Po blisko trzydziestu latach polski czytelnik otrzymuje przekład jednej z najbardziej znanych angielskich powieści pióra cenionej autorki, która ma na swoim koncie wiele ważnych literackich nagród i zasiada w jury Bookera. Mowa o KOBIECIE W CZERNI, nastrojowej powieści grozy, która dzięki swojemu klimatowi stanowi ukłon w stronę klasyki gatunku i jednocześnie kontynuuje literacką tradycję powieści gotyckiej. Warto dodać, iż sama jej adaptacja teatralna od 20 lat jest nieprzerwanie wystawiana na West Endzie.
Co stanowi o sukcesie książki ? Na pewno atmosfera, literacki kunszt autorki oraz … /i tu posłużę się określeniem Wydawcy/ jakaś nienazwana magia.
Arthur Kipps jest londyńskim notariuszem, który otrzymuje polecenie uporządkowania dokumentów po zmarłej pani Drablow. Jak się okazuje, kobieta mieszkała na odludziu, w spowitym mgłą Domu na Węgorzowych Moczarach. Kipps przybywa do pobliskiego miasteczka, w którym jakakolwiek wzmianka o pani Drablow i jej domu budzi lęk. Dociekliwy notariusz postanawia spędzić w domu zmarłej kilka dni, bałagan w papierach – bowiem – jest znaczny. Z każdą kolejną godziną ponura bagienna okolica oraz izolacja spowodowana przez fale przypływu, które zalewają Ławicę Dziewięciu Topielców – jedyną drogę łączącą Dom z resztą świata – potęgują nastrój grozy. Wkrótce Arthurowi ukazuje się tytułowa kobieta w czerni…
Książka niezwykle przypadła mi do gustu. Irytują natomiast błędy redaktorów i korektorów /literówki/ oraz fakt, że gdyby nie adaptacja filmowa z panem Radcliffem, powieść nie zostałaby przetłumaczona na polski. Niemniej jednak, lektura warta polecenia !
Moja ocena 5,5/6
Ciekawa okładka zwiastuje ostatni tom serii z komisarzem Barbarottim pióra Hakana Nessera. Książka ukaże się w pierwszym tygodniu marca, a wkrótce potem Czarna Owca rozpocznie wydawanie serii z inspektorem Van Veteerenem, na podstawie której powstał telewizyjny serial.


