W 14. odsłonie cyklu dochodzi do tragedii – spodziewająca się dziecka żona inspektora Lynleya zostaje przypadkowo zastrzelona na progu ich domu w bogatej londyńskiej dzielnicy. Bezsensowna zbrodnia sprawia, iż Lynley ucieka od wszystkiego, od pracy, rodziny, przyjaciół. W tomie 15. („Czerwień grzechu”) spotykamy go jak włócząc się po kornwalijskim wybrzeżu, samotny i zaniedbany inspektor natrafia na zwłoki i staje się mimowolnie częścią pewnego śledztwa.
W szesnastce natomiast Lynley wraca do pracy w New Scotland Yard, by pomóc pani inspektor Ardery w sprawie morderstwa dokonanego na londyńskim cmentarzu. Tym samym Thomas w nowej roli wraca do zespołu, który zostawił kilka miesięcy temu. Ma być doradcą w śledztwie pełnym dziwacznie zachowujących się postaci, tropy zaś prowadzą na angielską prowincję.
I mogłoby być całkiem nieźle, ale autorka tym razem strasznie rozczarowuje kierunkiem, w którym podąża akcja. To nic, że część postaci związanych ze zbrodnią to dziwni, niezwykle naiwni i łatwowierni ludzi. Ich poczynania irytują, autorka do granic możliwości rozciąga poszczególne sceny. Sama zaś intryga kryminalna, na początku sprawiająca wrażenie nieźle zapętlonej, okazuje się dość przewidywalna, a pani George ponownie serwuje nam chwyty znane z poprzednich książek.
Więc i tym razem można się spodziewać, że niepokorna sierżant Havers trafi na ważny trop i znajdzie się w niebezpieczeństwie. Ponownie relacja postaci Lynley-Havers będzie niejako zawieszona w próżni. Największy zarzut to rozwój wątku Lynleya. Autorka marnuje potencjał stworzony w dwóch poprzednich tomach.
Między Ardery a Lynleyem szybko dochodzi do porozumienia. Ambitna szefowa zespołu ma problem z alkoholem, w sytuacjach napięcia sięga po buteleczki ukryte w torbie. Niemniej jednak, oboje samotni nawiązują nić sympatii, wkrótce – niestety – Lynley kończy pracowity dzień w ramionach swojej nowej szefowej. Nie podoba mi się kierunek, w którym zmierza cykl. To po to dwie powieści poświęciła autorka zbrodni na lady Helen, by teraz inspektor-arystokrata po powrocie do pracy zakochał się w nowej przełożonej.
Brak pomysłów, wtórność. Broni się tylko styl pisarski i te wszystkie angielskie smaczki.
moja ocena 3/6








Choć za mną dopiero dwa tomy sagi o Harry’m Potterze, oczarowany tym, co dotychczas przeczytałem, umieszczam książki pani J. K. Rowling w tegorocznej Jedenastce.
„Stokrotki w śniegu” Richarda Paula Evansa to mądra i wzruszająca książka, którą warto przeczytać.
Perfekcyjny thriller Roberta Harrisa zaostrza tylko apetyt na kolejne książki autora. Niesamowity klimat tajemnic, intrygujące postacie, świetne dialogi. Jestem pod wrażeniem !
Tana French to irlandzka gwiazda tego roku. Wszystkie trzy książki to bardzo dobre kryminalno-społeczne opowieści, których nie można przegapić !
John le Carre, klasyk szpiegowskich thrillerów. Piękna narracja, inteligentna intryga, humor, ironia w najlepszym wydaniu. Zarówno „Morderstwo doskonałe” jak i „Subtelna prawda” to popis talentu autora.
Duet Hjorth/Rosenfeldt to gwarancja dynamicznej, pełnej suspensu prozy, ale najjaśniejsza gwiazda – przynajmniej w pierwszych dwóch tomach – to Sebastian Bergmann. Przede mną jeszcze lektura „Grobu w górach”.
Książka Rachel Joyce to piękna opowieść o poszukiwaniu właściwej drogi w tym współczesnym świecie, gdzie wiara, nadzieja, przebaczenie często są niezauważane.
Mroczne dreszczowce Tima Weavera to jedno z moich kryminalnych odkryć. O tym brytyjskim autorze będzie jeszcze głośno.
„Karuzela samobójczyń” S. J. Bolton to książka pełna grozy, tajemniczych cieni i nieustannego zagrożenia. Śledztwo, które prowadzi na uniwersyteckich włościach Cambridge policjantka Lacey Flint, doprowadzi do przerażających odkryć.
Niebanalna, poruszająca opowieść o sile miłości i grzechach przeszłości. Jak się okazuje, życie latarnika wcale nie jest usłane różami. Polecam tę książkę M. L. Stedman.
Na paryskiej ulicy dochodzi do porwania. Piękna kobieta znika we wnętrzu białej furgonetki, a nieliczni świadkowie alarmują policję. Tymczasem ofiara, Alex, trafia do opuszczonego magazynu, gdzie jej prześladowca zamyka ją w małej skrzyni zawieszonej tuż nad sufitem. Tak rozpoczyna się mroczna, mocna, nieprzewidywalna historia, w której ofiara może stać się myśliwym, a tajemnica motywacji drugiego człowieka może na zawsze pozostać niewyjaśniona.










Początek przyszłego roku przyniesie nam znane już nazwiska oraz interesujących debiutantów. Mnie szczególnie cieszy nowa edycja „Przedsmaku śmierci” P.D. James – kolejne śledztwo inspektora Dalgliesha wyda WAB. Styczeń ma przynieść również nową powieść Patricii Cornwell. Miłośnicy niemieckich psychothrillerów zainteresują się na pewno „Istotą” Arno Strobla. Ukaże się również czwarta powieść z kryminalnej serii Vera autorstwa Ann Cleeves.