
Podbiegłem do drzwi. W tunelu, do którego nie dochodziło światło jarzeniówki, przewody i oszalowania gubiły się w mroku. Nagle poczułem chłodny powiew, leciutki podmuch wiatru wokół łydki, jakby gdzieś otworzyły się drzwi albo klapa lub właz. I w tym samym momencie ogarnęło mnie wrażenie, że w tunelu przebywa jeszcze ktoś. Coś. *
Jedenastoletni Sammy przeprowadza się wraz z bratem, rodzicami i opiekunką do starej willi na przedmieściach Berlina. Jest upalne lato – rodzice chłopca zajmują się zawodowo muzyką i są zapracowani, brat ma zaś swoje sprawy – Sammy wykorzystuje więc czas wakacji, by poznać otoczenie. I oto właśnie w starej szopie odkrywa właz.
Chłopiec dostaje się do podziemnego tunelu prowadzącego do sieci pomieszczeń z czasów drugiej wojny światowej. To tam Sammy dokonuje przerażającego odkrycia. W jednej z cel przetrzymywana jest dziewczynka w jego wieku. Co więcej, zdaje się ona panicznie bać ojca Sammy’ego. Czyżby to on był oprawcą ?
Sammy postanawia znaleźć sposób, by uwolnić dziecko. Kiedy jednak następnym razem dostaje się pod ziemię, cela jest pusta. Czy dziewczynka mogła zniknąć bez śladu ? Dla Sammy’ego to początek koszmaru, bowiem powoli zdaje sobie sprawę, że nie może nikomu ufać. Wplątany w gęstą sieć podejrzeń, dziwnych zdarzeń i nocnych koszmarów, chłopiec rozpoczyna niebezpieczną grę, by odkryć prawdę.
Mroczny, klaustrofobiczny dreszczowiec opowiedziany z perspektywy dziecka. Przerażające odkrycie, które zamienia beztroskie wakacje i spokojne życie rodzinne w koszmar. Cela oznacza koniec niewinności. Jej istnienie wystawi na próbę nie tylko zdrowe zmysły Sammy’ego, ale także jego lojalność wobec bliskich. Chłopiec jest o krok od zerwania maski pozorów, a każdy kolejny rozdział czyta się z napięciem.
Jonas Winner bardzo zręcznie tworzy pełne grozy sceny, powieść zaś jest pełnym suspensu połączeniem dreszczowca i horroru. Wyobraźnia dziecka, jak wiemy, jest niesamowicie bogata, a motywy psiego nagrobka czy samego domu oraz zaskakujące zakończenie to dodatkowe atuty tej przerażającej powieści.
Zdecydowanie polecam.
wydawnictwo Initium 2017 / str. 400 / tł. Agnieszka Hofmann*
moja ocena 5/6








