Czy powieść kryminalna może być jednocześnie studium utraty ? Pomnikiem żalu ? Wyrazem tęsknoty ? Czy może nieść przesłanie miłości, choć pozornie słowa trafiają w pustkę ? jak wersy w niewysłanym liście..
Debiut Rosamund Lupton to powieść o dużym ładunku emocjonalnym. To – jak określił wydawca – mroczny, zaskakujący i wzruszający thriller. Moja opinia o tej książce jest bardzo pozytywna. Ta dobrze napisana powieść angielskiej autorki wciąga i zaskakuje. Aż do ostatnich stron. Ostatnich zdań.
Beatrice, narratorka powieści, nie wierzy, że jej siostra popełniła samobójstwo. Makabryczne odkrycie poprzedzone zniknięciem, gorączkowymi poszukiwaniami i medialną wrzawą wydaje się nie do przyjęcia. Najbliżsi zdają się wierzyć w hipotezę samobójstwa. Ciąża, depresja. Reporterzy mnożą przyczyny. Tylko Beatrice zaprzecza ustaleniom śledczych i wciąż twierdzi :”Moja siostra nigdy by się nie zabiła„. Osamotniona w walce o prawdę Beatrice rozpoczyna własne śledztwo w sprawie śmierci siostry. I odkryje tajemnice, o których istnieniu nie miała pojęcia..
„Siostra” to jeden z najchętniej kupowanych kryminałów ostatnich miesięcy. Doczekał się wielu recenzji, mniej i bardziej entuzjastycznych. Ja uważam, że książka jest świetna i warto ją przeczytać. Tym zaś, którym „Siostra” się podobała, polecam równie emocjonalne „Godziny strachu” Nicci French.
Moja ocena 5/6