Camilla Grebe & Asa Traff SPOKÓJ DUSZY

Siri Bergman jest psychoterapeutką, ale mało kto wie, że poza pracą kobieta wiedzie odludne, smutne życie, na które cień kładą wydarzenia z przeszłości. Trzydziestoparoletnia Siri jest wdową, jej mąż zginął w wypadku podczas nurkowania. Pani doktor wciąż mieszka w ich wspólnym domu na odludnym cyplu. Boi się ciemności, a w snach widzi swojego męża.

Od jakiegoś czasu w życiu Siri pojawił się nowy lęk. Niewytłumaczalny niepokój. Siri ma wrażenie, że jest obserwowana. Że ktoś podkrada się do jej domu. Gdy w zatoczce nieopodal natrafia ona na zwłoki jednej ze swoich pacjentek, strach i zagrożenie przejmują kontrolę nad jej życiem. Podejrzewając każdego, nieufna i zamknięta w sobie Siri odkryje, że to ona jest celem wroga ogarniętego mroczną obsesją..

Debiutancka powieść duetu sióstr Grebe i Traff okazała się przyjemnym zaskoczeniem. Zręcznie napisana (narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym), wypełniona ciekawymi postaciami i atmosferą nadchodzącego zagrożenia. Rytm powieści nadają też sesje terapeutyczne prowadzone przez Siri – odkrywając mroczne sekrety swoich pacjentów, nasza bohaterka – paradoksalnie – lepiej poznaje siebie i swoje fobie. Dobra kryminalna lektura. Chętnie poznam dalsze losy pani Bergman.

moja ocena 4+/6

[*]

Zmarł wczoraj Andrzej Kuryłowicz, założyciel i właściciel wydawnictwa Albatros.

To dzięki Niemu do milionów polskich czytelników regularnie trafiały

książki Stephena Kinga, Harlana Cobena, Tess Gerritsen.

Wydawnictwo skupiało najlepszych i najbardziej lubianych autorów beletrystyki.

Wilbur Smith, Nicholas Sparks, John Grisham to tylko niektóre słynne nazwiska.

Dzięki Niemu otrzymaliśmy tak wyjątkowych autorów jak

C. J. Sansom, Kate Morton czy – ostatnio – Peter May.

Ostatnią wydaną – jeszcze wczoraj – za Jego życia książką jest „Trybunał dusz” Donato Carrisi.

Co trzecia książka w moim księgozbiorze ma logo „Albatrosa”..

 

Nowa książka Richarda Paula Evansa

Nareszcie, po dwóch latach wracamy do jednej z ciekawszych literackich opowieści. Nowa książka Richarda Paula Evansa będzie trzecią częścią DZIENNIKA PISANEGO W DRODZE, o którym mówiliśmy TU.

„Kręte ścieżki” ukażą się w maju i już są jedną z najbardziej wyczekiwanych tegorocznych premier.

Idę, aby dowiedzieć się, co może mi jeszcze przynieść życie. Szukam nadziei. Nadziei na to, że nadal warto żyć.

Co może zrobić człowiek, który wszystko stracił? Alan postanowił wybrać się na wędrówkę, bez szczególnego planu i celu. Nie wiedział, co go czeka i dokąd dojdzie. Nie spodziewał się, że po drodze spotka ludzi, którzy odmienią go na zawsze i staną się dla niego nauczycielami życia.

„Kręte ścieżki” to opowieść, która dowodzi, że aby być prawdziwie wolnym, należy wybaczyć. Tego nauczył Alana Leszek – Polak, który okazał nieznajomemu wędrowcowi serce i przyjął go pod swój dach. Jego historia stała się dla Alana drogowskazem – czy podobny wpływ będą miały na niego panie ze Stowarzyszenia Czerwonych Kapeluszy? Czy uda im się wzbudzić w nim radość życia i czy ich wskazówki okażą się pomocne w obliczu nowej, przykrej dla Alana wiadomości?



Unni Lindell MIODOWA PUŁAPKA

Zniknięcie chłopca. Morderstwo pewnej cudzoziemki. Dwie pozornie niepowiązane sprawy kryminalne okażą się mieć wspólny mianownik.

Komisarz Cato Isaksen i jego zespół dokładnie zgłębiają okoliczności obu tragicznych zdarzeń. Pracę komplikuje pojawienie się nowej policjantki, która nie tylko nie chce przystosować się do sposobów pracy, ale i nie powstrzymuje się od krytycznych i złośliwych komentarzy. Personalne konflikty utrudnią przepływ informacji, ale i sprawią, że Isaksen spojrzy inaczej na toczące się śledztwa. Wkrótce okaże się, że ma do czynienia z dwoma morderstwami powiązanymi niebywałym splotem okoliczności..

Trzy razy wracałem do przerwanej lektury Unni Lindell. To chyba mówi za siebie. Książka nijaka, komisarz Isaksen to postać bezbarwna, nudna. Jego słowne potyczki z niepokorną podwładną są po prostu irytujące. Policjanci pracują w sposób chaotyczny, śledztwo to przysłowiowe błądzenie we mgle. W całej książce nie spotkałem ani jednej postaci, która budziłaby choć odrobinę sympatii i emocji. Całą sytuację ratuje trochę ostatnie 50 stron – wreszcie jest napięcie i kryminalny twist. I za to plus.

moja ocena 3+/6

Sarah Waters NIEBANALNA WIĘŹ

Wiktoriański Londyn. Millbank to zbudowane na planie pięciokąta ogromne, ponure gmaszysko na brzegu Tamizy. To tu mieści się więzienie składające się z dwóch odrębnych bloków dla kobiet i mężczyzn.

Młoda dama Margaret Prior przeszła niedawno załamanie nerwowe po śmierci ukochanego ojca. By wrócić do normalnego życia, postanawia – wzorem innych dam – edukować osadzone w Millbank więźniarki. Margaret rozpoczyna regularne odwiedziny żeńskiego bloku. Wbrew protestom najbliższych poznaje ona nieznany dotąd świat zła i przemocy – świat złodziejek, morderczyń i ulicznic. Szczególnie fascynuje ją jedna więźniarka – cicha i enigmatyczna Selina, nie pasująca do otoczenia, w którym się znalazła. Okazuje się, że Selina jest uznanym medium skazanym za doprowadzenie jednej z klientek do śmierci. Selinę otacza aura niesamowitości, a zagadkowe zdarzenia, których świadkiem będzie Margaret, doprowadzą do powstania więzi – sekretnej przyjaźni, która dla niestabilnej psychicznie głównej bohaterki okaże się bardzo niebezpieczna..

Sarah Waters z powodzeniem wskrzesza ideę wiktoriańskiej opowieści pełnej niepokoju, mroku i tajemnic. Pięknie napisana, książka urzeka klimatem, opisami, intrygą. Niespieszna narracja pozwala nam dokładnie przyjrzeć się całej historii, a kolejne – pozornie banalne – zdarzenia wkrótce nabiorą szczególnego znaczenia. Bardzo dobra lektura pozostająca w głowie długo po przeczytaniu ostatniego zdania.

moja ocena 5/6

P. D. James PRZEDSMAK ŚMIERCI

Nowe wydanie „Przedsmaku śmierci” było okazją do ponownej lektury. Nie będę ukrywać, iż do książek pani James wracam regularnie, a kolejne -trzecie bądź czwarte- spotkanie z postaciami zaludniającymi tę książkę jak zawsze sprawiło dużo przyjemności. To nie tylko jedno z bardziej interesujących śledztw Adama Dalgliesha, ale także – jeżeli nie przede wszystkim – wyśmienity popis eleganckiego stylu, erudycji i znajomości ludzkich zachowań.

W zakrystii jednego z londyńskich kościołów dochodzi do makabrycznego odkrycia. Panna Wharton i towarzyszący jej chłopiec natrafiają na dwa ciała. Jak się okazuje, jedno należy do szanowanego baroneta, członka parlamentu, z którym niedawno spotkał się Dalgliesh. Druga ofiara to pewien bezdomny włóczęga. Po wykluczeniu samobójstw, zespół inspektora przystępuje do dyskretnego badania otoczenia ofiar. Co łączyło obu mężczyzn i dlaczego zginęli ?

Policyjne śledztwo po raz kolejny ujawni wiele sekretów skrywanych pod pozorami codzienności. Najbardziej istotnym tropem okaże się fakt, iż w samej rodzinie zmarłego polityka miała miejsce niejedna podejrzana śmierć. Tajemnice przeszłości znów będą kluczem do prawdy. Niestety, ta sprawa będzie miała również tragiczne konsekwencje dla pracującej z AD inspektor Miskin..

„Przedsmak śmierci” to kolejna z powieści P.D. James, która wciąż stanowi niedościgniony wzór dla wielu autorów piszących kryminały.

moja ocena 5/6

John Rector ZAGAJNIK

Rolnicze miasteczko w Stanach Zjednoczonych. Tu, na prowincji, wszyscy zdają się wiedzieć o wszystkim. Tu mieszka Dexter McCray, człowiek impulsywny i niezrównoważony. Dex ma przeszłość przez duże P. Leczony psychiatrycznie za akt przemocy, którego się dopuścił, teraz stara się przywrócić ład w swoim życiu.

Dextera spotykamy, gdy odchodzi od niego żona. To ma być separacja. Bo Dex przestał brać tabletki i znów dziwnie się zachowuje. Prawdziwe kłopoty nadchodzą, gdy mężczyzna natrafia w pobliskim zagajniku na zwłoki młodej kelnerki z miasteczka. Dexter zataja fakt znalezienia ciała w obawie przed ponownym aresztowaniem. Sam postanawia wykryć mordercę. Jak się okazuje, nie będzie osamotniony, gdyż będzie mu towarzyszyć duch zamordowanej. Widmo dziewczyny zacznie kierować działaniami Dexa. Bo przecież są gorsze rzeczy niż odejście żony lub pewne małe tabletki, których Dexter już nie potrzebuje..

Niezrównoważony narrator. Ofiara manipulacji czy przestępca ? Morderstwo w zagajniku i duch dziewczyny. Makabryczne wizje, lokalne tajemnice, szantaż. Mocną stroną tej opowieści jest zapewne oryginalność, choć całość może przypominać połączenie „Dextera” z „Nostalgią anioła”. Odpowiednia lektura dla znudzonych konwencjami, schematami i normalnością.

moja ocena 4/6

Już wkrótce /41/

Henning Mankell, Hakan Nesser, Ake Edwardsson, Asa Larsson, Per Wahloo, Johan Theorin plus światowa premiera nieznanego opowiadania Stiega Larssona – i to wszystko w jednym tomie ?! Tak, za sprawą wydawnictwa Literackiego trafi do nas na początku kwietnia pierwszy zbiór szwedzkich opowiadań kryminalnych pt. „Ciemna strona”.

Skandynawskiej inwazji ciąg dalszy – również w kwietniu premiera kolejnej powieści Lizy Marklund. Będą też kryminały Sophie Sarenbrandt, Dereka Millera oraz Simone van der Vlugt.

Cieszy mnie bardzo nowe wydanie „Czarnej wieży” P.D. James oraz kolejny mroczny thriller brytyjskiej autorki Mo Hayder. Miłośnicy Jeffery Deavera czekają z pewnością na „Październikową listę”. Marco Malvaldi to nieznany nam jeszcze włoski autor kryminałów – „Grę w ciemno” wyda noir, a „Biały ogień” to interesująca zapowiedź dla lubiących duet Douglas Preston/Lincoln Child.



C. J. Sansom KSIĘGA OBJAWIENIA

Niedawno, za sprawą wydawnictwa Albatros, otrzymaliśmy czwartą część znakomitego kryminalnego cyklu z prawnikiem-garbusem Matthew Shardlake’m. W „Księdze objawienia” autor ponownie przenosi nas do XVI-wiecznej Anglii, gdzie znów będziemy podążać podłymi uliczkami Londynu, by wreszcie zajrzeć na królewski dwór, na którym prym wiodą polityczne intrygi.

Jest rok 1543. Matthew podejmuje się sprawy młodego Adama, który został uznany za maniaka religijnego i trafił do szpitala dla obłąkanych w Bedlam. Rodzice mężczyzny obawiają się, że jeżeli ich syn wyjdzie na wolność, umrze śmiercią męczeńską jako heretyk. Niestety sprawa ta schodzi na drugi plan w momencie okrutnej zbrodni – w fontannie nieopodal adwokackich kancelarii zostaje odkryte ciało prawnika, serdecznego przyjaciela Matthew.

Shardlake, na prośbę żony zmarłego, wraz ze swoim pomocnikiem postanawia wytropić mordercę. Każdy nowy krok w śledztwie prowadzi do zaskakujących wniosków – morderstwo prawnika jest tylko częścią makabrycznego łańcucha zbrodni. Ktoś czerpie z Księgi Objawienia ponurą inspirację, a kolejne wypadki koncentrują się wokół lady Catherine Parr, o której względy zabiega sam król Henryk VIII..

Barwny, trzymający w napięciu, świetnie napisany historyczny kryminał nie tylko dla miłośników historii Anglii. Cykl pana Sansome to według mnie najlepsze, co mamy w tym gatunku, a pomysł, by szesnastowieczny Londyn uczynić miejscem seryjnych zbrodni jest intrygujący. Czytając tę powieść miałem wrażenie, jak gdyby przeniesiono „Kolekcjonera Kości” czy „Siedem” w czasy panowania króla Henryka Ósmego.

Bardzo dobra odsłona bardzo dobrego cyklu. Blisko 600 stron solidnej lektury !

moja ocena 5/6

Harlan Coben SZEŚĆ LAT PÓŹNIEJ

Jake Fisher, wykładowca nauk politycznych, wciąż myśli o Natalie. Sześć lat wcześniej jego ukochana postanowiła wyjść za innego, a Jake był nawet na ślubie, gdzie dziewczyna wymogła na nim obietnicę. Zapomnij o mnie.

I Jake dotrzymał tej obietnicy. Do teraz. Do momentu, w którym przypadkowo natrafia na nekrolog męża Natalie. Bez wahania jedzie na pogrzeb, pragnie choć przez chwilę porozmawiać z dawną miłością. Tyle że na miejscu czeka go szok. Bo żona zmarłego to nie Natalie. Co więcej, nikt zdaje się nie pamiętać ukochanej Jake’a, który odkrywa kolejne wstrząsające fakty wskazujące na to, że nie było nigdy żadnej Natalie, żadnego ślubu. Gdy Jake otrzymuje ostrzeżenie, by nie zadawać zbyt wiele pytań, wie już, że jest na tropie niebezpiecznej intrygi i nie cofnie się przed niczym, by odkryć prawdę.

Nowa powieść Cobena to napisany według charakterystycznej receptury thriller. Jest dynamizm, napięcie, mnożące się zagadki. Są tajemnice przeszłości, zagadkowe zniknięcia i niebezpieczni ludzie. Jest, i niestety, przewidywalność, bo „Sześć lat później” to czytadło napisane w ten sam sposób co z tuzin poprzednich książek autora.

Kto zna triki Cobena, szybko zorientuje się, że nikomu nie należy ufać i że wszyscy mają tajemnice. Powieść czyta się dobrze, szybko, tylko wielkich zaskoczeń brak. Apeluję do autora o trzęsienia ziemi w kolejnych powieściach.

moja ocena 4/6