Jenny Blackhurst ZANIM POZWOLĘ CI WEJŚĆ

Nie naprawi mnie pani.*

Kiedy do gabinetu terapeutycznego doktor Karen Browning trafia nowa pacjentka Jessica, nic nie zwiastuje nadciągających kłopotów. Jessica, początkowo nieśmiała i zalękniona, zaczyna robić aluzje do prywatnego życia lekarki, ale Karen nie wyczuwa w tym nic podejrzanego. Jeszcze nie wie, że jej nowa pacjentka za cel obrała ją i jej dwie najlepsze przyjaciółki Beę i Eleanor. I że zamierza zniszczyć ich życie.

Doktor Karen wydaje się prowadzić idealne życie. W rzeczywistości żyje na krawędzi przepaści.

Eleanor, zapracowana wzorowa matka, zaczyna tracić kontrolę nad swoim życiem.

Samotna Bea topi smutki w alkoholu. 

Jessica wystawi ich przyjaźń na próbę. Jessica odkryje ich największe sekrety. Tylko czy to właśnie ona stoi za niepokojącymi incydentami, które zaczynają się mnożyć w życiu przyjaciółek ? Kto ujawni prawdę o tragicznych wydarzeniach z przeszłości ?

Pierwsze spotkanie z prozą Jenny Blackhurst uznałbym za umiarkowanie udane. To rozpisana na cztery głosy historia przyjaźni, sekretów i kłamstw. Bohaterki dają się lubić, intryga zdaje się zagęszczać, choć autorka nie stroni od nic nie wnoszących dialogów. Główny twist byłby naprawdę dobry, tyle że udało mi się wszystko przewidzieć mniej więcej w połowie książki. Tym samym powieść traci wartość trzymającego w napięciu thrillera psychologicznego.

wydawnictwo Albatros 2018 / str. 384 / *tł. Anna Dobrzańska

moja ocena 6,5/10

Odkrycia trzeciego kwartału 2018

Początek października, czas więc spojrzeć na miniony, trzeci kwartał roku. Jakie książki mnie zachwyciły ?

 – Marcin Wicha – Rzeczy, których nie wyrzuciłem. TU moja recenzja,

–  Annie Proulx – Kroniki portowe. TU moja recenzja.

–  Sharon Bolton – Mistrz ceremonii. TU moja recenzja.

Jakie były Wasze odkrycia trzeciego kwartału?

Andrew Mayne NATURALISTA

 

Las wydawał się jakiś … inny. Tylko tak Kelsie potrafiła określić swoje odczucie. Po prostu coś było nie tak.*

W lasach Montany ginie w wyniku ataku niedźwiedzia grizzly młoda dziewczyna. Przynajmniej tak twierdzą wszyscy z wyjątkiem profesora bioinformatyki Theo Craya. Ofiara była jego studentką, a w biologicznych śladach na miejscu tragedii Cray spostrzega pewną anomalię. Kolejne badania utwierdzają go w przekonaniu, że doszło do morderstwa, w którym upozorowano atak drapieżnika.

Nikt nie daje wiary odkryciu profesora. On sam, z powodu wyjątkowego zaangażowania w odkrycie prawdy, staje się obiektem podejrzeń policji, która jest skłonna przyjąć, iż wybitny naukowiec dokonuje na łonie natury wynaturzonych zbrodni.

Tymczasem Cray odkrywa, że podobnych ataków było znacznie więcej. Krwawy szlak zbrodni doprowadzi go wreszcie do miejsca, gdzie narodził się wyjątkowo sprytny seryjny zabójca. Tyle że do tego czasu Cray stanie się ofiarą..

Z zaciekawieniem sięgnąłem po szumnie promowaną książkę i nie mogę napisać, że jestem zawiedziony. I choć początkowo trudno było polubić błyskotliwego i dociekliwego profesora, istna kopia serialowego doktora House, to w mniej więcej połowie książki narastający suspens i intryga skutecznie przykuły moją uwagę.

To dobra powieść,  lecz są w niej momenty, do których można mieć zastrzeżenia. Nie mam wiedzy naukowej i nie wiem, czy tak łatwo, tylko na podstawie występowania pewnych roślin, można odnaleźć pogrzebane ciała. Cray robi to wielokrotnie. Zawsze z sukcesem. Ponadto, ten finał.. Napisany na miarę hollywoodzkiego hitu, sceny jak z Terminatora czy Predatora..

Wystawiam mocną czwórkę i jestem ciekaw Waszych opinii. Skusicie się na Naturalistę ?

Wydawnictwo WAB 2018 / str. 477 / *tł. Jacek Żuławnik

moja ocena 7,5/10

 

Donato Carrisi ŁOWCA CIENI

        –  Przez wiele wieków nie wydarzyło się tu nic podobnego – dodał jego przyjaciel. – Nie byliśmy na to przygotowani. Żandarmeria przeprowadzi wewnętrzne śledztwo, ale nie ma środków, żeby udźwignąć tego rodzaju sprawę.*

 Jeden w watykańskich ogrodów staje się miejscem potwornej zbrodni. Kto i dlaczego przedostał się do jednego z najbardziej strzeżonych miejsc na ziemi ? Sprawca zostaje nagrany przez jedną z kamer, ale śledztwo nie przynosi rezultatów. Jak to możliwe, jeżeli zbrodnię bada niezwykle wyczulony za zło Marcus, członek Trybunału Dusz ? Jest to dla niego niemal osobista porażka.

 Tymczasem w Rzymie zaczynają ginąć młode pary zakochanych. Makabryczne mordy to kolejna ze spraw Marcusa, media nazywają sprawcę Potworem z Rzymu i nie ma w tym cienia przesady. Pierwsze tropy wiodą do świata czcicieli zła. Marcus łączy siły z policyjną fotografką Sandrą Vega. Nowe śledztwo będzie poważnym sprawdzianem ich umiejętności.

 Niemal od razu po lekturze świetnego Trybunału Dusz sięgnąłem po kolejną powieść Carrisiego z tymi samymi bohaterami i muszę stwierdzić, iż Łowca cieni jest o kilka oczek słabszy. Wraz z autorem wciąż poruszamy się w świecie sekretnych katolickich śledczych, wciąż towarzyszymy Marcusowi w odkrywaniu natury zła, sama intryga jest niczego sobie, tyle że brakuje tu impetu fabularnego poprzedniczki, która zrobiła na mnie znacznie lepsze wrażenie.

Książka jest nieco przewidywalna, mniej zaskakująca, momentami śledztwo nuży, a kluczowy wątek dotyczący Marcusa (z finału poprzedniej części) został nierozwinięty.

Niestety trochę poniżej moich oczekiwań.

 

Wydawnictwo Albatros 2017 / str. 470 / *tł. Jan Jackowicz

Moja ocena 7/10

Donato Carrisi TRYBUNAŁ DUSZ

– Jest pewne miejsce, w którym kraina światła spotyka się ze światem ciemności – rzekł wreszcie. – To tam, wszystko się dzieje, w tej strefie cieni, gdzie rzeczy są rozmyte, zagmatwane, niepewne. My jesteśmy strażnikami pilnującymi tej granicy. Ale mimo to co jakiś czas coś się przez nią przedostaje.*

W rzymskiej klinice przebywa w stanie śpiączki seryjny zabójca Jeremiah Smith. Jego ostatnia ofiara, studentka Lara, nie została odnaleziona. Wszyscy są wiedzieć, czy żyje i gdzie jest, niestety ze zbrodniarzem nie ma kontaktu, tą tajemnicę zabrał do krainy nieświadomości.

Lecz jest jeszcze Marcus i jego mentor Clemente. Marcus ma niezwykły dar wnikania do umysłów przestępców i to właśnie on, jako jedyny, może odkryć prawdę o losie Lary. Działania mężczyzn muszą jednak pozostać dyskretne, nie może się o nich dowiedzieć policja. Watykan bowiem ma swoje sekrety, a Marcus jest jednym z nich.

Tymczasem policjantka Sandra Vega opłakuje śmierć ukochanego. Niebawem, za sprawą pewnego telefonu, okaże się, że jest wiele niejasności co do okoliczności tragedii. Trop zaprowadzi Sandrę wprost do Rzymu.

Po rewelacyjnej Dziewczynie we mgle postanowiłem sięgnąć po inną książkę Carrisiego i nie zawiodłem się. W mrocznej, deszczowej stolicy Włoch dzieją się bowiem rzeczy przerażające, za czyjąś sprawką ofiary wpadają na trop katów, mnożą się zbrodnie, którym uważnie przypatrują się enigmatyczni śledczy. Misternie skonstruowana intryga, suspens oraz przewrotny finał gwarantują dużo czytelniczego zadowolenie. Co ciekawe, wiele elementów tej powieści oparł autor na faktach.

Wydawnictwo Albatros 2014 / str. 494 / *tł. Jan Jackowicz

Moja ocena 8/10

Sharon Bolton MISTRZ CEREMONII

 Narastało uczucie, że po Sabden hula coś mrocznego. Kiedy byłam sama, nawet krótko, niemal widziałam przed sobą jakiś cień, który wymykał się wzrokowi, a gdy przestawałam się ruszać, nawet na kilka sekund, cisza wokół mnie stawała się przerażająca. Kiedy budziłam się w nocy, zaraz zaczynałam nasłuchiwać dźwięków spoza mojego pokoju.*

Lato roku 1969. Młoda policjantka Florence Lovelady jako jedyna kobieta wśród funkcjonariuszy miejscowego posterunku zmaga się z uprzedzeniami i okrutnymi żartami. Żeby udowodnić swoją wartość, musi pracować dwa razy ciężej. I oto do miasteczka Sabden wkracza zło. Zaczynają ginąć bez śladu dzieci.

Wkrótce jedno z nich, dzięki staraniom Florence, zostaje odnalezione. Zakopane żywcem w trumnie. Gdzie są pozostałe ? Mroczny całun tajemnic spowija okolicę, a Florence blisko jest rozwiązania zagadki zbrodni.

Trzydzieści lat później komisarz Lovelady za sprawą wiadomości zza grobu musi zweryfikować fakty dotyczące swojego pierwszego i najważniejszego śledztwa. Oto bowiem wracają duchy przeszłości i nadszedł czas, by odkryć prawdę i ocalić siebie.

Sharon Bolton wraca z nowym, udanym dreszczowcem. To mroczna, klaustrofobiczna powieść o sennym miasteczku wśród wrzosowisk i wzgórz, gdzie w ludzkim przebraniu czai się demon zbrodni. Jeśli nie przerażają was sceny zakopania żywcem, cmentarne cienie, niepokojąca pełnia księżyca i sekretne sabaty na Wzgórzu, to idealna powieść dla was. Sharon Bolton w formie, to jedna z najlepszych jej książek. Polecam.

Wydawnictwo Amber 2018 / str. 390 / *tł. Andrzej Jankowski

Moja ocena 8,5/10


Harlan Coben W DOMU

Mimo to przyznaję, że kiedy widzę chłopaka pierwszy raz – no tak, jest już nastolatkiem – czuję, że przyspiesza mi puls. W uszach dudni krew. Bezwiednie zaciskam pięści. Minęło dziesięć lat, a teraz dzieli mnie od niego nie więcej niż pięćdziesiąt metrów. *

Z rezydencji majętnej familii znika dwóch chłopców. Mogłoby to być porwanie dla okupu, tyle że nikt nie zgłasza żądań, a uprowadzeni przepadają jak kamień w wodę. Do czasu.

Dziesięć lat później jeden z nich zostaje zauważony w Londynie. Myron Bolitar, agent sportowy i prywatny detektyw, otrzymuje telefon od swojego przyjaciela Wina. Mężczyźni nie widzieli się parę dobrych lat, lecz Myron bez wahania decyduje się na lot do Wielkiej Brytanii, by pomóc Winowi. Odszukanie chłopaka nie będzie trudne, natomiast to, co nastąpi później, uruchomi całą lawinę zdarzeń kwestionujących okoliczności porwania sprzed dziesięciu lat.

Wiele osób kłamie. Wiele osób ma sekrety. Kilkoro z nich jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Udany powrót duetu Bolitar&Lockwood, chociaż dialogi już nie są takie jak w książkach z początku serii. Może przez to, że bohaterowie się starzeją, zmierzają do stabilizacji życiowej.. Niemniej, intryga kryminalna jest na dobrym poziomie, w fabule znów umiejscowił autor charakterystyczne postaci drugiego planu, mianowicie Esperanzę i Zorrę. Finałowy zwrot akcji jest naprawdę piorunujący.

Książka na pewno spodoba się wielbicielom Cobena.

Wydawnictwo Albatros 2018 / str. 412 /*tł. Jan Kraśko

Moja ocena 7,5/10 

(odejmuję pół stopnia za kilka błędów tłumacza/redaktora. Np. zamiast sterydów otrzymujemy w pewnym miejscu steroidy. Poza tym, Hester jest kobietą, wystarczy zerknąć do poprzednich powieści.)

p.s. Nowa powieść Cobena, Nie odpuszczaj, ukaże się 3 października b.r..

 

Laura Marshall DAWNA ZNAJOMA

Maria Weston chce być moją przyjaciółką.

Tylko że Maria Weston nie żyje od ponad dwudziestu pięciu lat.*

Kiedy Louise otrzymuje powiadomienie od Marii z prośbą, by dodać ją do grupy znajomych na popularnym portalu społecznościowym, pierwszą reakcją jest złość.  Maria zginęła bowiem wiele lat temu i ktoś podszył się pod jej profil, by okrutnie zażartować.

Ale to nie koniec.

Niebawem przychodzi kolejna wiadomość od zmarłej. A także zaproszenie na bal absolwentów. I wtedy Louise zaczyna się bać.

Bo Maria była jej najlepszą przyjaciółką. Bo Maria zginęła z jej winy. Louise może teraz wszystko stracić, wystarczy, że prawda wyjdzie na jaw.

W życie Louise wkrada się strach, odżywają bolesne wspomnienia z przeszłości. Kobieta czuje, że ktoś ją obserwuje. Kolejne wiadomości są coraz bardziej przerażające, Louise zaczyna obawiać się o życie swoje i synka, którego samotnie wychowuje. Maria zdaje się ją osaczać ze wszystkich stron.

Louise decyduje się pojechać na bal absolwentów i stawić czoło upiorom. Czy Maria naprawdę żyje ? Co naprawdę wydarzyło się tej pamiętnej nocy 25 lat temu ?

Bardzo dobrze napisany dreszczowiec. Sekrety pamięci, zemsta zza grobu, internetowy stalking – autorka umiejętnie wykorzystała popularne motywy, by stworzyć opowieść o kobiecie, która wszystko może stracić, jeśli głęboko skrywane tajemnice ujrzą światło dzienne. Louise dokona też gorzkiej oceny swojego życia i swoich związków, a wszystko za sprawą tajemniczego prześladowcy z sieci.

Podobały mi się postaci, dialogi i atmosfera tej książki. Nieustający suspens sprawił, że trudno było mi się oderwać od kolejnych rozdziałów. Serdecznie polecam.

Wydawnictwo Filia 2018 / str. 414 / *tł. Joanna Grabarek

Moja ocena 8/10

Odkrycia drugiego kwartału 2018

Ostatnie dni czerwca, właśnie zaczynam wyczekiwany urlop. Kończy się też drugi kwartał, jakie były moje czytelnicze odkrycia ? Tym razem to będą dwie książki, o których bardzo dużo dobrego napisałem w moich recenzjach:

– Donato Carrisi – Dziewczyna we mgle, doskonale napisany i skonstruowany thriller z wyrazistymi postaciami i inteligentną intrygą;

– Wojciech Chmielarz – Cienie, policyjny kryminał w najlepszym wydaniu, godne zakończenie serii z komisarzem Mortką. 

Jakie były Wasze odkrycia drugiego kwartału ?

Co naprawdę warto przeczytać tego lata ?

Arne Dahl PUSTKOWIA

Dom, kawałek po kawałku, wyłaniał się zza zasłony deszczu. Ciemnoczerwony z białymi narożami. Czarne rolety, ani śladu życia. I deszcz, który nie chciał odpuścić.

Teraz był już blisko. Blisko wszystkiego. Może nawet blisko końca.*

Sam Berger i jego partnerka Deer, funkcjonariusze policji w Sztokholmie, prowadzą śledztwo w sprawie zaginięcia Ellen Savinger. Piętnastolatka zaginęła trzy tygodnie temu, policja desperacko poszukuje porywacza, Sam natomiast ma zupełnie inne przeczucia.

Gdy jeden z tropów prowadzi ich do opuszczonego domu na odludziu, gdzie na śledczych czekają pułapki i makabryczne znalezisko w ukrytej piwnicy, Sam jest już prawie pewien, że ma do czynienia nie z porywaczem, a mordercą. Seryjnym mordercą.

Zniknięcie Ellen może bowiem być powiązane z kilkoma innymi wcześniejszymi przypadkami, a mały drobiazg – fragment mechanizmu zegarka – znaleziony w ponurej piwnicy sugeruje, iż krwawy spektakl wymierzony jest przeciwko Samowi.

W jego przeszłości jest pewien upiór. Jest i tajemnicza kobieta pojawiająca się w pobliżu miejsc, skąd zniknęły nastolatki. Spotkanie z nią będzie początkiem niebezpiecznej rozgrywki o życie wielu osób.

Bardzo ciekawe rozpoczęcie nowego cyklu Arne Dahla. Mocna intryga, mnóstwo zwrotów akcji oraz dynamiczna narracja zapewnią Wam kilka godzin udanej lektury. Tu nie da się przewidzieć kolejnych wydarzeń, a dobrze poprowadzone postaci sprawiają, że szybko zaczynamy im kibicować. Jeden z lepszych skandynawskich thrillerów ostatnich lat.

Wydawnictwo Czarna Owca 2017 / str. 382 / *tł. Maciej Muszalski

moja ocena 8/10