
Sam dom istotnie zasługiwał na swą opinię : była to budowla w stylu epoki Jakuba I o wnętrzu wyłożonym dębową boazerią, z długimi mrocznymi korytarzami i pomieszczeniami o wysokich sklepieniach. Ponadto ów dom znajdował się w bardzo odosobnionym miejscu, otoczonym posępnym sosnowym lasem, który mruczał i szeptał w ciemności, przez cały czas naszego pobytu dął południowo-zachodni wicher, a ulewny deszcz zacinał strumieniami, toteż dniem i nocą z komina dobiegały osobliwe gwizdy i jęki, niespokojne duchy prowadziły dyskusje wśród drzew, na szybach niczym tatuaże ukazywały się rozmaite kształty i słychać było naglące pukanie do okien.
Niemal w każdym z eleganckich opowiadań składających się na niniejszy zbiór świat duchów przenika do naszego i następuje spotkanie widzialnego z niewidzialnym. Niektóre miejsca są bramą do upiornej krainy. Niektóre miejsca rezonują tragediami z przeszłości. W niektórych miejscach można stracić zmysły.
Tworzący na przełomie XIX i XX wieku Edward Frederic Benson zabiera czytelnika do rozsianych tu i ówdzie na angielskich bezdrożach tajemniczych domostw i straszy nas koncertowo. Nawiedzone dwory, echa krwawych zbrodni, premonicje, zemsta zza grobu – to najpopularniejsze motywy opowiadań, z których trudno wyłonić te najlepsze. Każda historia to przykład klasycznego brytyjskiego ghost story, polecam więc je wszystkie, są naprawdę wyborne.
To jeden z najlepszych zbiorów w Bibliotece Grozy.
wydawnictwo C&T 2015 / str. 180 / przeł. Ewa Horodyska & Agnieszka Klonowska
moja ocena 5+/6





