Stephen King UNIESIENIE

Wszystko do tego prowadzi, pomyślał. Do tego uniesienia. Jeśli takie jest umieranie, każdy człowiek powinien odchodzić z radością.*

Miasteczko Castle Rock. Scott Carey ze zdumieniem odkrywa, iż zaczął tracić na wadze. Mimo że to człowiek słusznej postury, który je tyle, co wcześniej, kilogramów zaczyna ubywać w regularnym tempie. Fizycznie Scott się nie zmienia, waga natomiast codziennie pokazuje pół kilograma mniej.

Scott zwierza się ze swojego problemu emerytowanemu lekarzowi Ellisowi, który stwierdza, że cała sprawa przeczy nauce. Jak to możliwe, by istniał człowiek wyjęty spod prawa grawitacji ? Tymczasem Scott z niepokojem obserwuje, jak tempo utraty wagi zaczyna przyspieszać. Osobliwe położenie sprawia, że zaczyna inaczej patrzeć na otaczające go miasteczko. Do Castle Rock zawitała nietolerancja i zawiść, a Scott postanawia położyć temu kres, nim nadejdzie jego własny Dzień Zero..

W tej dedykowanej Richardowi Mathesonowi opowieści wracamy do słynnego miasteczka Castle Rock i tym razem nie będzie potworów i okropności, lecz niezwykle mądra w swej wymowie lekcja tolerancji i przyjaźni. Bo to właśnie dziwna, niewyjaśniona przypadłość sprawia, że Scott zaczyna inaczej spostrzegać otaczający go świat. I to właśnie wobec świadomości zbliżającego się końca mężczyzna rozumie, że jedyne co może robić, to czynić dobro. W tych staraniach zyska nowych przyjaciół, stanie się dojrzalszy i bardziej pogodzony z losem.

Tytułowe uniesienie może więc być alegorią śmierci, a cała historia Scotta lekcją przejścia na stronę dobra i prawdy. Tym razem Stephen King ma dla nas inspirującą lekcję życia. Warto, by została w naszej pamięci na dłużej.

Wydawnictwo Albatros 2018 / str. 171 / *tł. Danuta Górska

Moja ocena 8,5/10

Julian Barnes JEDYNA HISTORIA

Większość z nas ma do opowiedzenia tylko jedną historię. Nie chcę przez to powiedzieć, że w życiu przydarza nam się tylko jedna rzecz: jest niezliczenie wiele wydarzeń, które obracamy w niezliczenie wiele historii. Ale tylko jedna się liczy, tylko jedną naprawdę warto opowiadać. Oto moja.*

Lata sześćdziesiąte ubiegłego stulecia. Niespełna dwudziestoletni Paul wraca do domu rodziców na przedmieściach południowego Londynu. Za namową matki zapisuje się do lokalnego klubu tenisowego. To tam, podczas jednej z rozgrywek, spotyka Susan Macleod. Kobieta jest od niego dużo starsza, ma męża i dwie córki. Niebawem Paul i Susan stają się parą nie tylko na korcie tenisowym.

Ukradkowe spotkania, związek w tajemnicy. Wszystko w obawie przed zgorszeniem otoczenia. Susan ma przecież 48 lat, Paul mógłby być jej synem. Zafascynowany kobietą młodzieniec pragnie jednak więcej. Susan ma dla niego zostawić dom i rodzinę.

Ta decyzja zaważy na ich przyszłości. Bo czy taki związek ma szansę na powodzenie ? Nowy etap nie będzie oznaczał sielanki, w głowie Susan, ciężko przeżywającej niespodziewany życiowy zakręt spowodowany miłosnym uniesieniem, odezwą się demony nałogu. Czy Paul będzie w stanie zburzyć mur wzniesiony przez kłamstwa i alkohol ?

Gorzka historia związku, który musi pokonać wiele przeciwności. Nostalgiczne spojrzenie na lata młodzieńcze. Studium pamięci i postrzegania zdarzeń. Wszystko to proponuje Julian Barnes w przykuwającej uwagę opowieści.

To moje pierwsze udane spotkanie z prozą tego autora. Co jeszcze warto przeczytać ?

Wydawnictwo Świat Książki 2018 / str. 285 / *tł. Dominika Lewandowska-Rodak

Moja ocena 8/10

Annie Proulx KRONIKI PORTOWE

Quoyle również nie miał zamiaru wracać. Jeśli życie jest łukiem światła, które zaczyna się i kończy w ciemności, to pierwsza część jego łuku świeciła mdłym blaskiem.*

Quoyle, niespełniony dziennikarz, nie sądził, że może go jeszcze spotkać coś dobrego w życiu. Marna posada, życiowa stagnacja, nagła tragiczna śmierć żony, która uczyniła ze zdradzanego męża wdowca z dwoma małymi córkami.

Propozycja ekscentrycznej ciotki, by przenieść się w rodzinne strony, do Nowej Funlandii, zdawała się być jedynym możliwym wybawieniem. Jednak niegościnne strony, zrujnowany dom i nieprzewidziane zdarzenia szybko rozwiały nadzieje Quoyla. Ale czy na pewno ?

Trudne początki przyniosą nowe przyjaźnie, nowe życie, ale i także nową miłość. Bo powrót do korzeni może oznaczać odnalezienie swojej właściwej ścieżki.

Urzekła mnie ta mądra morska opowieść w znakomitym przekładzie Jędrzeja Polaka. Książka pełna interesujących historii ludzi zamieszkujących niegościnne wybrzeża Nowej Funlandii. Historia mężczyzny, który wskutek życiowych dramatów decyduje się na odważny krok. I ten krok go zmienia, czyni silniejszym i pewniejszym siebie. Annie Proulx nie stroni od intrygujących postaci i pięknych opisów morza. W Kronikach portowych afirmuje potęgę sił natury i ich wpływ na ludzkie losy. Żal rozstawać się z tą historią.

Kolejne odkrycie tego roku. Ważna dla mnie książka.

Serdecznie polecam.

Wydawnictwo Poznańskie 2018 / str. 421 / *tł. Jędrzej Polak

Moja ocena 9/10

Odkrycia pierwszego kwartału 2018

Tym razem trzy książki, wśród nich tylko jeden kryminał, co świadczy o tym, że coraz trudniej o doskonałą lekturę w tym gatunku. Oto moje odkrycia pierwszego kwartału:

– Anthony Horowitz – Morderstwa w Somerset, kryminał idealny, powieść szkatułkowa, hołd złożony klasycznym powieściom detektywistycznym. Wyborna lektura, już nie mogę się doczekać kolejnej powieści autora, która ukaże się nakładem Rebisu,

– Amor Towles – Dżentelmen w Moskwie, piękna i mądra historia o tym, jak pułapka może stać się wybawieniem. Wielka Powieść.

– Stefan Zweig – Dziewczyna z poczty, drugie i bardzo udane spotkanie z prozą Zweiga. Podziwiam styl autora, losy tytułowej bohaterki nie pozostawiają nas obojętnymi.

Jakie były Wasze odkrycia ?

Stefan Zweig DZIEWCZYNA Z POCZTY

Przecież tysiące, setki razy marzyłam o czymś podobnym przy tym samym stole, w tej samej dusznej klatce, a teraz, kiedy mnie to spotyka, gdy mogę stąd wyjechać, podróżować i cieszyć się wolnością, wcale… – matka ma rację – wcale się na to nie cieszę ? Dlaczego ? Dlaczego jestem na to niegotowa ?*

W małej wsi, dwie godziny jazdy pociągiem od Wiednia, Christine wiedzie ciężki i smutny żywot. Monotonna pracy urzędniczki pocztowej, opieka nad schorowaną matką, kurczące się oszczędności. Dziewczyna może tylko pomarzyć o lepszym świecie dla siebie. Wieś Klein-Reifling to cały jej świat. Innego życia nie będzie.

Niespodziewanie jednak Christine zostaje zaproszona, by spędzić kilka dni z bogatą ciotką i jej mężem w szwajcarskim kurorcie. Już sama wizja wyjazdu budzi przerażenie. Sama, z dala od domu, Christine przecież nie odnajdzie się w świecie piękna i przepychu. Dzięki staraniom ciotki dziewczyna zaczyna przeobrażać się zjawiskową piękność. Upojona beztroską odkrywa w sobie nowe talenty. Jej naturalność sprawia, iż wszyscy pragną jej towarzystwa.

Christine powoli zapomina o życiu, które zostawiła i za to właśnie – za niepamięć – przyjdzie zapłacić jej wysoką cenę.  Czy uboga dziewczyna z poczty, która wkroczyła w niedostępny jej wcześniej świat, odnajdzie w nim swoje miejsce ?

Pięknie napisana powieść, która urzeka już od pierwszych akapitów. Ciekawie opowiedziana historia pewnego zrządzenia losu, które odmienia życie prowincjonalnej dziewczyny wiodącej nieszczęśliwe życie. Choć to powieść niedokończona, posiada wszystkie cechy znakomitej lektury. Spotkanie z twórczością Stefana Zweiga uznaję za bardzo udane.

Obok Dżentelmena w Moskwie Amora Towlesa, to kolejna ważna książka tego roku.

Wydawnictwo WAB 2012 / str. 326 / tł. Karolina Niedenthal*

Moja ocena 9,5/10

Amor Towles DŻENTELMEN W MOSKWIE

Grek z pewnym onieśmieleniem skinął w stronę biurka wielkiego księcia.

– Czy możemy się spodziewać pańskich kolejnych wierszy ?

Hrabia uśmiechnął się z uznaniem.

– Przykro mi to mówić, Konstantynie, ale czasy twórczości poetyckiej mam już za sobą.

– Panie hrabio, jeśli czasy twórczości poetyckiej ma pan już za sobą, to jest nam przykro bardziej niż panu.*

 

Moskwa, czerwiec roku 1922. Hrabia Rostow, wskutek wyroku władz za opublikowanie pewnego wiersza, zostaje skazany na dożywotni pobyt w hotelu Metropol. Elegancki apartament ma zamienić na obskurny pokój na zapomnianym poddaszu. Jeżeli opuści hotel, zostanie zastrzelony.

Czy uwięzienie może być początkiem prawdziwej wolności ? Hrabia dalej przebywać będzie przecież w słynnym Metropolu, a hotel to przecież instytucja. Goście z całego świata, całe zastępy pracowników, wreszcie sekretne przejścia i prawdziwe skarby. Mikroświat Metropolu stanie się dla  Rostowa całym wszechświatem. To tu, na tle kolejnych dekad, hrabia znajdzie przyjaciół, miłość, ale i także rodzinę. Metropol stanie się świadkiem zmian, dramatów, ale przede wszystkim domem niezłomnego hrabiego. Zawsze wiernego swoim ideałom. Bo wolność nosimy w sobie.

Pięknie napisana, cudnie wydana Powieść. Mądra, inteligentna, ciepła proza ze świetnie wykreowanymi postaciami. To nie tylko kronika zmian w Rosji XX wieku. To wyraz tęsknoty za wielkimi powieściami, które uczą, jak odnajdywać ważne wartości. Kolejna znakomita książka w tym roku. Nie zawaham się przyznać najwyższą notę.

Za Leniwągodzinę. Za jednookiego kota. Za Ninę i Zofię. Za Bojarską. Za drugą scenę z pszczołami na dachu. Za grę w „Zut”.

Gorąco polecam !

Wydawnictwo Znak 2017 / str. 526 / tł. Anna Gralak*

Moja ocena 10/10

Złota Siódemka roku 2017

Wybrałem siedem najlepszych książek mijającego roku. O wszystkich, z wyjątkiem ‘Chaty’, pisałem na łamach bloga. Z nadzieją spoglądam czytelniczo na rok 2018 oczekując wielu wyjątkowych lektur, niekoniecznie z list tzw. bestsellerów, by znów móc skomponować liczącą jedenaście książek listę.

W 2017 roku przeczytałem 105 książek, oto Złota Siódemka:

1.     David Mitchell – Slade House,

2.     Wm. Paul Young – Chata,

3.     Jonas Winner – Cela,

4.     Anna Kańtoch – Wiara,

5.     Robert Seethaler – Całe życie,

6.     Igor Brejdygant – Paradoks,

7.     Tana French – Ściana sekretów.

Jakie były Wasze odkrycia ostatnich dwunastu miesięcy ?

Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze w Samotni. Wasza obecność nieustannie mnie inspiruje i raduje. W nadchodzącym roku 2018 życzę Wszystkim Czytelnikom zdrowia, pomyślności, spokoju oraz wielu interesujących książek.

 

Robert Seethaler CAŁE ŻYCIE

Celował o wiele za wysoko i kawał lodu przeleciał daleko ponad ich głowami. W szczytowym punkcie lotu wyglądał przez moment tak jakby po prostu zawisł w górze – maleńkie, rozbłyskujące w słońcu ciało niebieskie. Po czym runęło na ziemię i znikło w cieniu tonących w śniegu jodeł.*

Życie nie oszczędzało Andreasa Eggera już od najmłodszych lat. Jako nieślubne dziecko w konserwatywnej alpejskiej wiosce lat trzydziestych XX wieku musiał zapracować na swoje utrzymanie. W późniejszych latach chora noga i samotność nie przeszkodziły mu dążyć do realizacji życiowych celów. Celów tak zwyczajnych jak dobra praca i posiadanie własnej rodziny. Mimo miłości do gór, te nie zawsze odpłacały mu tym samym uczuciem. Los dawał i los zabierał. A Egger wciąż pozostał sobą.

Trudno napisać trafny komentarz do tej pięknej książki. To pełna pokory opowieść, która niesie uniwersalne przesłanie, by nie poddawać się przeciwnościom i trwać przy swoich ideałach. Napisana jest oszczędnym stylem i udowadnia, że nie potrzeba kilkuset stron barokowej prozy, by pięknie i przejmująco opisać życie zwykłego człowieka, który mimo cywilizacyjnego postępu i osobistych dramatów niewzruszenie pozostaje przy swoich wartościach.

Czyż nasze życie nie jest właśnie takim odłamkiem lodu, które niknie w blasku słońca ?

Jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałem. Gorąco polecam.

Wydawnictwo Znak 2017 / str. 160/ tł. Ewa Kochanowska*

moja ocena 9,5/10

A może Elizabeth Gaskell ?

Elizabeth Gaskell, kojarzona głównie ze słynnymi Paniami z Cranford czy sagami takimi jak Północ i Południe oraz Żony i córki, tworzyła też krótsze powieści trafnie ukazujące życie w epoce wiktoriańskiej. I właśnie te utwory konsekwentnie wydaje od kilku lat C&T. 

Do dotychczas wydanych 

  

dołączy w październiku kolejna powieść

Historia ta ma swój początek kilkadziesiąt lat temu, gdy urodził się Edward – jedyny syn znanego i poważanego rejenta Wilkinsa w miasteczku Hamley. Syn także został rejentem, ale do szacownych rodów było mu daleko, nawet gdy był równie poważany jak ojciec. Gdy urodziła mu się córka, Ellinor, stała się jego oczkiem w głowie. A gdy podrosła, zakochał się w niej syn zamożnego i wpływowego pana Corbeta, Ralph. I nawet pan Corbet krzywo patrzący na zaręczyny syna z biedniejszą panną nie mógł odwieść syna od decyzji o ślubie. Tyle że wkrótce, pewnej koszmarnej nocy, w życiu Wilkinsów zmieniło się wszystko. Nieodwołalnie…