Najnowsza na polskim rynku powieść Koontza może wydawać się dla wiernych czytelników literackim misz-maszem, w rzeczywistości – jednakże – już od kilku dobrych lat poprzez koktajl gatunków i konwencji Koontz niesie ważne przesłanie. RECENZJA nie jest tylko thrillerem, wydaje mi się, że ideę tej książki można odczytywać na kilku poziomach. To książka o niezłomności człowieka wobec czasu. Niezłomności, która realizuje się przez tworzenie literatury. To także rodzaj krytyki współczesnej literatury popularnej, która bądź promuje zło, bądź jest kompletnie pozbawiona idei. Po dłuższym namyśle stwierdzam, że RECENZJA to swego rodzaju rozliczenie się Koontza ze współczesnym literackim światem, gdzie często pisanie to rodzaj żmudnego rzemiosła pod dyktando wydawców..
Tyle o mojej interpretacji, a o czym jest ta książka ? Koontz ponownie tworzy świat wielu konwencji, RECENZJA momentami jest surrealistyczna, momentami budzi strach, śmieszy, trzyma w napięciu. Groza, fantastyka, suspens składają się na z pozoru nieskomplikowaną opowieść o pisarzu prześladowanym przez krytyka.
Cullen Greenwich, ojciec sześcioletniego geniusza, wydał właśnie szóstą powieść. Książka zbiera świetne recenzje, z wyjątkiem jednej – autorstwa tajemniczego krytyka Shearmana Waxxa. Podczas pozornie przypadkowego spotkania ekcentryczny krytyk wypowiada jedno słowo – zguba. Wkrótce życie Cullena i jego rodziny staje w obliczu śmiertelnego zagrożenia, cudem ocaleni muszą uciekać przed niebezpiecznymi prześladowcami. Tymczasem okazuje się, że kilku pisarzy, którzy doczekali się negatywnej recenzji Waxxa, zginęło w okropnych męczarniach. Aby przeżyć, niedoszłe ofiary będą musiały stać się myśliwymi. A tajemniczy Wax doprowadzi ich do kobety o imieniu Zazu…
Plus za nieszablonowe postaci, za intrygujący koktajl gatunków, za pomysł thrillera z krytyką i ideą. Dla polskiego wydawcy plus za okładkę.
Moja ocena 5/6