Emily Dickinson POEZJE

Odkrywam na nowo poezję jednej z najbardziej znanych amerykańskich poetek, a to za sprawą właśnie wydanego przez C&T zbioru, który liczy blisko 200 wierszy. Z utworami Emily Dickinson zetknąłem się po raz pierwszy w czasie studiów. Twórczość Dickinson to poezja pozornie prosta, ale pełna paradoksów, wewnętrznego niepokoju. Poezja wiary i zwątpienia. Autorka dzieli się z nami przeżywaniem samotności, świadomością przemijania. Zachwyca się Bogiem, naturą, prostotą rzeczy.

Najbardziej zapadają w pamięć takie wiersze jak „Jeżeli moja barka zatonie”, „Może daleko”, „Nowe kroki w moim ogrodzie”, „Poszłam do nieba”, „Wiele razy myślałam”. Emily Dickinson pięknie napisała o roli poety :

Poeci tylko zapalają lampy

Poeci tylko zapalają lampy –

A sami – gasną –

Podkręcają jedynie knot –

A jeśli żywa jasność

Przetrwa jak to czynią słońca –

Każdy wiek jest soczewką

Ich zasięg

Rozszerzającą.

(tłum. L. Marjańska)

Dziś jej utwory są jak głos nieobcy, wręcz dobrze znany. Najlepszym – wg mnie – wierszem Dickinson jest ten, który wydawca wybrał na myśl przewodnią zbioru:

Nigdy nie widziałam wrzosowisk                  

Nigdy nie widziałam wrzosowisk –

I morza też nie zobaczę –

Lecz wiem jak wygląda wrzos

I jak się toczą grzywacze.

Nigdy nie mówiłam z Bogiem

Ani w niebie mój krok nie stanął –

A przecież jestem pewna drogi

Jakby mi mapę dano.

(tłum. L. Marjańska).

Ann Cleeves UKRYTA GŁĘBIA

Małe społeczności mają swoje sekrety. Na pozornie spokojnej angielskiej prowincji w Northumberland aż roi się od sekretów. Tu każdy ma coś do ukrycia. Grzechy przeszłości rzucają długie cienie. Kto zginie następny w cichej nadmorskiej mieścinie ?

Pierwszą ofiarą jest nastolatek znaleziony martwy w wannie. Na powierzchni wody unoszą się płatki polnych kwiatów. Intrygująca stylizacja przyciąga uwagę zespołu śledczych, którym kieruje inspektor Vera Stanhope. Samotna, lubiąca bałagan, żyjąca dramatami przeszłości, Vera właściwie egzystuje w służbowym lokum, którym jest opuszczony dworzec kolejowy. Praca to jej życie.

Prowadząc przesłuchania natrafia na dziwne tropy i sieci powiązań. Gdy zostaje zamordowana druga ofiara – niemal w ten sam teatralny sposób – śledztwo skupia się na małej grupie lokalnych ornitologów. Ktoś z nich może być mordercą..

Kryminał w sam raz dla mnie. Lubię takie książki.

moja ocena 5/6

Georges Flipo PANI KOMISARZ NIE ZNOSI POEZJI

Ta książka to idealna propozycja dla zmęczonych mrocznymi skandynawskimi kryminałami i amerykańskimi thrillerami. To lektura sympatyczna, z humorem, z misterną intrygą, gdzie trup ściele się gęsto. To przede wszystkim teatr jednego aktora – samotnej pani komisarz w średnim wieku, która nieustannie wypróbowuje nowe diety, a smutki zajada ulubionymi batonami mars.

Pani komisarz Vivianne Lancier zajmuje się dziwną sprawą pewnego rękopisu. Najpierw ginie kloszard, który wcale nie był kloszardem. Następnie policyjna pani grafolog. Pewna wróżka przepowiadająca przyszłość. Ofiar jest więcej, a wszystkie miały kontakt z zaginionym wierszem wybitnego francuskiego poety Charlesa Baudelaire. Czyżby poetyckie strofy były przeklęte ? I jak znalazły się w posiadaniu pierwszej ofiary ? Na te pytania odnajdzie odpowiedź pani komisarz, której śledztwo przysporzy wielu kłopotów..

Co zapamiętam z tej lektury ? Główną bohaterkę, a także jej zwierzchnika – zwanego Wszechmocnym – który zwraca się do pani komisarz „Vivianko”. Zagadka morderstw chyba nie do odgadnięcia, co sprawia, że książka godna jest uwagi. Dużym minusem jest dla mnie okładka – już się zastanawiam, co znajdzie się na przygotowywanej drugiej części. Ale  i tak chętnie dowiem się ,dlaczego „Pani komisarz nie czuje się w klubie jak w raju”.

moja ocena 4/6

Już wkrótce /27/

Na początku września „Przynęta” czyli trzecia – po „Ukrytej głębi” i „Drodze przez kłamstwa” – odsłona cyklu Ann Cleeves z inspektor Verą Stanhope.

Amber zapowiada wydanie wszystkich pięciu powieści z Verą w miesięcznych odstępach, więc „Głosy umarłych” oraz The Glass Room ukażą się niedługo.

W Czarnej Serii w sierpniu otrzymamy kolejną powieść Arne Dahla z Drużyną A:”Sen nocy letniej” oraz następną powieść Hakana Nessera z komisarzem VanVeterenem.

We wrześniu w tej samej serii długo wyczekiwana Unni Lindell i jej „Miodowa pułapka”, a w październiku nowa hiszpańska autorka – Dolores Redondo zadebiutuje u nas „Niewidzialnym strażnikiem”.

1 sierpnia nakładem wydawnictwa Prószyński ukaże się nowa powieść Val MacDermid „Odpłata”. Będzie to kolejne spotkanie z policyjnym profilerem Tonym Hillem.

Tess Gerritsen OSTATNI, KTÓRY UMRZE

Śmiertelne zagrożenie nie odstępuje Teddy’ego Clocka ani na krok. Najpierw wskutek eksplozji jachtu ginie cała jego rodzina. Wkrótce rodzina zastępcza, do której trafia chłopiec, zostaje zamordowana. Zajmująca się tą sprawą Jane Rizzolli postanawia za wszelką cenę odkryć, kto zagraża chłopcu i dlaczego.

Aby zapewnić mu bezpieczeństwo, Jane umieszcza chłopca w Evensong. To szkoła prowadzona przez stowarzyszenie, które niesie pomoc niewinnym. Evensong znajduje się głęboko w lasach stanu Maine. Pilnie strzeżony kompleks, którego centrum stanowi stary zamek wybudowany przed stuleciem przez przemysłowego magnata, jest schronieniem dla wielu dzieci. Wśród nich jest Julien, którego Maura Isles ocaliła w „Dolinie Umarłych”.

Maura i Jane odkrywają, że w Evensong znajduje się dwoje innych dzieci, które też dwa razy straciły swoje rodziny. Co łączy całą trójkę ? Jane wyrusza w przeszłość w poszukiwanie śladów, tymczasem w Evensong zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Wkrótce dochodzi do podejrzanej śmierci. Okazuje się, że zagrożenie jest całkiem blisko, a Jane i Maura będą musiały stoczyć bitwę o życie swoje i dzieci..

Podobała mi się najnowsza powieść Tess Gerritsen. Po „Milczącej dziewczynie”, która była przewidywalna i nudna, tu autorka prezentuje cały wachlarz swoich zalet – dynamiczną akcję, tajemnice i ciekawą intrygę. Lubię twórczość pani Gerritsen od czasu naszego pierwszego spotkania czyli od lektury „Grawitacji” przed laty. Jak dla mnie, najnowsza powieść to dobrze napisana sensacja.

ocena 5/6

Stos lektur lipcowych

Choć stos książek na czerwiec jeszcze nie został przeczytany, przedstawiam zestaw na lipiec:

Wojciech Chmielarz „Farma lalek” – po udanej lekturze „Podpalacza” chcę kolejnego spotkania z komisarzem Mortką,

Bernhard Jaumann „Godzina szakala” – kolejna kryminalna nowość od Czarnego,

Michael Connelly „Oskarżyciel” – lektura obowiązkowa, choć „9 smoków” też czeka,

Craig Russell „Długi pocałunek z Glasgow” – szkocki kryminał noir,

Aleksandra Marinina „Cudza maska” – wreszcie jest kolejna książka rosyjskiej autorki,

Georges Flipo „Pani komisarz nie znosi poezji” – zapowiada się ciekawy, inteligentny francuski kryminał,

 Anthony Trollope  „Rodzina Palliserów” – upolowana w bibliotece w ramach Bookcrossingu.

Peter Carey CHEMIA ŁEZ

CHEMIA ŁEZ to piękna proza. Jest w niej smutek, zagadka, tajemnica. Są zdania, które zasługują na miano małych arcydzieł. I jednocześnie to książka, która wymyka się oczekiwaniom. Kiedy już nam się wydaje, że wiemy, o czym będzie, czeka na nas coś więcej. Autor otwiera kolejne drzwi, przeszłość i teraźniejszość przenikają się. A brak dokończenia pewnych wątków może być wadą i zaletą. To niełatwa lektura. Ale w mistrzowskim wykonaniu.

Żal i żałoba. Catherine, której pasją i pracą jest naprawianie starych zegarów, niespodziewanie dowiaduje się o śmierci współpracownika i kochanka. Bez Matthew nie widzi dla siebie przyszłości. Ból koi wódką, narkotykami i .. lekturą pewnych dzienników, które towarzyszą jej nowemu zadaniu. Catherine bowiem ma odrestaurować pewną dziecięcą zabawkę z dalekiej przeszłości.

Wiara i nadzieja. Anglia, rok 1854. Henry Brandling walczy o życie ciężko chorego syna. Gdy ten prosi ojca o niezwykłą zabawkę – mechaniczną kaczkę – Henry zaczyna wierzyć, że widok tej „rzeczy doskonałej” uzdrowi syna. Zdeterminowany Henry wyrusza w podróż do Niemiec w poszukiwaniu najlepszego zegarmistrza, który może zbudować niezwykłą zabawkę. Relacja z wyprawy stanowi treść zapisków w dziennikach Brandlinga.

Przeszłość i teraźniejszość. Lektura dzienników Henry’ego Brandlinga inspiruje Catherine do poszukiwania swojego nowego życia. Otoczona pustką i niezrozumieniem nasza bohaterka zrozumie, że desperacja Brandlinga będzie jej własną desperacją, by wygrać siebie. Tych dwoje połączy chemia łez.

Powieść Petera Careya to idealna lektura dla wymagającego czytelnika. Mnie najbardziej podobała się współczesna narracja, natomiast zapiski Brandlinga momentami przypominały baśń, zagadkę, fantasmagorię (i nieco nużyły) – choć to pewnie efekt zamierzony. Brakowało mi zakończenia niektórych wątków z przeszłości – choć pewnie taka była intencja autora. Ogromny plus za artystyczną okładkę.

Intrygująca, nieszablonowa powieść na mocną 4/6 .

Już wkrótce /26/

Jeszcze w tym miesiącu, nakładem C&T, mamy otrzymać kontynuację losów niepokornego inspektora Frosta. Niezwykle popularną serię kryminałów stworzył R. D. Wingfield, a po jego śmierci kolejny tom napisali : syn autora oraz jego agent literacki.

 

 

 

Miłośnicy Deana Koontza na początku lipca będą mogli kupić /wreszcie!/ nową powieść „Dom śmierci” /oryg. 77 Shadow Street/ – trzeba przyznać, że opis jest bardzo interesujący. Czytelnicy Grahama Mastertona czekają na pewno na „Ogród zła”, który ma ukazać się w połowie miesiąca nakładem Albatrosa.

 

 

 

Oprócz Koontza, kolejne premiery wydawnictwa Albatros to książki dwóch popularnych /dawno niewydawanych/ autorów. Phillip Margolin i Joseph Finder gwarantują dobrą sensacyjną lekturę !

„Zagubieni” będą trzecią na naszym rynku książką angielskiej pisarki S. J. Bolton. Miłośnicy mocnych wrażeń ponownie spotkają się z młodą londyńską policjantką Lacey Flint. Dotychczas w cyklu ukazały się „Ulubione rzeczy” oraz „Karuzela samobójczyń”.

 

 

 

W lipcu czekamy też na wielokrotnie przekładaną powieść Tany French oraz na kolejny tom cyklu Ake Edwardsona. Ciekawie zapowiadają się także „Zagubione godziny” Karen White. Natomiast premiera nowego Johana Theorina została przesunięta na sierpień.

Wojciech Chmielarz PODPALACZ

 Polski kryminał współczesny ma się dobrze, stwierdzam po lekturze „Podpalacza” zarekomendowanego przez Jane.

Debiutancka powieść Wojciecha Chmielarza to lektura, którą czyta się z zainteresowaniem. Dobre dialogi – ironia, riposta, humor – towarzyszą dynamicznej akcji. Postaci są wielowymiarowe, z krwi i kości, a warszawskie realia odpowiadają rzeczywistości. Na pierwszy plan wysuwa się również główny bohater – komisarz Jakub Mortka, którego życie prywatne jest w stanie rozpadu. Mortka to niepłacący alimentów rozwodnik , który mieszka ze studentami prowadzącymi szemrane interesy.

W zimowej scenerii stolicy dochodzi do aktu podpalenia, w którym ginie znany biznesmen, a jego żona ledwo uchodzi z życiem. Wkrótce okazuje się, że to nie pierwszy taki przypadek. Mortka robi wszystko, by natrafić na trop podpalacza. Tymczasem biegły sądowy odkrywa, że ofiara zginęła przed podpaleniem, i być może policja ma do czynienia z  dwoma różnymi zbrodniami. Mortka ,zaangażowany w różne linie śledztwa, wikła się w konflikt z pewnym niebezpiecznym człowiekiem. Gdy do tego dochodzi medialne nagłośnienie sprawy, dziwne zachowanie byłej żony oraz kolejna śmierć w płomieniach, zaczynamy wątpić, czy komisarzowi uda się doprowadzić śledztwo do końca i wprowadzić ład w swoje życie. Bo podpalacz planuje kolejne zbrodnie..

Siłą tej książki są postacie i dialogi. Straszy tylko okładka. Chętnie sięgnę po kolejną książkę Wojciecha Chmielarza.

moja ocena : mocna 4/6 

Hakan Nesser POWRÓT

Lubię Nessera za to, że przekracza granice. W pozornie mrocznym kryminale skupia się na zagadce osobowości, na tragedii jednostki, do której to doprowadził pewien splot okoliczności. Gdy dodamy do tego rozważania, które w trakcie śledztwa snuje komisarz Van Veteren – rozważania o naturze rzeczy, o granicach istnienia i filozofii przeznaczenia, to powstaje intrygująca opowieść o meandrach sprawiedliwości i naturze człowieka.

Taki właśnie jest „Powrót” Hakana Nessera, trzecia odsłona cyklu z Van Veterenem.

Dwukrotny morderca Leopold Verhaven wychodzi na wolność i znika. Wiele miesięcy później jego ciało zostaje odkryte w przydrożnym rowie. Dlaczego morderca zginął ? Czyżby ktoś z rodzin jego ofiar wymierzył sprawiedliwość ? Zespół komisarza odkrywa, że Verhaven mógł być niewinny, a morderstwa popełnił ktoś, komu zależało na wrobieniu tego małomównego, tajemniczego człowieka. Rozpoczyna się podróż w przeszłość, komisarz stawia ryzykowne tezy. Kluczem do zagadki jest zrozumienie tego, kim był Verhaven i jak postrzegało go otoczenie. Rezultat śledztwa będzie zaskakujący.

Idealna powieść dla tych, którzy szukają w kryminale czegoś więcej.

moja ocena 4+/6