kolejna odsłona cyklu Hakana Nessera, kolejna powieść Unni Lindell, a także „To tylko dziecko” autorstwa córki Leifa GW Perssona czyli Malin Persson Giolito. Wydawnictwo Prószyński zapowiada następny tytuł norweskiej autorki Anne Holt, natomiast Czarne zaproponuje nowy afrykański kryminał Bernharda Jaumanna.

Agatha Christie ZŁO CZAI SIĘ WSZĘDZIE

” – Romantycznie tu. Zgoda ! – zabrał głos Poirot. – Romantycznie i zacisznie. Słońce świeci. Morze jest lazurowe. Ale zapomina pani, że zło czai się wszędzie.”

/przeł. Tadeusz J. Dehnel/

Hercules Poirot spędza letni urlop w szacownym hotelu Roger, położonym na Wyspie Przemytników u wybrzeży hrabstwa Devon. Obserwując wypoczywających turystów, słynny detektyw wyczuwa skrywane pod pozorem normalności niebezpieczne sekrety. Źródłem jego niepokoju zdaje się być piękna aktorka Arlene Marshall, która przyciąga spojrzenia wszystkich mężczyzn i.. kłopoty. Gdy jej ciało zostaje odkryte na odludnej plaży, Poirot wraz z miejscową policją przystępuje do śledztwa. Aby wykryć przebiegłego mordercę, trzeba będzie przejść przez sieć kłamstw, zazdrości i szantażu. Wkrótce okaże się, że w hotelu na wybrzeżu przebywa seryjny morderca..

Co jakiś czas wracam do książek Agathy Christie – ponowna lektura „Zła czającego się wszędzie” to sentymentalny powrót do czasów, kiedy nałogowo pochłaniałem kolejne kryminały Królowej. Przebiegła intryga, genialny detektyw i lekkość pióra autorki cały czas gwarantują dobrą rozrywkę.

Polecam również przeczytane w tym roku, w ramach powrotu do twórczości Agathy Christie,  „Morderstwo to nic trudnego”.

moja ocena 5/6

Linwood Barclay NAJWIĘKSZY LĘK

Wspólne śniadanie Tima, rozwiedzionego sprzedawcy samochodów, i jego siedemnastoletniej córki Syd kończy się kłótnią o nowe, markowe okulary. Zdenerwowana dziewczyna wychodzi do pracy i znika.

Zaniepokojony ojciec odwiedza motel, w którym dorywczo pracuje córka. Okazuje się, że nikt tu Sydney nie zna. Zdenerwowany Tim sprawdza wszystkie podobne obiekty w okolicy – gdy odkrywa, że córka nie pracuje w żadnym z nich, niezwłocznie zawiadamia policję. Rozpoczyna się śledztwo w sprawie zniknięcia – z każdą kolejną godziną Tim odkrywa nowe niepokojące fakty. I sam wkrótce staje się podejrzanym. A los córki i powód jej zaginięcia wciąż są nieznane..

Sprawnie napisana powieść z mnożącymi się zagadkami, w stylu Harlana Cobena. Autor umiejętnie utrzymuje napięcie, tworzy ciekawe postacie i dobrze buduje interesującą fabułę. Droga do prawdy znów będzie prowadzić przez labirynt kłamstw i sekretów, ja – zaś – chętnie poznam inne książki tego autora.

moja ocena 4+/6

Marco Malvaldi GRA W CIEMNO

We włoskim miasteczku Pinata życie toczy się spokojnym torem. Tu wszyscy wiedzą o wszystkim, a jedyną rozrywką są przyjeżdżający zewsząd turyści.

Kiedy do baru prowadzonego przez Massima wpada pijany chłopak i wyznaje, że natrafił na zwłoki dziewczyny, rozpoczyna się policyjne śledztwo. Pozornie prowadzi je miejscowy magister komisarz Fusco, człowiek, który naśladuje policjantów z amerykańskich seriali. W rzeczywistości, to bar Massima zamienia się w komendę, gdzie błyskotliwy barman powoli dąży do odkrycia tożsamości mordercy. Wśród licznych fałszywych tropów, nieoceniona okaże się pomoc czterech dziarskich staruszków, stałych bywalców baru, którzy trafnie komentują małomiasteczkową rzeczywistość..

Rubaszny włoski humor, barwne postacie, ironiczne i filozoficzne spojrzenie na nasze czasy. To plusy tej niewielkiej książeczki, która ma wiele wspólnego z powieściami Andrea Camilleri. Włoska prowincja wcale nie jest sielankowa ! Zaskoczeniem będzie pewnie rozwiązanie zagadki rodem z Agathy Christie. Sympatyczny kryminał.

moja ocena 4+/6

Sophie Hannah CHÓR SIEROT

Louise ma problemy z muzyką. Najpierw jest uciążliwy sąsiad z mieszkania w suterenie, który urządza nocne balangi. Później pojawia się muzyka, którą Louise słyszy jakby zza ściany. Muzyka chóralna.

Mąż Louise toleruje złośliwego sąsiada, natomiast muzyki chóralnej nie słyszy. Podejrzewa, że jego żona ma problem natury psychologicznej – stłumiona tęsknota za mieszkającym w internacie siedmioletnim synkiem, stypendystą szkoły muzycznej w Cambridge. Louise jest przekonana, że muzyka jest prawdziwa, jej lęków nie uśmierza ani spotkanie z synem, ani wizyta dobrego przyjaciela. Gdy konflikt z sąsiadem osiąga apogeum, Louise decyduje się na ryzykowny krok. Nowy dom na spokojnym, ekskluzywnym osiedlu ma być rozwiązaniem wszystkich kłopotów. Tyle że muzyka chóralna nie milknie, kobieta jest na skraju obłędu..

„Chór sierot” to nie jest kryminał. W posłowiu autorka wyjaśnia, że cała historia została napisana dla specjalizującego się w opowieściach grozy wydawnictwa Hammer. W efekcie powstała opowieść początkowo intrygująca – takie ghost story w wersji miejskiej podszyte wnikliwą analizą psychologiczną. Im dalej jednak brniemy w historię Louise, tym mniej jakiejkolwiek grozy czy niepokoju. Nie znajdziemy w tej książce echa (przywoływanej przez autorkę) „Kobiety w czerni” Susan Hill. Jak dla mnie, historia albo nie do końca udana, albo nie do końca dobrze napisana. Możliwe też, że nie dostrzegłem jej potencjału.

moja ocena 4-/6

Mitch Albom JESZCZE JEDEN DZIEŃ

Charles Benetto sądzi, że stracił już wszystko, co w życiu najważniejsze. Najpierw odejście ojca, później nieudana kariera sportowa, rozpad własnej rodziny, kłopoty w pracy. Samotny i odtrącony przez wszystkich nie zostaje nawet zaproszony na ślub córki. Za ten stan rzeczy Charlie obwinia tylko siebie i swój alkoholizm. I postanawia coś z tym zrobić. Postanawia popełnić samobójstwo.

Ranny i poszkodowany w wyniku wypadku drogowego, który spowodował, Charles dociera na wieżę ciśnień niedaleko rodzinnego domu. To tu ostatni skok oznaczać będzie koniec smutnego życia. Tyle że, mężczyzna przeżywa śmiertelny skok, po którym ma wizję ukochanej matki. Resztkami sił Charles dociera do rodzinnego domu i tam spotyka swoją mamę. Mamę, która zmarła 8 lat temu.

Czy Charles widzi ducha ? A może on sam umarł ? Dlaczego możliwość spędzenia jeszcze jednego dnia z ukochaną matką będzie najpiękniejszym darem jego życia ? Ten wyjątkowy dzień przyniesie wiele odpowiedzi, wiele łez – przyniesie prawdę i miłość.

Autor niezapomnianych „Pięciu osób, które spotykamy w niebie” ponownie udowadnia, że potrafi pięknie i prosto pisać o rzeczach ważnych i uniwersalnych. „Jeszcze jeden dzień” to mądra, wzruszająca opowieść o miłości silniejszej niż wszystko.

Zdecydowanie polecam

moja ocena 5/6

Katharina Hagena SMAK PESTEK JABŁEK

Iris, uniwersytecka bibliotekarka, która nie czyta książek i nie nosi zegarka, przyjeżdża do rodzinnej wsi na niemieckiej prowincji, by uczestniczyć w pogrzebie ukochanej babci. Po otwarciu testamentu okazuje się, że dom babci dziedziczy właśnie Iris.

Kobieta nie wie jeszcze, co ma zrobić z niespodziewanym spadkiem. Postanawia spędzić tydzień w Bootshaven i doprowadzić dom do porządku. Przekroczenie progu domu będzie początkiem odzyskiwania utraconej przeszłości.

Najpierw poznamy babcię Iris, która w ostatnich latach życia cierpiała na chorobę pogrążającą jej umysł w wirze niepamięci i dezorientacji. To właśnie od czasu, gdy trafiła do ośrodka opieki, dom i ogród popadały w ruinę.

Poznamy losy matki Iris i jej sióstr. Sceny z lat dzieciństwa doprowadzą nas do tragedii, która rozegrała się nieopodal domu. Przypadkowe spotkanie z bratem dawnej koleżanki będzie dla Iris okazją do zweryfikowania swojego życia. Natomiast wyznanie zaprzyjaźnionego sąsiada ujawni sekret, który zburzy obraz statecznej rodziny.

„Smak pestek jabłek” to niespieszna, nostalgiczna opowieść o sile pamięci. O tym, że pamięć może być złudna. O tym, że utrata pamięci odziera człowieka z godności. Jest to opowieść słodko-gorzka, smutna i zabawna, subtelna i bardzo osobista. Pełna jabłek, kwiatów, wiejskich przestrzeni. Nasycona smakami i zapachami przydomowego ogrodu. Dobra, odprężająca lektura.

moja ocena 4/6