P.D. James ŚMIERĆ PRZYBYWA DO PEMBERLEY

 Gra pozorów ? Mija sześć lat od zakończenia „Dumy i uprzedzenia”. Elizabeth i Darcy prowadzą wspólne życie w dworku Longbourne. Ich życie, jednakże, oraz życie ich bliskich nie jest wcale szczęśliwe. Niepokoje i napięcia są jak rysy – czyżby zbliżało się niebezpieczeństwo ?

Czy mroczne widmo zapowiada tragedię ? Zbliża się czas dorocznego balu w posiadłości. Kiedy dwie pokojówki wyznają, że w pobliskim lesie widziały odzianą w czerń kobietę, niewiele osób wierzy w istnienie ducha zwiastującego nieszczęście. 

Kto zabił kapitana ? Nieoczekiwanie Lydia i Wickham postanawiają bez zapowiedzi odwiedzić Longbourne. W czasie podróży towarzyszy im zaprzyjaźniony wojskowy. Kiedy jednak dochodzi do sprzeczki, kapitan nakazuje, by zatrzymać powóz i wysiada. Wickham wyrusza za nim. Zaniepokojona Lydia prosi Darcych o pomoc. Na leśnej polanie grupa poszukiwawcza natrafia na zwłoki kapitana, nad którymi pochyla się zakrwawiony Wickham.

Tajemnica zbrodni uwikła bohaterów w ponurą i tragiczną historię miłości, zemsty i skrywanych sekretów..

„Śmierć przybywa do Pemberley”, ostatnia powieść P.D. James, stanowi realizację jednego z marzeń autorki. Już w swojej autobiografii „Time to be in Earnest” P.D. James pisała, że uwielbia powieści Jane Austen i marzy do napisaniu kontynuacji utrzymanej w konwencji powieści kryminalnej. W niniejszej powieści udało się autorce dobrze odtworzyć klimat i postacie znane z „Dumy i uprzedzenia”. Choć warstwa obyczajowa nie przynosi wielu emocji, to sceny śledztwa i sądowego procesu są – jak zawsze – świetnie napisane, z dbałością o detale i wnikliwą analizą poczynań bohaterów. 

moja ocena 4+/6 

Philip Kerr MARCOWE FIOŁKI

 Berlin, rok 1936. Bernie Gunther, były policjant – obecnie prywatny detektyw, przyjmuje zlecenie od bogatego przemysłowca. Sprawa dotyczy zagadkowego pożaru, w którym zginęła piękna córka przedsiębiorcy i  jej mąż. Gunther przygląda się okolicznościom zdarzenia i stwierdza, że w policyjnych raportach brak informacji o niektórych śladach. Co więcej, przesłuchiwani ludzie zdają się coś ukrywać. Gdy detektywowi zostaje udzielone ostrzeżenie, by zostawił sprawę, wiadomo już, że gra toczyć się będzie o wysoką stawkę. Cenna biżuteria, ponure tajemnice berlińskich prominentów i polityczne intrygi. Gunther znajdzie się w pułapce bez wyjścia..

„Marcowe fiołki” to początek niemieckiego cyklu kryminalnego Philipa Kerra. Dobrze odmalowane realia historyczne, dobre dialogi, niezła intryga. Bernie powoli zyskuje naszą sympatię, co może dobrze wróżyć kolejnym powieściom. Mimo iż niektóre wątki są lekko przewidywalne, książkę czyta się z zainteresowaniem. Sięgnę po kolejne tomy serii, a na razie wystawiam solidną czwórkę.

moja ocena 4/6 

Elizabeth Gaskell NIESAMOWITE HISTORIE

 Widma przeszłości, rodowe fatum, zabójcze sekrety. Te motywy znajdziemy w niniejszym zbiorze opowieści niesamowitych Elizabeth Gaskell. Autorka, znana chociażby z zekranizowanego „Cranford” czy niedawno przetłumaczonej na polski „Kuzynki Phillis„, była uznaną kronikarką ery wiktoriańskiej. W swoich powieściach opisywała problemy sercowe i społeczne rozterki bohaterek walczących o niezależność i szczęście. Wiele uwagi poświęcała angielskiej prowincji i zmieniającej się sytuacji ekonomicznej. Elizabeth Gaskell pisała również utwory z pogranicza grozy i powieści gotyckiej. Dzięki wydawnictwu C&T możemy zapoznać się z tą stroną twórczości autorki.

Zbiór otwiera najlepsze, najbardziej chyba znane, opowiadanie „Opowieść starej piastunki”. To nastrojowa, pełna niepokoju opowieść o duchach. Mroczny dwór, sroga zima, upiorna muzyka oraz tajemnica z przeszłości stanowią idealne elementy perfekcyjnej ghost story.

Opowiadaniu temu dorównuje niesamowicie smutna i tragiczna historia pt. „Szara dama”. Gdy młoda mężatka odkryje, że jej ukochany należy do szajki morderców, postanowi uciec z upiornego zamczyska i zacząć nowe życie. Niestety przed nią dramatyczna walka o przetrwanie.. Pozostałe trzy opowiadania, nieco słabsze fabularnie, wciąż urzekają klimatem i stylem narracji. „Niesamowite historie” są lekturą obowiązkową dla miłośników literatury grozy.

moja ocena 4+/6 

Żegnamy P.D. James

 

W dniu wczorajszym, w wieku 94 lat, zmarła P.D. James – moja ukochana autorka powieści kryminalnych.

Jej elegancka proza pełna dbałości o detale, wypełniona niebanalnymi postaciami i oparta na skomplikowej intrydze zyskała niezliczone rzesze fanów na całym świecie. To P.D. James stworzyła inspektora Adama Dalgliesha, policjanta-poetę, który jest bohaterem większości jej powieści. 

Rest in Peace [*] 

Margery Allingham TANCERZE W ŻAŁOBIE

 Wokół Jimmiego Sutane, popularnego tancerza rewiowego, czai się niebezpieczeństwo. Pozornie niewinne żarty prowadzą do mogących doprowadzić do tragedii niebezpiecznych incydentów. Albert Campion, prywatny detektyw, zostaje wynajęty, by zbadać otoczenie Sutane’a, zanim wydarzy się coś gorszego. Campion przyjeżdża do wiejskiej rezydencji artysty i prowadzi obserwację wśród licznie zgromadzonych tam członków rodziny, przyjaciół i współpracowników. 

Niebawem dochodzi do wątpliwego samobójstwa – młoda dziewczyna ginie pod kołami samochodu Sutane’a. Campion sprowadza swojego pomocnika Lugga i obydwaj przystępują do wnikliwego badania życia zmarłej. Atmosferę strachu i zagrożenia potęguje kolejna tragedia, na pobliskiej stacji kolejowej dochodzi do wybuchu bomby, w którym ginie inna osoba z otoczenia artysty. Zazdrość, szaleństwo, zemsta ? Kto dokonuje morderstw ? Czyżby Sutane miał coś na sumieniu ? Pytań jest coraz więcej..

Margery Allingham, kolejna obok Agathy Christie, Josephine Tey i Dorothy Sayers, pisarka tworząca w Złotej Erze Powieści Kryminalnej zasłynęła z cyklu klasycznych kryminałów z Albertem Campionem. Niestety, „Tancerze w żałobie” nie należą chyba do najbardziej udanych powieści autorki. Brak Margery Allingham lekkości stylu i humoru Agathy Christie. Campion jest postacią bezbarwną, znacznie bardziej wyrazisty jest jego ‚nieokrzesany’ lokaj Lugg. Ponadto, książka momentami nuży – prowadzone przez bohaterów rozmowy nic nie wnoszą i mają chyba za zadanie rozwlec tempo akcji. Choć intryga kryminalna jest całkiem przyzwoita, brak mi tego, co odnajduję w kryminałach rówieśniczek pani Allingham.

moja ocena 3+/6 

 

Stephen King PRZEBUDZENIE

Na bawiącego się w wojnę Jamiego Mortona pada cień nowoprzybyłego do miasteczka pastora Charlesa Jacobsa. Chłopiec nie jest świadomy, że to spotkanie zwiąże nierozerwalnie ich losy na bardzo wiele lat..

Interesujący się elektrycznością pastor i jego rodzina zyskują ogólną sympatię okolicznych mieszkańców. Nieoczekiwanie pewnego dnia dochodzi do wypadku – tragedia sprawi, że miłujący Boga duchowny wyrzeknie się wiary i w konsekwencji opuści rodzinne strony Jamiego. Tylko że nie zniknie z życia chłopca na zawsze..

Mijają lata. Zajmujący się muzyką Jamie Morton powoli stacza się na dno. Narkotyki i alkohol wciągają go w bezdenną przepaść. Przypadkowe spotkanie z człowiekiem, który był przed laty pastorem Jacobsem niespodziewanie da Jamiemu okazję, by wyzwolić się z nałogów. Trzeba jednak pamiętać, że każdy czyn ma swoje konsekwencje, a pewne drzwi lepiej pozostawić zamknięte..

Najnowsza powieść Stephena Kinga to nastrojowa opowieść o przeznaczeniu, wierze i śmierci. Podobnie jak w „Ręce Mistrza” autor powoli i z gracją buduje klimat grozy. Pozornie spokojna opowieść o życiu Mortona przekształci się w pełną niepokoju i pytań historię poszukiwania odpowiedzi na egzystencjalne rozterki. Nawiązująca do „Joyland” i „Mrocznej Wieży” powieść stanowi hołd autora wobec klasyków literatury grozy. H.P. Lovecraft, Arthur Machen, Shirley Jackson, Bram Stoker, Mary Shelley. To ich cień odnajdziemy na kartach tej historii.

King ponownie udowadnia, że jest mistrzem opowieści. „Przebudzenie” na pewno nas zaniepokoi i skłoni w stronę nieśmiertelnych klasyków..

moja ocena 5/6

M. John Harrison DROGA SERCA

Trójka Brytyjczyków kierowana przez zajmującego się magią Yaxleya uczestniczy pewnego letniego popołudnia w tajemniczym rytuale. Wydarzenia tego dnia nie tylko ukażą im skrawek innej, równoległej rzeczywistości, ale również wpłyną na ich późniejsze życie. To, co ujrzeli, sprowokuje pytania, wyzwoli chęć zmian i wzbudzi strach.

Mijają lata. Śmiertelnie chora Pam, uczestniczka rytuału, widzi zbierające się wokół niej zagrożenie rodem nie z tego świata. Tajemnicze cienie, niezwykłe istoty oraz niepokojące wspomnienie o Yaxley’u sprawiają, że wraz z mężem Pam pogrąża się we własnej, skrupulatnej tworzonej rzeczywistości. Pisząc razem alternatywne losy Europy małżonkowie próbują zapomnieć o tym, czego doświadczyli przed laty. Ale czy to, co piszą nie jest odbiciem ich przeżyć ? Czy naprawdę można uwolnić się od dotyku magii potężnej i niezrozumiałej ? Czy droga magii i droga kresu życia może być tą samą wyprawą w nieskończoność ?

To moje pierwsze spotkanie z M. Johnem Harrisonem. Niedawno wydana w serii „Uczta Wyobraźni” powieść zdaje się łączyć elementy grozy i fantastyki. Wizje równoległych światów i alternatywnej rzeczywistości wplatają się w losy trójki współczesnych Brytyjczyków. Podoba mi się styl autora, klimat książki przypomina wczesne powieści Clive’a Barkera. Odnoszę jednak wrażenie, że za dużo tu niedopowiedzeń – cała opowieść sprawia wrażenie, jakby była częścią większej historii. Nie dowiemy się również, co wydarzyło się podczas letniego rytuału i kim naprawdę jest Yaxley. Trochę tu za dużo tajemnic..

moja ocena 4/6

Listopadowe zapowiedzi wydawnictwa C&T

Dwie premiery przygotowuje w tym miesiące toruńskie C&T. Jedną z nich będzie rozgrywający się na Islandii kryminał, drugą – kolejny tom Biblioteki Grozy prezentujący nieznany dotąd u nas utwór M. R. Jamesa.

W maleńkim Hvalviku posterunkiem policji dowodzi sierżant Gunnhildur Gisladóttir, znana tu „wszystkim ludziom oraz ich psom” – co sama powtarza – jako Gunna Policjantka. Do dyspozycji ma dwa stare auta, a pomaga jej tylko policjant Haddi. Bo prawdziwą policyjną robotę i ekipę to mają w oddalonym o dobrą godzinę jazdy Keflaviku. Odkrycie zwłok pływających w pobliskich morskich wodach wywołuje sensację nie tylko na posterunku, ale i zjazd reporterów. A kiedy okaże się, kim był topielec, sprawa zaczyna mieć podejrzany wydźwięk. Bo śmierć mężczyzny może wiązać się z innym podejrzanym zgonem kilka miesięcy wcześniej. A także z budową huty aluminium w pobliżu, której sprzeciwiają się ekolodzy. Dla Gunny to będzie pierwsze rasowe śledztwo na tej prowincji. Kiedy jednak próbuje przesłuchać prominentne osoby, mogące mieć związek z tym tajemniczym zgonem, przełożeni Gunny pokazują jej właściwe miejsce w szeregu…

Quentin Bates (ur. 1962) jest Brytyjczykiem, który chciał oderwać się od codziennego życia i rok pomieszkać na Islandii. A skończyło się na… całej dekadzie lat osiemdziesiątych, nim w roku 1990 wrócił do Wielkiej Brytanii. Choć Islandię od tej pory odwiedza już regularnie każdego roku. Pośród licznych zajęć zajmował się dziennikarstwem, a stąd był już bliski krok do stworzenia serii kryminałów rozgrywających się na ukochanej Islandii – i to z policjantką z prowincji, żeby jeszcze bardziej uatrakcyjnić i tak oryginalną scenerię tych powieści. 

Montague Rhodes James (1862-1936) to jeden z najwybitniejszych brytyjskich twórców opowieści niesamowitych. Cztery jego niewielkie zbiory takich opowiadań wystarczyły, by uznano go dziś za jednego z mistrzów tego gatunku, obok Algernona Blackwooda i H. P. Lovecrafta. Teksty te, zebrane w dwóch tomach w edycji polskiej – „Opowieści starego antykwariusza” i „Opowieści o duchach” – uzupełnia jedyna dłuższa opowieść w dorobku Jamesa, także z pogranicza literatury grozy i fantasy. „Pięć flakoników” to historia walki z Mocami Ciemności, choć podana jakby w baśniowej konwencji, co potwierdza tylko różnorodność talentu literackiego M. R. Jamesa… A dzięki oryginalnym ilustracjom Gilberta Jamesa – z pierwszej edycji z roku 1922 – sam tekst nabiera jeszcze większego uroku i klimatu.

Nie muszę dodawać, że obie książki bardzo mnie interesują..

Lisa Rogak ŻYCIE I CZASY STEPHENA KINGA

Stephen King : mistrz literackiego horroru, jeden z najbogatszych i najpopularniejszych amerykańskich pisarzy. Autor kultowych powieści „Lśnienie”, „To” czy „Misery”. Wciąż pisze, wciąż potrafi zaskakiwać swoich czytelników. Pojutrze premiera jego najnowszej powieści „Przebudzenie”. Kim jest Stephen King ? Co ukształtowało jego życie i jego twórczość ? Dlaczego zajął się grozą i makabrą ? 

Książka Lisy Rogak jest dobrą okazją do prześledzenia losów jednego z moich ulubionych pisarzy. Oczami bliskich, a także oczami wydawców, dziennikarzy, autorów oraz krytyków literackich wpatrujemy się w koleje losu pana Kinga. Dorastanie w ubogiej rodzinie, czasy szkolne , pierwsze próby literackie, nieoczekiwany sukces, potyczki z wydawcami, wreszcie uzależnienie od narkotyków i alkoholu. Walka z nałogami, ryzykowne decyzje zawodowe i kolejne sukcesy. Tak w skrócie można opisać etapy z życia Kinga. Z zaciekawieniem czytam o amerykańskim rynku wydawniczym, o limitowanych edycjach opowiadań. O tym, jak nagła sława zmienia życie i jakie nowe projekty pisarz wciela w życie.

„Życie i czasy Stephena Kinga” to najlepsza na naszym rynku biografia króla horroru. Zabrakło mi jednak w tej pozycji ostatnich 6 lat – wydana oryginalnie w roku 2008 książka aż prosi się o uzupełnienie, o dopisanie kolejnych rozdziałów. Niemało przecież wydarzyło się u Kinga..

moja ocena 4+/6

John Williams PROFESOR STONER

Młody William Stoner opuszcza gospodarstwo rodziców, by rozpocząć studia na uniwersytecie. Celem nauki ma być kierunek rolnictwo, lecz nieoczekiwanie pierwsze zajęcia z literatury budzą w Williamie coś, czego nie był świadomy. To miłość. Miłość do literatury. Uniwersytecki świat staje się nowym domem pełnym nieskończonych możliwości. Stoner odsuwa od siebie stare życie – ubóstwo, ciężką pracę fizyczną i przywiązanie do ziemi – by powoli, krok po kroku, budować swoje szczęście.

Z zainteresowaniem śledzić będziemy koleje losu Williama Stonera. Studia, pierwsza miłość, prawdziwe przyjaźnie, uzyskanie tytułu doktora. Praca na uczelni, narodziny dziecka, uniwersyteckie intrygi, wreszcie romans i rodzinne kłopoty. Wszystko to rozgrywać się będzie w rytmie zmieniających się pór roku i następujących po sobie wydarzeń na świecie. W cieniu obu wojen światowych przyglądać będziemy się człowiekowi, który swą niezłomnością i pokorą cierpliwie stawia czoło przeciwnościom. I żyje. Żyje naprawdę i żyje z pasją. Wierny sobie, swoim ideałom aż po kres danego mu czasu.

O tej dotychczas niemal zapomnianej, napisanej w roku 1965 powieści przeczytałem po raz pierwszy u Agnieszki. Polski wydawca musiał chyba czytać ten sam tekst i niebawem książka została wydana w języku polskim. To niezwykła opowieść. Pięknie napisana, pełna ciekawych postaci, zdaje się być zapisem zwykłego życia uczonego Amerykanina. Ale jest czymś więcej. To pochwała życia. To studium istoty szczęścia. To lekcja pokory i nadziei.

Los Williama Stonera wkrótce staje się naszym przeżywaniem życia. Ileż to punktów wspólnych – znajomych emocji, przemyśleń i zdarzeń – napotkałem w trakcie lektury. Przepełniona humanizmem, głęboko emocjonalna powieść prowadzi nas nieuchronnie do najtrudniejszej części opowieści. Do ostatnich dni.

Już dawno żadne zakończenie tak mnie nie wzruszyło.

W tym tkwi siła literatury.

Mała, wielka powieść.

moja ocena 5+/6