
Nie mam wątpliwości, że Londyn to miasto magiczne. I nie chodzi tu o magię miejsc związanych z wielowiekową historią budynków i królewskch dynastii, ale o prawdziwą magię dusz i czarów wywodzącą się z czasów rzymskich, mocną utrwaloną w erze wiktoriańskiej i obecną dziś, tu, na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko przekroczyć granicę.
Taką granicę przekracza pewnej nocy posterunkowy Peter Grant. Na miejscu okrutnego morderstwa policjant spotyka dziwacznego jegomościa, który okazuje się być duchem człowieka zmarłego dawno temu, i który udziela pomocy dotyczącej sprawcy zbrodni. Wobec powyższego, Peter trafia pod opiekę inspektora Nightingale, który prowadzi -dotychczas- jednoosobowy wydział policji ds. magii. Jak się okazuje, Peter posiada niezwykły dar – by rozwinąć w pełni swoje umiejętności, rozpoczyna naukę pod czujnym okiem inspektora. Ten uzmysłowi mu, że w obecnych czasach magia jest tuż obok nas. Gdy dojdzie do kolejnych morderstw i zbiorowych ataków agresji, okaże się, iż mściwy duch ma pewien plan – w jego pokonaniu ogromną rolę odegra kult Tamizy i jej dzieci..
„Rzeki Londynu” otwierają jedną z ciekawszych serii urban fantasy. Aaronovitch tworzy interesującą opowieść silnie zakorzenioną w historii, pełną literackich i geograficznych odniesień. Pisze z humorem, tworzy oryginalne postaci. Kocha Londyn i jego historię. Książka gwarantuje dobrą rozrywkę i podpowiadam, aby po przeczytaniu połowy opowieści, uważnie zerkać na okładkę 🙂
moja ocena : na dobry początek 4+/6










We włoskim miasteczku Pinata życie toczy się spokojnym torem. Tu wszyscy wiedzą o wszystkim, a jedyną rozrywką są przyjeżdżający zewsząd turyści.
Louise ma problemy z muzyką. Najpierw jest uciążliwy sąsiad z mieszkania w suterenie, który urządza nocne balangi. Później pojawia się muzyka, którą Louise słyszy jakby zza ściany. Muzyka chóralna.
Charles Benetto sądzi, że stracił już wszystko, co w życiu najważniejsze. Najpierw odejście ojca, później nieudana kariera sportowa, rozpad własnej rodziny, kłopoty w pracy. Samotny i odtrącony przez wszystkich nie zostaje nawet zaproszony na ślub córki. Za ten stan rzeczy Charlie obwinia tylko siebie i swój alkoholizm. I postanawia coś z tym zrobić. Postanawia popełnić samobójstwo.
Iris, uniwersytecka bibliotekarka, która nie czyta książek i nie nosi zegarka, przyjeżdża do rodzinnej wsi na niemieckiej prowincji, by uczestniczyć w pogrzebie ukochanej babci. Po otwarciu testamentu okazuje się, że dom babci dziedziczy właśnie Iris.