E.F. Benson WIDZIALNE I NIEWIDZIALNE

Sam dom istotnie zasługiwał na swą opinię : była to budowla w stylu epoki Jakuba I o wnętrzu wyłożonym dębową boazerią, z długimi mrocznymi korytarzami i pomieszczeniami o wysokich sklepieniach. Ponadto ów dom znajdował się w bardzo odosobnionym miejscu, otoczonym posępnym sosnowym lasem, który mruczał i szeptał w ciemności, przez cały czas naszego pobytu dął południowo-zachodni wicher, a ulewny deszcz zacinał strumieniami, toteż dniem i nocą z komina dobiegały osobliwe gwizdy i jęki, niespokojne duchy prowadziły dyskusje wśród drzew, na szybach niczym tatuaże ukazywały się rozmaite kształty i słychać było naglące pukanie do okien.

Niemal w każdym z eleganckich opowiadań składających się na niniejszy zbiór świat duchów przenika do naszego i następuje spotkanie widzialnego z niewidzialnym. Niektóre miejsca są bramą do upiornej krainy. Niektóre miejsca rezonują tragediami z przeszłości. W niektórych miejscach można stracić zmysły.

Tworzący na przełomie XIX i XX wieku Edward Frederic Benson zabiera czytelnika do rozsianych tu i ówdzie na angielskich bezdrożach tajemniczych domostw i straszy nas koncertowo. Nawiedzone dwory, echa krwawych zbrodni, premonicje, zemsta zza grobu – to najpopularniejsze motywy opowiadań, z których trudno wyłonić te najlepsze. Każda historia to przykład klasycznego brytyjskiego ghost story, polecam więc je wszystkie, są naprawdę wyborne.

To jeden z najlepszych zbiorów w Bibliotece Grozy.

wydawnictwo C&T 2015 / str. 180 / przeł. Ewa Horodyska & Agnieszka Klonowska

moja ocena 5+/6

Rozczarowania roku 2015

Olśnień coraz mniej, chciałoby się powiedzieć.

W roku 2015 odkryłem (dzięki blogom !) fantastyczny cykl z Erastem Fandorinem pióra Akunina oraz zajmujące dreszczowce Grahama Greene. Miniony rok jednak, oprócz książek dobrych i bardzo dobrych, przyniósł pewną liczbę czytelniczych rozczarowań.

Oto największe z nich, w przypadkowej kolejności:

1. Christoffer Carlsson „Niewidzialny człowiek z Salem” czyli kolejny skandynawski hit, który razi wtórnością i nudną fabułą,

2. Deborah Lawrenson „Latarnia” czyli nawet najpiękniejsze prowansalskie krajobrazy nie przyćmią statycznych, papierowych postaci,

3. Marta Guzowska „Wszyscy ludzie przez cały czas” czyli szaro znaczy źle – brak pomysłów na Grecję, na postaci, fabułę i poszczególne sceny,

4. Marco Vichi „Morderca, którego nie było” czyli kopiowanie Donny Leon i Andrea Camilleri nie wróży sukcesu,

5. Joanna Szwechłowicz „Ostatnia wola ” czyli polonistka pisze kryminał-retro, który jest powieleniem motywów wziętych z powieści Agathy Christie,

6. Katarzyna Bonda „Florystka” czyli ‚fenomen’, którego nie rozumiem – powieść zwyczajnie nudzi, prowadzenie wątków irytuje, a styl narracji niebezpiecznie przypomina szkolne wypracowanie.

Jakie były Wasze czytelnicze rozczarowania w roku 2015 ?

 

Złota Jedenastka roku 2015

Aby ułatwić sobie zadanie, zbierałem najlepsze lektury w regularnych wpisach zatytułowanych „Odkrycia kwartału”. Brak jest jednak notki za ostatnie trzy miesiące, początek października przyniósł nowe obowiązki zawodowe, które od tej pory znacząco zmniejszyły ilość czasu na lektury.

Niemniej jednak wybrałem 11 książek, które zachwyciły mnie w ubiegłym roku. Notkę o każdej z nich znajdziecie na blogu, kolejność książek jest przypadkowa.

Oto Złota Jedenastka roku 2015 :

1. Lars Saabye Christensen Odpływ za fabularną maestrię,

2. Tana French Kolonia za opowieść trafnie diagnozującą aktualne problemy,

3. Chris Womersley Opuszczony za piękno i smutek na australijskich bezdrożach,

4. Jeffery Deaver Kolekcjoner skór za triumfalny powrót genialnego śledczego i przewrotną intrygę,

5. Boris Akunin Lewiatan za stylowy ukłon w stronę klasyki kryminału,

6. Sascha Arango Prawda i inne kłamstwa za świeżość, humor i dystans,

7. Kate Atkinson Kiedy nadejdą dobre wieści ? za wiarę w to, że nie ma zbiegów okoliczności,

8. Sharon Bolton Małe mroczne kłamstwa za klimat, bohaterów i zjawiskowe Falklandy,

9. Peter May Jezioro tajemnic za dar snucia opowieści,

10. Elizabeth Strout Olive Kitteridge za emocje i dramaturgię pozornie zwyczajnych opowiadań,

11. J.K. Rowling Harry Potter i Więzień Azkabanu za świat, do którego mogłem uciec.

Noworoczne życzenia

Julia Hartwig

Jasne, niejasne

Najgorętsze uczucia
nie rodzą najlepszych wierszy
najlepszej muzyki
najwspanialszych obrazów
A jednak bez nich
nie powstałoby nic

Nie liczysz pisząc
a jednak wszystko jest policzone
nie kryjesz się
a jesteś ukryty
nie wystawiasz się na pokaz
a widzą cię i rozpoznają
Przyznaj
że jest w tym coś niejasnego

===

Najlepszych książek, najlepszej muzyki

i samych dobrych dni w nadchodzącym roku 2016

życzę wszystkim Czytelnikom bloga.

Niech Nowy Rok będzie zdrowy i spokojny.

===

Alan Bradley OBELISK KŁADZIE SIĘ CIENIEM

Harriet wraca do Buckshaw. Po ponad dekadzie pytań i niepewności zaginiona badaczka, ale i przede wszystkim ukochana żona i matka, ma ponownie rozświetlić życie nie tylko stęsknionej rodziny, ale i całego wioski Bishop’s Lacey, która darzyła panią de Luce ogromną miłością.

To właśnie oczekiwanie na matkę sprawia, że w życiu obdarzonej detektywistycznym talentem Flawii wszelkie smutki chowają się w cień. I ani dokuczliwe starsze siostry, ani widok podupadającej rodowej siedziby nie może zmącić radości i ekscytacji bystrej panny-detektyw. Flawia rozwiązała już niejedną zagadkę kryminalną, jednak tajemnicza śmierć na wiejskiej stacyjce kolejowej i enigmatyczne słowa nieznajomego będą tylko zapowiedzią niebezpiecznej intrygi. Powrót Harriet zmieni życie Flawii i nic już nie będzie takie same..

Szósty, przedostatni tom cyklu jest najsmutniejszą i dotąd najbardziej dramatyczną odsłoną serii. Flawia zmienia się na naszych oczach i jest niemal pewne, że chwile beztroski i detektywistycznej zabawy przemijają bezpowrotnie. To właśnie w tym tomie wprowadza autor nowe postaci i intrygujące wątki. Odsłania też wiele tajemnic – wiele wydarzeń i słów z poprzednich powieści nabiera nowego znaczenia. Tak naprawdę to właśnie tu odkrywamy, co naprawdę dzieje się w zacisznej angielskiej wiosce i kim są naprawdę członkowie rodu de Luce. Losy Flawii na pewno nie pozostawią czytelnika obojętnym, a ja już wyczekuję ostatniego tomu.

wydawnictwo Vesper 2015 / str. 280 / tł. Magdalena Moltzan-Małkowska

moja ocena 5/6

Wyspa powrotów

Nowa powieść Petera Maya ukaże się 2 marca 2016.

JEŚLI UCIEKASZ PRZED LOSEM… LOS CIĘ ODNAJDZIE

Kiedy detektyw Sime Mackenzie wsiada do niewielkiego samolotu na lotnisku św. Huberta w Montrealu, nawet nie ogląda się za siebie. Licząca 850 mil podróż jest dla niego okazją, by uciec przed samotnością i żalem, które od dłuższego czasu naznaczają jego życie. 
Sime wchodzi w skład ośmioosobowej grupy śledczej, a celem wyprawy jest wyspa Entry w Zatoce Świętego Wawrzyńca – szeroka na dwa kilometry, długa na trzy i licząca niespełna 130 mieszkańców, z których najbogatszy został właśnie zamordowany w swoim domu. Śledztwo wydaje się formalnością: dowody wskazują na zabójstwo w afekcie, a żona ofiary jawi się jako mściwa sprawczyni. Sprawa przybiera niespodziewany obrót, gdy Sime staje oko w oko z podejrzaną i jest przekonany, że ją zna, choć nigdy wcześniej się nie spotkali.
 

Prześladowanego przez tę pewność i cierpiącego na bezsenność detektywa zaczynają nawiedzać sny o wydarzeniach, jakie rozgrywały się w odległej przeszłości na szkockiej wyspie 300 mil dalej. Sny, w których wdowa odgrywa główną rolę. Sprawa ta staje się dla Sime’a obsesją. Pomimo dowodów obciążających oskarżoną, wierzy niezachwianie w jej niewinność, narażając się na konflikt między zawodowym obowiązkiem, który musi wypełnić, a przeznaczeniem, od którego nie może uciec.  

Wesołych Świąt !

JULIA HARTWIG

WIGILIA


Tajemnica podarków ukrywanych w szafie
i las młodych choinek
stłoczonych na miejskim placu
jak chór niewolników który nocą śpiewa
pieśń skazańców z opery Verdiego

Ciemne ulice miasta
i nagle rozbłysłe gwiazdozbiory
z zapartym tchem śledzone
przez małych astronomów

Zastygłe łzy wosku na choinkowych świeczkach
i zapach rozwijający się jak kwiat
w cieple pokoju
Ta nagle objawiona opiekuńczość nocy
tkliwie pochylonej nad uśpionym niemowlęciem

Pamiętasz ten chrzęst śniegu
i pierwsze akordy organów północą
i papierowy łańcuch jej uśmiech
przez który przeświecał świat cały.

Wszystkim, którzy odwiedzają Samotnię

składam najserdeczniejsze życzenia

dobrych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia,

niech ten czas przyniesie dużo radości i wytchnienia.



Książki pod choinką

Jako że tradycyjnie świąteczne upominki książkowe sprawiam sobie sam, mogę już napisać, co w tym roku znajdzie się pod choinką. Będą tam 2 ebooki : Grząskie piaski czyli ostatnia książka Henninga Mankella oraz (polecana m.in. przed Padmę i Agatę) Księga Dziwnych Nowych Rzeczy Michaela Fabera.

Ponadto, dwie książki papierowe, wybrane po długim zastanowieniu, znajdujące się daleko poza orbitą tak zwanych bestsellerów, hitów i promocji. Pierwsza z nich to staroświecki angielski kryminał Kobieta o dwóch nazwiskach J.S. Fletchera, druga to coś dla wielbicieli francuskich symbolistów czyli Poezje Paula Verlaine’a.

Niewykluczone, że pojawi się jeszcze jakaś niespodzianka ! Jestem ciekaw, jakie książki przyniesie Wam Święty Mikołaj..

Karine Giebel TYLKO CIEŃ

Chloe Beauchamp piastuje poważne stanowisko w paryskiej agencji reklamowej i ma nadzieję, że niebawem zastąpi odchodzącego na emeryturę prezesa. Jednak i w takiej firmie trzeba ciągle mieć się na baczności – nie zawsze wiadomo, kto pod kim dołki kopie, więc Chloe skutecznie maskuje swój lęk poprzez bycie arogancką i apodyktyczną.

Ambitna kobieta ma jeszcze jeden problem. Jest nim Cień, widmowy prześladowca. Chloe ma wrażenie, iż nieznajomy mężczyzna nie tylko ją obserwuje. Cień ją osacza, zostawia drobne ślady swojej obecności, wręcz manipuluje zdarzeniami. Nikt jednak nie wierzy kobiecie..

Inspektor Alexandre Gomez czuwa przy umierającej żonie. Rozdarty pomiędzy zawodowymi problemami a potrzebą troski o ukochaną, coraz częściej dokonuje nieprzemyślanych aktów brawury. Czyżby życie już nic dla niego nie znaczyło ?

Przerażona coraz bardziej zuchwałymi incydentami Chloe zgłasza sprawę na policję. Niestety kobieta zostaje uznana za wariatkę – prześladowca jest przecież wytworem wyobraźni umęczonej przez korporacyjny stres oraz nadmiar alkoholu i tabletek nasennych. Dopiero Gomez, ufający swojej intuicji, uwierzy Chloe i postanowi na własną rękę dowiedzieć się, kto i dlaczego zagraża kobiecie. Oboje nie zdają sobie jednak sprawy z tego, jak sprytny jest ich przeciwnik..

„Tylko cień” jest dobrym francuskim dreszczowcem, który porusza problem stalkingu nie gorzej niż Bernard Minier w powieści „Nie gaś światła”. Ciekawym punktem wyjścia są postaci głównych bohaterów, Chloe i Alexandre mają swoje tajemnice i powoli odkrywamy, co wydarzyło się ich przeszłości. Momentami fabuła gubi napięcie, ale to niedostatek mało ważny, gdy przeczytamy już zaskakujące i mocne zakończenie, którego nie powstydziłby się Pierre Lemaitre.

wydawnictwo Sonia Draga 2015 / str. 488 / przełożyła Agnieszka Rasińska-Bóbr

moja ocena 4+6

Ofiara dla burzy

W poprzednich powieściach (Niewidzialny strażnik oraz Świadectwo kości) Dolores Redondo pokazała, że potrafi zręcznie połączyć baskijskie wierzenia ludowe z kryminalną intrygą i opowieścią o mrocznych tajemnicach rodzinnych. To właśnie tu, w trylogii Baztan, którą zamknie w styczniu 2016 Ofiara dla burzy, granica między wytłumaczalnym i niewytłumaczalnym jest niezwykle cienka..

Niepowtarzalny klimat, w którym świat rzeczywisty miesza się z fantastycznym, magnetyczna atmosfera baskijskich legend i pełna napięcia, oryginalna fabuła nie pozwolą czytelnikowi oderwać się od tej książki.

W dolinie rzeki Baztán w niewyjaśnionych okolicznościach umiera niemowlę. Tajemnicza czerwona plamka na czole zmarłej dziewczynki wzbudza podejrzenia śledczych. Dochodzenie utrudniają dziwne zachowanie ojca dziecka i silna wiara babci, że za śmiercią wnuczki stoi Inguma, baskijski demon, który wysysa oddechy dzieci i wypija ich dusze podczas snu.

Czy dziewczynka zmarła przez przypadek? Czy ojciec mógł zabić z zimną krwią własną córeczkę? A może jej śmierci rzeczywiście winny jest mityczny demon? Amaia Salazar musi rozwikłać tę mroczną zagadkę, jednocześnie zmagając się z własną przeszłością…