![]()
Dziś Święto Książek.
Życzę Wszystkim, którzy kochają książki wielu magicznych chwil w towarzystwie szelestu przewracanych kartek. Bo każda chwila z dobrą książką jest jak święto.
![]()
Dziś Święto Książek.
Życzę Wszystkim, którzy kochają książki wielu magicznych chwil w towarzystwie szelestu przewracanych kartek. Bo każda chwila z dobrą książką jest jak święto.


… tak Amber rekomenduje zapowiedzianą na czerwiec „Dziewczynę ze śniegiem we włosach” Ninni Schulman – debiut roku w Szwecji /więcej o powieści na empik.com/.
Również w czerwcu kolejne spotkanie z komisarzem Erikiem Winterem w „Kamiennym żaglu” Ake Edwardsona.
A na początku maja, czyli już niedługo, „Anioły śniegu” Jamesa Thompsona – kryminał jaki napisałby Simon Beckett, gdyby mieszkał za kręgiem polarnym / i tu znowu Amber nieskromnie porównuje oszałamiający debiut do książek poczytnego autora/. Sprawdzimy, czy te porównania są trafne 🙂
Druga książka autorki „Kobiety bez twarzy”, o której było głośno w blogowym świecie, ukaże się 8 maja. Powieść liczy 440 stron. Czy powtórzy sukces poprzedniej ? Opis na stronach wydawcy, czyli wyd. Prószyński.
Wydawnictwo Czarna Owca zapowiada, oprócz kolejnej odsłony kryminalnej sagi Camilli Lackberg, dwie nowości : „Martwe księżniczki” Jensa Hovsgaarda oraz „Uczeń” autorstwa duetu Rosenfeld/Hjorth.
Więcej o tych tytułach na stronach empiku.
O ile saga pani Lackberg jest mi znana, pozostali autorzy i ich wydane dotychczas książki to „materia obca”. Warto sięgnąć po ich powieści ?
Przed lekturą kolejnego tomu klasycznej szwedzkiej serii kryminalnej oczekiwałem ciekawego spotkania z komisarzem Martinem Beckiem oraz intrygi na miarę „Roseanny” czy „Mężczyzny, który rozpłynął się w powietrzu”. Niestety, kolejna powieść szwedzkiego duetu okazała się dość przeciętna, momentami przegadana, a potencjał tytułowej zagadki został zmarnowany.
Martin Beck wraca do pracy po półtorarocznym urlopie. Jest jeszcze bardziej zamknięty w sobie, dręczą go koszmary poprzedniego śledztwa. Przełożeni przydzielają mu pozornie niewinną sprawę śmierci w zamkniętym pokoju. Beck odkrywa, że w śledztwie popełniono dotychczas sporo błędów, i że ma do czynienia ze sprawą przebiegłego morderstwa. Nowe tropy zaprowadzą go do prowadzonego równolegle dochodzenia w sprawie napadów na banki..
Tylko postać głównego bohatera ratuje ten kryminał, w którym za dużo społecznej krytyki i szablonowych postaci drugoplanowych z poprzedniego tomu. Miejmy nadzieję, że kolejny tom okaże się lepszy.
Moja ocena 4-/6
W czerwcu kolejna porcja islandzkiej melancholii, czyli nowa powieść Indridasona w Mrocznej Serii – JEZIORO, w przekładzie Jacka Godka. Okładka na razie nie jest znana, więc wklejam tą z brytyjskiego wydania.
P.S. Skoro nowa Marinina kosztowała 42zł, a Mankell 50zł, to myślę, że trzeba będzie wydać 40zł. Książki z wydawnictwa WAB są dość drogie.

W ostatnim czasie zakupiłem :
Henning Mankell – Nim nadejdzie mróz /choć czytałem jakiś czas temu tłumaczenie angielskie, nie odmówię sobie tej lektury po polsku :)/
David Goodis – O zmierzchu /nowość z wydawnictwa C&T, kryminał noir autora m.in. Mrocznego przejścia/
Anne Bronte – Lokatorka Wildfell Hall /okazja na allegro, 20zł taniej w stosunku do ceny okładkowej!/
Sophie Hannah – Zabójcze marzenia /wracam do tej autorki po okresie przerwy i liczę na dobry kryminał/
Martin Cruz Smith – Zona /nowość z Albatrosa, kontynuacja śledztw inspektora Arkadija Renko/
Bernhard Jaumann – Żmije z Montesecco /okazja na allegro, jestem bardzo ciekaw tej kryminalnej trylogii toskańskiej/.
Druga powieść P.D. James skupia się na osobie głównego bohatera, nadinspektora Adama Dalgliesha ze Scotland Yardu, którego poznaliśmy w książce ZAKRYJCIE JEJ TWARZ. Dowiadujemy się, że policjant-poeta wydał już dwa tomy wierszy i próbuje oswoić się z myślą o rozpoczęciu życia z Deborah Riscoe, którą poznał podczas śledztwa w majątku Martindale.
Wraz z nadejściem jesieni Dalgliesh rozpoczyna urlop. Wolny czas ma spędzić u ciotki, jedynej jego krewnej, na cyplu Monksmere. To tam – podczas spacerów brzegiem morza, przy kominku w przytulnej chatce – ma odpocząć i podjąć ważne życiowe decyzje. Niestety iluzja spokoju zostanie zburzona przez morderstwo. Na dryfującej bowiem łodzi zostaje odkryte ciało Maurica Setona, autora powieści kryminalnych. Cień podejrzenia pada ma mieszkańców okolicy, również na pannę Dalgliesh. Nadinspektor postanawia przyjrzeć się okolicznościom zbrodni…
Urokliwe hrabstwo Suffolk, galeria niebanalnych postaci, ciekawa intryga kryminalna. Twórczości P.D. James nie muszę polecać wielbicielom brytyjskich kryminałów. Tym, którzy chcieliby poznać Dalgliesha, przypominam, że wydano dotychczas chronologicznie wznowienia dwóch powieści w formacie pocket, w atrakcyjnej cenie.
Moja ocena 5,5/6

LIGHTS OUT by Edward Thomas
I have come to the borders of sleep
The unfathomable deep
where all must lose
their way, however straight
or winding, soon or late;
they cannot choose.
Here love ends
despair, ambition ends.
All pleasure and all trouble,
although most sweet or bitter
here ends in sleep that is sweeter
than tasks most noble.
There is not any book
or face of dearest look
that I would not turn from now
to go into the unknown
I must enter, and leave, alone
I know not how.
The tall forest towers
its cloudy foliage lowers
ahead, shelf above shelf;
its silence I hear and obey
that I may lose my way
and myself.
Coś niedobrego dzieje się z Sophie. Gubi różne rzeczy, zapomina, gdzie zostawiła samochód. Popełnia karygodne błędy w pracy. Doświadcza luk w pamięci. Jest słaba i apatyczna. Czyżby choroba psychiczna ? A może Sophie padła ofiarą diabolicznej manipulacji ?
Oskarżona o morderstwo dziecka, którym się opiekowała, Sophie zmuszona jest uciekać, by przeżyć. Zdeterminowana, by odkryć prawdę o przyczynie obłędu, Sophie planuje przybrać fałszywą tożsamość. Niespodziewanie, szansa na nowe życie okaże się ponownym spotkaniem z koszmarem, który osaczał ją od dawna.
Ten francuski kryminał /wkrótce Muza wyda następną powieść tego autora/ to dobra lektura dla miłośników gatunku. Na wyrost jest jednak porównanie z „Dzieckiem Rosemary”. „Suknia ślubna” bliższa jest twórczości Frederica Darda czy Sebastiena Japrisota, a sam główny wątek przypomina intrygę w „Lokatorce” Cottama. Niemniej jednak, to wciągająca opowieść o osaczonej kobiecie. To dobry francuski dreszczowiec, a historia Sophie może zainteresować niejednego czytelnika spragnionego ciekawej lektury.
Moja ocena 4/6