Andrew Michael Hurley PUSTKI

Nad Pustkami zapadła taka noc, jakiej nie widziałem nigdzie indziej. W domu w Londynie trzymała się na odległość, kuliła za latarniami i biurowcami i łatwo mogła ją odepchnąć fala światła i metalu z pociągów metra, przejeżdżających tuż za naszym ogrodem. Ale tutaj było inaczej. Nic nie mogło jej odegnać. Księżyc był zimny i daleki, a gwiazdy tak słabe jak małe punkciki światła na łodziach rybackich daleko na morzu.

Niczym cień wielkiego drapieżnego ptaka ciemność wolno spełzała zboczem, mijała Moorings, sunęła przez mokradła, plażę, morze, aż w końcu został tylko ciemnopomarańczowy pasek na horyzoncie, gdy nikło ostatnie światło Anglii. *

Lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. Co roku, tuż przed Wielkanocą, rodzina Smithów opuszcza Londyn, by pielgrzymować do świętego źródła znajdującego się gdzieś na odludnym, ponurym wybrzeżu w Coldbarrow. Cel peregrynacji określa się jako Pustki. To właśnie tu, gdzie rządzi dzika przyroda, a posępna atmosfera sprawia, że miejsca kultu nabierają złowieszczego wydźwięku, pani Smith ma nadzieję, iż w końcu nastąpi cud i jej niemy syn odzyska mowę.

Tym razem będzie inaczej. Chłopiec zwany Tonto nie bardzo wierzy, że Pustki uzdrowią w końcu jego brata Hanny’ego. Po śmierci księdza Wilfreda, rodzina Smithów wyrusza właśnie na wybrzeże z nowym duchownym, w towarzystwie gospodyni księdza – panny Bunce oraz zaprzyjaźnionych państwa Belderbossów. Nikt z nich nie wie, iż czeka ich prawdziwy sprawdzian wiary i odwagi. Dzieją się bowiem w Pustkach rzeczy straszne i najlepiej nikomu nie ufać..

Debiutancka powieść Hurleya odznacza się niesamowitą atmosferą. Wyobraźcie sobie dziki i jałowy fragment angielskiego wybrzeża, mgły i deszcze oraz grupę ludzi próbującą wzmocnić swoją wiarę. Historię poznajemy z perspektywy jednego z braci. Pobyt w Pustkach jest dla chłopców przygodą, a dziwne zjawiska dokoła potęgują tylko chęć odkrycia tajemnic. I to niekoniecznie tych tkwiących w poście i modlitwach, które gorliwie ordynuje matka.

Pustki to powieść o grozie religijnego fanatyzmu. Despotyczna pani Smith od lat organizuje swoim bliskim każdą minutę pobytu na wybrzeżu, a jej niezachwiana wiara w moc rytuałów nie znosi sprzeciwu. Dom, w którym przebywają pielgrzymi, oraz jego ponura okolica mają też swoje tajemnice. Powieść jest więc także o grozie miejsca, a retrospekcje z przeszłości ukazujące postać zmarłego kapłana Wilfreda ukazują to, co naprawdę ukształtowało rodzinę Smithów.  Końcowe rozdziały książki sprawiają wrażenie, iż autor stracił nieco koncept opowieści – rozwiązanie niczym  z Dziecka Rosemary razi sztucznością, a Hurley zostawia czytelnikowi garść domysłów i pytań bez odpowiedzi.

Nie oczekujcie więc od Pustek klasycznej powieści grozy. Pod płaszczykiem upiornej fabuły ukrył autor wiarygodną psychologicznie historię o potędze wiary i mocy oczyszczenia.

wydawnictwo WAB 2016 / str. 400 / tł. Dominika Cieśla-Szymańska *

moja ocena 4+/6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s