Paula Hawkins DZIEWCZYNA Z POCIĄGU

Ósma zero-cztery z Ashbury do stacji Euston w Londynie. Spędzasz w nim każdy ranek od poniedziałku do piątku. Podmiejski pociąg pełen ludzi zmierzających – tak jak ty – do pracy. Zabijasz czas obserwując widoki za oknem.

Gdy pociąg zwalnia przed jednym z semaforów, widzisz rząd znajomych domów. Podpatrujesz ludzi. Fantazjujesz. Jeden z nich zamieszkuje para idealna. Wymyślasz sobie ich życie. Życie idealne.

Pewnego dnia jednak dzieje się coś nieoczekiwanego. Dojeżdżająca do pracy Rachel widzi na tarasie jednego z domów coś wstrząsającego. Coś, czego znaczenia nie rozumie. Trwa to tylko chwilę, ale naznaczy zarówno obserwatorkę jak i obserwowanych. Bo Rachel ma własne kłopoty – prawie nikt nie wiem, że stąpa ona nad przepaścią i nie może ufać nawet samej sobie. Niebawem tajemnice ludzi, których życie podglądała z okna pociągu, staną się jej udziałem..

Debiutancki dreszczowiec Pauli Hawkins został świetnie wypromowany i już przed premierą było o nim głośno. Czy pochwały Stephena Kinga i Tess Gerritsen są uzasadnione ? „Dziewczyna z pociągu” to rozpisana na trzy kobiece głosy historia pełna napięcia i fałszywych tropów. Powieść skupia się na postaciach i życiowych dramatach, które zmieniają ich postrzeganie świata.

Gra pozorów, fałsz i kłamstwa, kruchość ludzkiej psychiki – budują one dobrze napisany thriller, klimatem zbliżony jest on do psychologicznych dreszczowców, które od lat tworzy Nicci French. Brak książce jednak czegoś, co wyróżni ją od wielu innych powieści napisanych w podobnym klimacie. Co więcej, finał całej historii szybko staje się przewidywalny i lektura ostatnich rozdziałów nie jest już tak intrygująca.

To dobra, grająca na emocjach, powieść, ale peany i pochwały są zdecydowanie przesadzone.

moja ocena 4+/6

Czasomierze

W pewien upalny dzień w 1984 roku piętnastoletnia Holly Sykes ucieka z domu i spotyka starszą panią, która proponuje jej kubek herbaty w zamian za „schronienie”. Minie kilkadziesiąt lat, zanim Holly zrozumie, o jakie schronienie prosiła nieznajoma…

„Czasomierze” to opowieść o meandrach losów Holly, od lat dorastania w Gravesend, na których piętno odciska rodzinna tragedia, po późną starość w Irlandii, w domu nad brzegiem oceanu, kiedy w całej Europie kończą się zasoby ropy naftowej. Życie Holly jest niby całkiem zwyczajne, a jednak naznaczone przebłyskami z przyszłości, odwiedzinami ludzi pojawiających się znikąd i chwilami, w których rozregulowują się prawa rządzące rzeczywistością. Holly Sykes – córka, siostra, matka i opiekunka – ma bowiem do odegrania rolę w wojnie toczonej na śmierć i życie za kulisami naszego świata. Być może Holly okaże się ostateczną bronią, która zadecyduje o losach tego wielkiego starcia.

Thriller metafizyczny, refleksja nad śmiertelnością i kronika naszych konsumpcjonistycznych czasów – „Czasomierze” to panoramiczna, pełna błyskotliwych pomysłów powieść autorstwa Davida Mitchella, któremu niezwykła wyobraźnia pisarska przyniosła sławę jednego z najciekawszych twórców pokolenia. Czasomierze to literatura, która Was zaczaruje i głęboko zapadnie w pamięć.

Premiera najnowszej powieści Davida Mitchella, autora Atlasu Chmur, w styczniu 2016.



Sarah Waters ZŁODZIEJKA

Anglia, rok 1862. W podłej londyńskiej dzielnicy, na Lant Street mieszka wśród rzezimieszków Susan Trinder. Osiemnastoletnia dziewczyna jest sierotą, a jej matka-morderczyni została zgładzona w pobliskim więzieniu. Pewnego dnia zjawia  się mężczyzna zwany Dżentelmenem, który ma dla Susan pewną propozycję. Dziewczyna ma wyjechać z Londynu, by wykonać  ryzykowne zadanie, które wiąże się ze zmianą tożsamości. Jeżeli plan się powiedzie, Susan zarobi wystarczająco dużo pieniędzy, by rozpocząć nowe życie z dala od mrocznych londyńskich zaułków.

W wiejskiej posiadłości Briar, wśród specyficznego rodzaju książek dorasta Maud Lilly. Dziewczyna, podobnie jak Susan, też jest sierotą i nie widzi przed sobą innej przyszłości, niż tą, którą rysuje przed nią wuj-opiekun. Maud ma bowiem pełnić rolę jego asystentki przy nieskończonych pracach nad pewnym księgozbiorem.

Losy Susan i Maud znajdą niebawem wspólny tor. A to za sprawą Dżentelmena, który wskutek sprytnego oszustwa chce wejść w posiadanie dużej sumy pieniędzy. Jednak ani złodziejka, ani wykształcona panna nie jest świadoma misternej intrygi, w którą została wplątana. Miłość, strach i kłamstwa całkowicie odmienią ich życie..

Sarah Waters w „Złodziejce” po raz kolejny wskrzesza koncept wiktoriańskiej powieści, by opowiedzieć historię dwóch bohaterek i ich trudnych losów w czasach, w których przyszło im żyć. Z dbałością o szczegóły, z uwagą na język narracji snuje autorka opowieść, która zaskoczy niejednego czytelnika. Oprócz plejady dobrze sportretowanych postaci możemy spodziewać się w tej 700-stronicowej powieści licznych zwrotów akcji, które nie pozwolą odłożyć lektury na później.

Choć nie jest to moim zdaniem najlepsza powieść Sarah Waters (przeczytajcie świetną Niebanalną więź bądź Ktoś we mnie!), Złodziejka stanowi solidną, dobrze opowiedzianą lekturę idealną na jesienne wieczory.

moja ocena 4+/6

Powrót Flawii

Właśnie ukazał się szósty tom cyklu Alana Bradleya z nieustraszoną Flawią de Luce. O ile poprzednia część zaserwowała nam niejedno fabularne trzęsienie ziemi, teraz może już być tylko jeszcze ciekawiej. Kto planuje przeczytać ?

W pewien wiosenny ranek A.D. 1951 Flawia de Luce zjawia się z rodziną na stacji w oczekiwaniu na powrót matki. Ale tuż przed przyjazdem pociągu podchodzi do niej nieznajomy w długim płaszczu i wypowiada niezrozumiałe słowa. Chwilę później jest martwy. Kim był, jak należy rozumieć jego wiadomość i co to wszystko oznacza dla samej Flawii? Dziewczynka musi uruchomić szare komórki i zmierzyć się z kolejną zagadką, która doprowadzi ją do pilnie strzeżonych tajemnic rodziny. A zmiany, czekające ją i wszystkich zainteresowanych, okażą się przełomowe, nieprzewidziane w skutkach i nie zawsze mile widziane…

Inspektor Laidlaw

PIERWSZY TARTAN NOIR

,,Czysta esencja szkockiego kryminału” Peter May

,,To przez powieści McIlvanneya zostałem pisarzem…” Ian Rankin

W jednym z parków w Glasgow bestialsko uduszono Jennifer Lawson, zbuntowaną trochę osiemnastolatkę, która chciała się wyrwać spod bacznej ręki ojca. I teraz Bud Lawson wie jedno: morderca jego córki też spocznie w grobie. Za jego sprawą. Musi tylko dociec, kim on jest. Taki sam problem ma inspektor Laidlaw, którego wyznaczono do prowadzenia śledztwa. To nietuzinkowy śledczy o pogmatwanym życiu i charakterze. I chyba tylko on jest gotów nurzać się w brudach tego miasta, by dociec prawdy nie tylko o oficerze, ale i mordercy, która okaże się mocno złożona…

William McIlvanney to pisarz wybitnie szkocki. Sławę przyniosła mu trylogia ,,Sprawy Laidlawa”. A Glasgow dołączyło do listy miast uwiecznionych w literaturze kryminalnej – Miast Grzechu, jak Los Angeles Raymonda Chandlera i Jamesa Ellroya, by pozostać przy pisarzach, do których mu chyba najbliżej. Bo oprócz zagadki kryminalnej i galerii wyrazistych postaci mamy tutaj czystą poezję opisu brudnych zaułków, gdzie żyją ludzie o brudnych umysłach. A sam główny śledczy, Jack Laidlaw, też nie posługuje się stereotypowymi metodami… 

Książka ukaże się 4 listopada nakładem wydawnictwa C&T.

Dean Koontz GROZA

Trzy tysiące mil. Tyle dzieli Filadelfię od San Francisco. Przed Alexem, świeżo upieczonym małżonkiem, długa droga. Mężczyznę zatrzymały zobowiązania zawodowe, ale oto nadchodzi moment, w którym wyruszy w długą podróż, by dołączyć do swojej żony Courtney urządzającej ich wspólny dom trzy tysiące mil stąd.

W drogę Alex zabiera Colina, brata swojej lubej. To właśnie młody towarzysz podróży zauważa pierwszy, że ktoś ich śledzi. Alex bagatelizuje spostrzeżenie Colina, przecież podążający za nimi kierowca może po prostu jedzie tą samą trasą. Colin jednak boi się. I ma rację.

Niebawem następuje atak. Przerażeni Alex i Colin uciekają prześladowcy,  niestety nie na długo. Tajemniczy wróg zdaje się wiedzieć wszystko o ich planach. I ma jeden cel : zabić. Alex zwraca się do policji o pomoc, ta jednak nie daje wiary w jego słowa. Rozpoczyna się przerażająca gra o życie. Czy Courtney również znajdzie się na celowniku psychopatycznego mordercy ?

„Groza” (oryg. Shattered) to niedługa powieść, którą Koontz napisał w roku 1973. Została ona wydana pod pseudonimem i tak jak większość wczesnych utworów autora jest sprawnie napisanym mrocznym dreszczowcem z kameralną liczbą bohaterów. „Groza” rozgrywa się głównie na ponurych bezdrożach i w międzystanowych motelach, a wraz z rozwojem wydarzeń obserwujemy przemianę Alexa, który z beztroskiego artysty zmienia się w odpowiedzialnego i zdeterminowanego mężczyznę.

„Groza” jest idealnym przykładem popularnego w latach 70. nurtu highway terror (koszmar na autostradzie), w którym grupka bohaterów będąca w drodze do miejsca przeznaczenia nękana jest przez szalonego mordercę. Książkę przeczytacie w jeden-dwa wieczory. Choć jest nieco przewidywalna, może spodobać się miłośnikom thrillerów w starym stylu.

moja ocena 4/6

Henry James DOKRĘCANIE ŚRUBY

A jeśli jedno dziecko w historii dokręca jeszcze śrubę grozy, to co powiedzielibyście na dwoje dzieci.. ?

– Powiedzielibyśmy, rzecz jasna – ktoś krzyknął – że dwoje dzieci to dwa obroty śruby ! I że chcemy o tym usłyszeć.

/przeł. J. Dehnel/

Szacowne towarzystwo zebrane zimową porą przy kominku snuje upiorne opowieści. Straszne historie ma to do siebie, że są często zmyślone. A co jeżeli prawdziwa groza naprawdę się wydarzyła ? I była to groza spotęgowana ? Czas poznać, co wydarzyło się w odludnym dworze w Bly…

Młoda guwernantka przybywa do starej wiejskiej rezydencji, by podjąć się opieki nad dwójką dzieci. W chwili obecnej w Bly przebywa jedynie dziewczynka Flora. Dziecko jest bardzo grzeczne, a guwernantka szybko znajduje wspólny język z gospodynią panią Grose. Dni na wsi upływają więc leniwie. Spokój jednak zostaje zakłócony, ponieważ guwernantka odczuwa czyjąś obecność.

Czasem to tylko niepokojący cień. Czasem twarz w oknie. Gdy do Bly wraca brat Flory Miles, wydarzenia stają się coraz bardziej groźne. Guwernantka dostrzega na wieży domu tajemniczego mężczyznę. Niebawem zachowanie dzieci staje się naprawdę zagadkowe. Pani Grose zaś wciąż milczy i nie chce wyznać, dlaczego chłopiec został odesłany ze szkolnego internatu do domu.

Obecność zła jest coraz bardziej wyczuwalna i zagrożenie przybiera realnych kształtów. Co tak naprawdę dzieje się we dworze Bly ?

Gotycka powieść grozy, znana już polskim czytelnikom jako „W kleszczach lęku”, zyskała teraz nowe, drugie życie – a to za sprawą starannego i eleganckiego przekładu Jacka Dehnela, nad którym czuwała tłumaczka wiktoriańskiej prozy Magdalena Moltzan-Małkowska. Przedsięwzięcie jest to udane, nowa wersja wiernie oddaje wszelkie niuanse narracji. Poznajemy więc wreszcie znaczenie oryginalnego tytułu The Turn of the Screw, a sama opowieść – będąca klasykiem literatury grozy – jest doskonale skonstruowana i prowadzi do upiornego finału. Gorąco polecam !

moja ocena 5+/6 (plus za okładkę!)

Henning Mankell

W moim wieku granice się zawężają. Czas, którego i tak jest zawsze mało, skurczył się jeszcze bardziej. Muszę coraz częściej podejmować stanowcze decyzje, czego nie będę robił. To jedyny sposób, żeby wykorzystać chwile, które mam na to, co najbardziej chcę robić – a nikt nie wie, ile mi ich pozostało.

Jednak nie żałuję ani jednej z tysięcy linijek, które napisałem o Wallanderze. *

W dniu wczorajszym odszedł Henning Mankell, jeden z najlepszych i najchętniej czytanych szwedzkich pisarzy. Twórca postaci inspektora Kurta Wallandera. Moim pierwszym skandynawskim kryminałem był właśnie „Fałszywy trop” Mankella. Jego książki cenię za klimat, za postać głównego bohatera, za pełną niepokoju narrację pełną fabularnych niespodzianek. „O krok” i „Chińczyk” należą do moich ulubionych szwedzkich kryminałów.

Często słyszę pytanie, czy nie tęsknię za Wallanderem. Wtedy zgodnie z prawdą odpowiadam:

– To nie ja powinienem za nim tęsknić, tylko czytelnik. **

Będziemy tęsknić.

/*,** przeł. Paulina Jankowska/

Arthur Conan Doyle DZIWNE ZJAWISKA

  John McAllister Ray, student medycyny, dzięki nieoczekiwanemu zbiegowi okoliczności trafia na pokład statku wyruszającego z misją badawczą na Spitzbergen. Początkowo oszołomiony bezmiarem wód i nieprzewidywalną pogodą, John niebawem zaczyna dostrzegać niepokojące rzeczy. Gdy ‚Gwiazda Polarna’ powoli dociera do miejsca przeznaczenia, jej kapitan zdradza oznaki dziwnego zachowania. Wkrótce niepokój ogarnia również Johna. Zdaje się, że coś obserwuje załogę statku. Coś śledzi każdy ich krok. Nocą na pokładzie rozbrzmiewają tajemnicze odgłosy. John przeczuwa, że niebezpieczeństwo jest blisko, a kolejne czyny kapitana tylko utwierdzają go w tym przekonaniu.

Kapitan Gwiazdy Polarnej otwiera zbiór siedmiu opowiadań twórcy Sherlocka Holmesa. Są tu dwie morskie opowieści grozy. Oprócz wyżej opisanej, w Sprawozdaniu Jephsona zapoznamy się z tragiczną historią wydarzeń na statku ‚Mary Celeste’. Kolejne utwory prezentują odzwierciedlenie innych pasji Conan Doyle’a. Będzie więc fascynacja historią Egiptu (Pierścień Thota), zagadnienie wędrówki dusz (Wspaniały eksperyment w mieście Keinplatz), tajemnice hipnozy i opętania (Pasożyt oraz John Barrington Cowles). Najsłabszym opowiadaniem zdaje się być Mozaika literacka, w której cierpiącego na męki pisarza odwiedzają duchy wielkich powieściopisarzy.

Powstałe pod koniec XIX wieku utwory nie mają wiele wspólnego z lovecraftowską grozą. Czytelnik powinien spodziewać się narracji o rzeczach osobliwych i niewytłumaczalnych, nawiązujących do opowiadań Edgara Allana Poe czy Edith Nesbit.

Wszystkie te historie traktują o dziwnych zjawiskach (jakże trafny tytuł polskiego zbioru) i w pełni ukazują literacki kunszt Arthura Conan Doyle’a. Urokliwie zilustrowane, w starannym przekładzie, opowiadania ukazują nieznane dotąd oblicze człowieka, który stworzył najsłynniejszego detektywa wszech czasów.

moja ocena 4+/6

Emma Healey ANI ŚLADU ELIZABETH

Nie poznaje swoich bliskich. Nie pamięta, do czego służą przedmioty codziennego użytku. Z każdym dniem schorowana Maud pogrąża się coraz bardziej w otchłani bezradności i niepamięci. Staruszka jest jednak przekonana o jednym.

Elizabeth zniknęła.

Jej jedyna przyjaciółka zniknęła nagle. Bez uprzedzenia. I nawet mętne tłumaczenia jej syna są co najmniej podejrzane. Problem w tym, że nikt nie daje wiary słowom Maud. To przecież niepozorna starsza pani, która często się gubi, jest roztargniona i wygaduje niestworzone rzeczy.

Elizabeth zniknęła.

Maud może nie ufać sobie samej, ale wie, że jej przyjaciółce przydarzyło się coś złego. Zniknięcie Elizabeth wywołuje cały szereg wspomnień z przeszłości – wiele lat temu zaginęła przecież jej własna starsza siostra. Umysł Maud wędruje do tamtych czasów powojennej Anglii i przywołuje zdarzenia, które doprowadziły do dramatu. A rodzinne więzi w czasach biedy i zniszczeń były niezwykle silne.

Maud rozpoczyna się więc swoje własne śledztwo. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że każdy jej krok, każda decyzja może być bardzo niebezpieczna.

„Ani śladu Elizabeth” to przejmująca i smutna historia, w której kryminalna intryga jest tylko pretekstem do ukazania problemów związanych ze starością. Demencja, zależność od innych, brak zrozumienia oraz alienacja tworzą przygnębiający obraz życia – życia, którego Maud coraz bardziej się obawia, życia, które już do niej nie należy. Losy Maud przykują uwagę każdego czytelnika i dostarczą wiele emocji. Wiele poruszających scen uzmysłowi nam, że właśnie takiej starości – bez poczucia bezpieczeństwa i empatii bliskich – boimy się najbardziej. 

Dobrze napisana, gorzka historia, którą warto przeczytać.

moja ocena 5/6